trwa ładowanie paska...
13-07-2020, 22:45:05 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Regulamin Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: 1 2 Ostatnia +   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Szybkie zdobywanie wody w terenie.  (Przeczytany 41016 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
olaf_ko
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21
Miejsce pobytu: Puławy
wiadomości: 154




Ignoruj
« : 02-02-2013, 19:06:41 »

Witam.
Chciałem zapytać jam można pozyskiwać szybko wodę w terenie poza wyciskaniem z torfowca i soku z brzozy.
Tak bez budowania jakiś filtrów,gotowania,skraplania tylko na chwilę się zatrzymać i napić.
Zapisane

Im więcej masz w głowie, tym mniej potrzebujesz w plecaku.
Panas
Opinii: (11)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

wiadomości: 375




Ignoruj
« Odpowiedz #1 : 04-02-2013, 02:18:32 »

Zabrać ze sobą z domu. Wal z kałuży, chyba że idziesz przy jakimś strumieni.

Mam nadzieje że pomogłem, Pozdrawiam.
Zapisane
mgr_scout
Opinii: (18)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 7905


Tactical Hipster




Ignoruj
« Odpowiedz #2 : 04-02-2013, 08:04:33 »

Chciałem zapytać jam można pozyskiwać szybko wodę w terenie poza wyciskaniem z torfowca i soku z brzozy.
Po pierwsze, torfowce zdaje się są pod ochroną, więc bawić się nimi to trochę nie bardzo. Po drugie, muszą być w rejonie w którym jesteś. Po trzecie, sok z brzozy dostępny jest w określonych miesiącach i proces pozyskania soku wcale szybki nie jest.
Zapisane

SCOUT PRIDE!

Chcę być dezerterem, który ma szansę powodzenia
KNAKiŁ
KKK - Kelly Kettle Klan

CZUJ-DYM!
regent
Opinii: (10)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Lublin
wiadomości: 1940





Ignoruj
« Odpowiedz #3 : 04-02-2013, 08:57:42 »

W terenie zurbanizowanym:
http://www.tactical.pl/forum/index.php/topic,58885.0/highlight,wody.html

A w dzikości, to albo powoli, albo z gotowaniem. Inaczej się nie da.
Zapisane

Wszyscy, którzy napotykają w górach człowieka pracującego, popadają w swego rodzaju zakłopotanie, gdyż dostrzegają niestosowność własnego zajęcia.
zirkau
Opinii: (1)
Ekspert
*****
Offline Offline

wiadomości: 3562





Ignoruj
« Odpowiedz #4 : 04-02-2013, 13:52:50 »

najszybciej wodę to ze strumienia, źródła, jeziorka lub ze śniegu lub lodu.
Zapisane
adonay
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Miejsce pobytu: Dublin/Lyck
wiadomości: 61




Ignoruj
« Odpowiedz #5 : 08-04-2013, 23:55:38 »

ewentualnie jak masz (nie)szczęście i spadnie deszcz to deszczówkę zbierać
Zapisane

Nie lubie nozy...
GASS
Opinii: (1)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 54
Miejsce pobytu: GadziGród
wiadomości: 160


Mam to na końcu języka




Ignoruj
« Odpowiedz #6 : 15-07-2013, 09:50:39 »

Witam. Nie bardzo wiedziałem gdzie to moje pisanie dać bo do „wkurwu” też pasuje. Historyjka jakich pewnie wiele: końcowa faza gryla u znajomych, jest lekka faza no i włącza się tryb IDŹ. Kumple znają mnie od lat więc zero protestów, lepsza połowa na wywczasie, ja mam jeszcze urlop więc luzik, jeszcze strzemienny i w drogę bo do domciu kawałek jest ( 35 km, teren jak to wkoło Krakowa od południa ). Wale ja sobie skrótem przez las mi znany, lekkie krzaczory biorę „na czołg”, od większych się odbijam, spoko napieram. Wychodzę na drogę krajowa E i tu się zaczyna mój horror. Pieczona, czosnkowa kiełbacha, ostra papryka i deczko domowej nalewki zaczyna działać a że trochę podbiegłem co by było szybciej więc zaczyna mnie z lekka suszyć. Spoko wyjazd  na „działke” był taktyczny więc mam ja swój plecaczek na pleckach i buciki solidne na nóżkach – kto mi tu... Zzuwam plecaczek, toć jest tam przytroczona wierna maniereczka. Chuja tam - oberwany pals i zero wody. Kilka ostrych słów rzuconych na wiatr, łza z oka, tniemy dalej. Pomny wielu rad i wskazówek także z TEGO FORUM zaczynam myśleć. Myślę tak trochę siurwaiwelowo, trochę sereowo a rura coraz to bardziej. Ale twardość musi być. Przed oczami mam Kolegę S. co z kanałów wodę chłeptał przez kilka dni i dał radę. Sadze susami od domu do domu ( wkoło Kraka to dom przy domu ) wypatruje studni jakiejś która wodą swą kryniczną ugasi żar piekielny w mych trzewiach. Qrwa jak jest coś na kształt studni to brytan rozmiarów hipopotama jej pilnuje, jak burek uwiązany to studnia na jebicką kłódę zamknięta. Raz się o mało ze szczęścia nie obsrałem; jest studnia, nie widać Cerbera, otwieram klapę a tam kurka jakieś graty, wiadra i inne takie – budka w kształcie studni oczywista wody ni chu chu. I tak mija kilometr za kilometrem, myśli przelatują przez głowę: pić z rowu? Ale tak cuchnie że strach ! Zapukać w okieneczko wszak spragnionego napoić.. Ale jest po 2 a ja po grilowaniu i leśnym skrócie wyglądam tak że wpierdol pewny nie woda. Nawet myśl taka jak błyskawica przemknęła; podpale chałupe ( w plecaczku niosę wszak krzesiwko ) strażacy, woda, ulga. Hydranty i inne ręczne pompy jak już są to zjebane, zdewastowane lub przezornie ktoś rączke zabrał do domu coby jakiś ch.. wody nie marnował. I tak brnę przez tę moją Saharę czy insze Gobi, krok za krokiem. Zmierzając do końca – pierwszym źródłem wody potencjalnie pitnej była fontanna w Wieliczce. Pomny doniesień Sanepidu co w fontannach miejskich robią np. bezdomni – nie zaryzykowałem. Doskoczyłem do CPN-u, wycharczałem panu zamówienie i już strumień wody lał się i lał „wprost do rozgrzanego jej brzucha buch”. Jak się już napiłem to tak zaczęło napierdalać deszczem że miałem wody od groma ( dosłownie ). No i tak w ulewie jeszcze ciut ponad godzinkę i już spałem jak dzieciątko w domku. Jak by ktoś miał wątpliwości – post jest o braku wody na pustyni ( miejsko-wiejskiej).
Zapisane

Ab morgen trink ich nicht mehr Aber auch nicht weniger
porcelanowy
Opinii: (13)
Ekspert
*****
Offline Offline

wiadomości: 1184





Ignoruj
« Odpowiedz #7 : 15-07-2013, 10:39:41 »

Powitoł
A sikać ci się nie chciało? Bo nic nie piszesz.
To by było czym się na forum pochwalić
A że puszki na drogę po gryllsu nie bierzesz to się dziwię...

Studnię teraz na wsi wyhaczyc to jest sztuka. U mnie sporo ludzie z durnego myślenia pozasypywało, bo woda jest w kranie. Teraz mózgi zaczęły działać bo liczniki pozakładane i jak trzeba durne kwiatki podlać to się kółko kręci a dutki lecą. Jak masz wypielegnowany trawnik to zapomnij o studni, bo to zwykle tzw. pierdolniki do trzymania szajsu różnego
Zapisane

porcelanowy/Rafał: boso, ale w ostrogach
Co miałem, mam i będę miał... i co robię    :shades:
Palowski
Opinii: (7)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Miejsce pobytu: BB/Krk
wiadomości: 1127


wiszę w hamaku


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #8 : 15-07-2013, 11:34:12 »


"you made my day"!
piękny, płynny język (nomen omen #1), plastyczny świat przedstawiony, zwroty akcji i przygoda!
jak ulał (nomen omen #2) pasuje do twojego avatara!

co to za plecak, co mu PALSy obrywa?

trzeba było z liści kropelki zlizywać aż do momentu, w którym by Cię szlag trafił.
Zapisane

🐴
LTulej
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 40
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 63


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #9 : 27-01-2016, 09:03:09 »

Na szybko, to tylko cieki i zbiorniki wodne - również te podziemne, gdzie trzeba ruszyć saperką. W niektórych obszarach można korzystać z rosy i bardzo efektywnie pozyskać wodę. Oczywiście z wodą w terenie wiąże się potrzeba jej oczyszczenia, ale to inna bajka.
Zapisane
mar_kow
Opinii: (2)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Mazury/Bałkany
wiadomości: 418





Ignoruj
« Odpowiedz #10 : 27-01-2016, 14:11:45 »

[...]
Studnię teraz na wsi wyhaczyc to jest sztuka. U mnie sporo ludzie z durnego myślenia pozasypywało, bo woda jest w kranie.
[...]

To nie problem myślenia, choć do podlewania ogrodu warto zostawić studzienkę... W miarę jak cywilizacja wchodziła do wsi to każdy zaczął zakładać wodę, gdzieś to potrzeba spuszczać a nie wszędzie jest kanaliza. Więc zaczęto kopać szamba. Ale sposobem gospodarczym bo "gotowce" drogie. Część zaadaptowała do tego celu studnie, inni kupili kręgi betonowe i sami robili. Oczywiście chytry plan taki coby dna nie betonować... Z politowaniem Czemu? "A bo samo pójdzie..." I tak idzie prosto w wody gruntowe... Dawno temu u mnie na wsi jeden sąsiad zrobił, drugi i się okazało że mimo iż mieliśmy studnię o głębokości 20m i woda wybijała z dziury w marglu (niedaleko Chełma lubelskiego) to zwłaszcza wiosną napływał śmierdzący syf z okolicznych szamb. Woda przestała nadawać się do spożycia, wykorzystywana była tylko do podlewania...
Teraz mimo kontroli (z gminy chodzą i dziobią w szambach) to i tak sprytni mają beton z nawierconymi dziurami... Bo to nie trzeba tak często opróżniać...
I tak to chytry gospodarz pozbawił się wody którą teraz musi kupować...
Teraz mam dom w mieście i robiłem podejście żeby głębinówkę wywiercić ale nie chcą dać zgody... Zmieniły się też przepisy odnośnie budowy studni...
Zapisane
olaf_ko
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 21
Miejsce pobytu: Puławy
wiadomości: 154




Ignoruj
« Odpowiedz #11 : 15-02-2016, 13:58:56 »

Kurde byłem młody i głupi jak zakładałem ten wątek 3 lata temu Chichot
Zapisane

Im więcej masz w głowie, tym mniej potrzebujesz w plecaku.
simon_says
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32
Miejsce pobytu: Dania
wiadomości: 7


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #12 : 07-04-2016, 12:21:18 »

nie wiem czy już jest w sprzedaży, ale korzystał coś z takich cudów?
http://gadzetomania.pl/2214,samonapelniajacy-sie-bidon-rowerowy-gdy-jedziesz-przybywa-w-nim-wody
Zapisane

I wiosna by tak nie smakowała jakby wcześniej zimy nie było..
tomking
Opinii: (19)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 49
Miejsce pobytu: Katowice
wiadomości: 2494





Ignoruj
« Odpowiedz #13 : 07-04-2016, 13:46:23 »

nie wiem czy już jest w sprzedaży, ale korzystał coś z takich cudów?
http://gadzetomania.pl/2214,samonapelniajacy-sie-bidon-rowerowy-gdy-jedziesz-przybywa-w-nim-wody

To póki co wynalazek... a do tego nie polecam takiej wody bez uprzedniego przefiltrowania...
Zapisane

Rzeczą ważniejszą od wiedzy jest wyobraźnia.
Wedrowiec
Opinii: (15)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Kraina Wilka
wiadomości: 1933





Ignoruj
« Odpowiedz #14 : 07-04-2016, 17:46:58 »

Ten gadżet już ma filtr
Zapisane

I widziałem, a oto koń płowy, a tego, który siedział na nim, imię było Śmierć, a Otchłań mu towarzyszyła...
Strony: 1 2 Ostatnia +   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do: