trwa ładowanie paska...
24-05-2019, 13:54:01 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Regulamin Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Gaszenie ognia - kula gaśnicza?  (Przeczytany 3968 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
elwood
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

wiadomości: 57




Ignoruj
« : 31-07-2016, 15:49:49 »

Znalazłem w necie (chyba) niezły patent - kule gaśnicze. Proszek gaśniczy ABC (ok 1,3kg), zamknięty w styropianowej wybuchowej obudowie, robi bum po zetknięciu z ogniem i podobno gasi ogień w swojej okolicy. Można też po ręcznie prostu wrzucić w środek płomieni

Mam w domu dwie gaśnice, ale ich wada jest taka, że potrzebują operatora - może by rozmieścić parę takich kul w newralgicznych miejscach (garaż,kotłownia, kuchnia) jako samoczynne zabezpieczenie?

Ma ktoś może/używał/wie coś więcej czy warto? Koszt z tego co widzę ok 40-50zł sztuka.

Temat jak najbardziej survivalowy
Zapisane
RazorS
Opinii: (8)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Śląsk
wiadomości: 1239


Per aspera ad astra




Ignoruj
« Odpowiedz #1 : 31-07-2016, 17:03:12 »

Z tego co widziałem najbardziej optymalne do użycia to są te kule pod maską w samochodzie
Mała, ciasna przestrzeń daje szansę na wygaszenie całego ognia
Zapisane
c64club
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

wiadomości: 89




Ignoruj
« Odpowiedz #2 : 02-08-2016, 00:30:52 »

Mam cztery sztuki w newralgicznych miejscach. Ważne jest ich umieszczenie tak, żeby wybuch nie rozrzucił ew. płonących przedmiotów. Ryzyko nikłe, bo petardka 1,5g trotylu wwenątrz ledwie rozrzuci chmurę lekkiego proszku na metr, ale spec od kul przestrzegał np. przed wieszaniem ich nad składem butelek z rozpuszczalnikiem - tam lepszy byłby system topliwych węży z odpowiednikiem halonu. Coś jak w samochodach rajdowych. Kosztowniejszy od "garści" tajskich kul, ale nie ma tego efektu.

No i proszek użyty do ochrony maszyn przed zagrożeniem pożarowym, sam potrafi nieźle zniszczenia powiększyć, szczególnie keidy dostanie wilgoci po użyciu. Są rzeczy, które lepiej chronić innymi systemami stałymi/czuwającymi, bo po prosku czasem nie opłaca się ratować, anwet jeśli ogień nawet nie liznął danej rzeczy.

Zapisane
tomking
Opinii: (18)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 48
Miejsce pobytu: Katowice
wiadomości: 2217





Ignoruj
« Odpowiedz #3 : 02-08-2016, 08:35:12 »

Kosztowniejszy od "garści" tajskich kul, ale nie ma tego efektu.

Produkt jest tajlandzki?

... sam potrafi nieźle zniszczenia powiększyć, szczególnie keidy dostanie wilgoci po użyciu.

Masz wiedzę. Podziel się proszę. Co się dzieje po dostaniu wody? Zbryla się? Kamienieje? Czy np: zmienia się odczyn pH?

Są rzeczy, które lepiej chronić innymi systemami stałymi/czuwającymi, bo po prosku czasem nie opłaca się ratować, anwet jeśli ogień nawet nie liznął danej rzeczy.

To jasne! Nie ma gaśnicy uniwersalnej, ale trzeba przyznać że szpenio, który to wymyślił miał łeb większy jak ta kula! 
Zapisane

Rzeczą ważniejszą od wiedzy jest wyobraźnia.
c64club
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

wiadomości: 89




Ignoruj
« Odpowiedz #4 : 02-08-2016, 09:16:48 »

Produkt jest tajski. Tylko jedna firma na świecie czyni te kulki, w Polsce pojawiają się i znikają z rynku jak świeże paszteciki. Parę lat temu były po 150 złotych. Trwałość określona na 5 lat, potem producent nie gwarantuje działania, co nie znaczy że kula nie zadziała. TNT i proszek gaśniczy się nie starzeją póki siedzą w suchym. Można po tych paru latach dołożyć kolejne. Ważne aby nie próbować chronić nimi wilgotnych pomieszczeń - lont może nie zadziałać, a styropiankowa powłoka nie do końca chroni proszek przed zbryleniem. Jeden z elementów sprawdzania gaśnicy polega na kontroli proszku. Kulkę można uznać za sprawną, póki proszek się w niej przesypuje.

Proszek rozsypany jeśli złapie wilgoć, przyspiesza korozję metali. Ma też paskudny wpływ na współpracujące części metalowe. Tu podpowiedź dla nożorobów - rozrobić trochę ze smarem i zobaczyć o ile będzie się różnił efekt od użycia pasty polerskiej "finisz", spróbować użyć do wytrawiania. Odkurzacz do jego sprzątania - najlepiej cyklon z filtrem przed zespołem ssącym i z workiem "do gipsu". Np. taki chiński za parę setek, a później gipsiarzom go oddać. Karchera szkoda. Cząsteczki proszku są tak małe, że normalny domowy odkurzacz potrafią zabić. Z mebli można ścierać, resztkę proszku w odkurzacz. Albo odkurzacz z filtrem wodnym - wylejesz żur i po sprawie. Byle się proszek nie dostał do mechaniki.
Gaśnica z odpowiednikiem halonu (gaz 360) będzie lepsza i tańsza do gaszenia samochodu, bo kosztuje parę setek ale nie posyła silnika na złom.

Kule gaśnicze i spraye gaśnicze z środkiem pianotwórczym, nie są formalnie gaśnicami i nie mogą stanowić elementu do zatwierdzenia przez zakładowego ppoża, choć gorąco zalecanymi jako dodatkowe - zabronione nie są.

U mnie w warsztacie kule wiszą nad materiałami łatwopalnymi, w rozdzielni, ale nie w pomieszczeniu gdzie są narzędzia. Tu pozostaje BHP i kontrola pół godziny po ostatnim spawie.

Trochę nieszczęśliwym pomysłem jest oryginalny kosz do wieszania tych kul, bo nieco hamuje rozpad skorupy w dół, a najczęściej "strażniczo" wieszane są nad obiektem chronionym. Aktywowane są przez podpalenie ich otoczki, pod cienkim "celofanem" mają skrzyżowane dwa obwodowe lonty.
« Ostatnia zmiana: 02-08-2016, 09:30:03 wysłane przez c64club » Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do: