trwa ładowanie paska...
12-12-2019, 05:28:43 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Regulamin Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: Pierwsza « 1 2 3 4 Ostatnia +   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Z dzieckiem w góry - nosidełko. Tylko jakie... :/  (Przeczytany 42212 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
mietek
Opinii: (0)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

wiadomości: 345




Ignoruj
« Odpowiedz #30 : 02-11-2014, 16:35:34 »

A mianowicie do jakiego wieku/wagi dziecka używaliście nosidełek? Planuje wyjazd na dolny Śląsk, mały ma 4 lata i 16 kg.

Góra 3 lata, jak moje miały po 4-5 lat spokojnie można bylo je brać na 15-20 km spacer. Tyle ze trwało to "wieki", czyli szli, szli i szli, ale w końcu dochodzili.

Odnośnie wcześniejszej dyskusji, o nosidełkach, używałem JPA dawało rade.
Dodatkowe rzeczy zawsze można dołożyć beltkit.
Zapisane
kawa
Opinii: (8)
Ekspert
*****
Offline Offline

wiadomości: 984



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #31 : 02-11-2014, 18:47:35 »

Cytuj
dlaczego nie?

Dlatego że większość popularnych nosiłek nie jest przystosowana do takich obciążeń.
Nie ma atestu, nie ma gwarancji, często nie ma też niczyjej wygody. 


Zapisane
EMES
Opinii: (1)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

wiadomości: 225




Ignoruj
« Odpowiedz #32 : 02-11-2014, 19:55:45 »

czytałeś co napisałem?
Zapisane
mietek
Opinii: (0)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

wiadomości: 345




Ignoruj
« Odpowiedz #33 : 02-11-2014, 22:13:34 »

Poza tym 4-latek powinien chodzić, a nie być noszonym. Toć to juz duże dziecko.

Jak nie daje rady, zaplanuj krótsze trasy, więcej odpoczynków, zajęcie w międzyczasie, w końcu idziesz z dzieckiem.

Bardzo dobrym przerywnikiem jest wspólne gotowanie na kuchence. Samo poszukiwanie miejsc na odpoczynek z gotowaniem to gwarancja że dzieciak nie będzie marudził.

Do którego roku życia będziesz nosił?
Skoro 4 lata, to dlaczego nie 5, a może 6?
Zapisane
u99
Opinii: (16)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 1952


"jedynym łatwym dniem był dzień wczorajszy..."




Ignoruj
« Odpowiedz #34 : 02-11-2014, 22:30:50 »

Można też urozmaić wycieczkę zabawą w szukanie znaków od "Ducha Gór". Mój mały wychodzi z siebie by odnaleźć kolejne znaki szlaku, niewiarygodne ale zawsze w okolicach szczytu lub schroniska znajduje "skarb", najczęściej jakiś drobiazg lub słodycz. Najczęściej chwilę po tym jak tata lub wujek odchodzą na "siusiu" lub w poszukiwaniu drogi  Ostatnio - zbiegiem okoliczności - znalazł na Śnieżce nawet medal "Za zdobycie Śnieżki"  Szok Ma 6 lat i bardzo lubi te górskie wycieczki. Sam nosi swój plecak, w nim m.in. polar, czapkę, kurteczkę, butelkę 0,5 l z wodą, a nawet swoją mini apteczkę. Dzięki temu czuje się częścią zespołu i nie marudzi. Jak był mniejszy - miał jakieś 3 lata - próbowałem zapakować go w nosidełko ale nie dał się, uważał to za dyshonor gdy reszta grupy idzie sama a on przecież też jest już "prawie dorosły"...  Chichot 
Zapisane

*************************************
pozdrawiam u99
kawa
Opinii: (8)
Ekspert
*****
Offline Offline

wiadomości: 984



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #35 : 02-11-2014, 22:42:30 »

Cytuj
czytałeś co napisałem?

Tak, napisałeś że z reguły nośność nosidełek to 20-25 kg a to nieprawda.
Z reguły nosidełka są dla dzieci 0-18kg (maksymalnie!). Może być trochę więcej ale na bagaż.

I tak jak piszą koledzy starszych dzieci z reguły nie nosi się w nosidełku.
Zapisane
mietek
Opinii: (0)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

wiadomości: 345




Ignoruj
« Odpowiedz #36 : 02-11-2014, 23:38:33 »

Sam nosi swój plecak, w nim m.in. polar, czapkę, kurteczkę, butelkę 0,5 l z wodą, a nawet swoją mini apteczkę. Dzięki temu czuje się częścią zespołu i nie marudzi. 

Tak samo moje, co prawda kupiłem im nerki, bowiem nie chciałem by miały coś na plecach (kwestia obciążenia pleców). Ale do środka butelka z wodą (też osobista) i różne drobiazgi. Córka do tego dozbierała sobie zestaw survivalowy (gwizdek itp) oraz wkładała zawsze....puszkę szprotek.
Obowiązkowo samemu pakowali przed wyjściem.
Zapisane
Rumcajs8
Opinii: (3)
Ekspert
*****
Offline Offline

wiadomości: 608


Counter Revolution Squad




Ignoruj
« Odpowiedz #37 : 03-11-2014, 00:05:46 »

U mnie poszło tak, że córka nie zaznała własnego nosidełka (raz ją miałem w Deuter, Vaude kompletnie jej nie pasowały), jak była okazja i trzeba było, to brałem na barana (nie polecam, ale też nie żałuję - złapała bakcyla). Syna tak nosić już nie dam rady, z resztą - ma 3 lata, niech zapieprza z buta    Najmłodszego, obecnie 6 m-cy nosimy w chuście ,,Pentelka", tej elastycznej (podpatrzone na ,,Góry z dzieckiem").

Po wszystkiemu wiem jedno - nosidełko dla małego kupię w stacjonarnym, bo co dzieciak, to inna historia (budowa ciała, uczucie komfortu, itp.).
A, wiem jeszcze jedno - dziecko trza przyzwyczajać do noszenia swojego plecaczka (polarek, wiatrówka, kanapka i ew. picie) jak najwcześniej, bo inaczej się rozbaciarza i robi wygodnickie
Zapisane

Jestem wolny. Mimo wszystko.

Bear popularyzuje idee survivalu jak Lepper popularyzowal idee bycia politykiem...
EMES
Opinii: (1)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

wiadomości: 225




Ignoruj
« Odpowiedz #38 : 03-11-2014, 01:02:36 »

Tak, napisałeś że z reguły nośność nosidełek to 20-25 kg a to nieprawda.
Z reguły nosidełka są dla dzieci 0-18kg (maksymalnie!). Może być trochę więcej ale na bagaż.

I tak jak piszą koledzy starszych dzieci z reguły nie nosi się w nosidełku.
No biję się w pierś - 22 a nie 25 kg (ale 28 kg miałem na grzbiecie ze swoim osprey poco i dał radę). Nie wiem skąd Ci się wzięło to "0-18 maksymalnie!" Może Ci się z chustą pomyliło?

Pomysły jak zmotywować dziecko do marszu bardzo ciekawe - szczególnie z tą śnieżką i medalem - a z karpacza szliście czy z kopy?
Ja bym jednak pozwolił koledze zdecydować jak pociecha spędzi wycieczkę. Po wtóre życzę powodzenia z np. tygodniowym wyjściem na szlak z dużymi przewyższeniami i maluchem - nawet 3-4 letnim. Może pierwsze 2 - 3 dni jeszcze pójdzie ale później będzie już problem. Do tego trzeba dołożyć wymuszone szybkie tempo marszu. Czasem trzeba iść szybko chociażby aby zwiać przed dupówą albo do schronu dojść na nocleg o ludzkiej godzinie zanim dziecko będzie zasypiać na stojąco a i nosidełko na drzemkę południową to też dobre miejsce. Nie ekstrapolujcie na siłę waszych doświadczeń z dziećmi bo każdy ma inne a co wyjście na szlak to może się różnić od poprzedniego. 
Jak się chłop pyta to ma powody - jak się okaże, że mu niepotrzebne to zostawi następnego dnia a póki co ma komfort psychiczny jakby co. W tym przypadku uważam, że lepiej nosić niż się prosić.
Zapisane
wiktorbull
Opinii: (8)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 36
Miejsce pobytu: goleniów/maszewo
wiadomości: 26




Ignoruj
« Odpowiedz #39 : 03-11-2014, 07:00:57 »

Dokładnie o taką wymianę poglądów mi chodziło teraz tylko wyciągać wnioski
Zapisane
kawa
Opinii: (8)
Ekspert
*****
Offline Offline

wiadomości: 984



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #40 : 03-11-2014, 10:54:02 »

Nawet te 22kg to nie są 22kg na dziecko ale 18kg dziecko + 4kg bagaż. A 18kg i 25kg to już spora różnica
Oczywiście często można załadować więcej niż przewidział producent ale może to być ryzykowne i o to mi chodziło.

Cytuj
Nie wiem skąd Ci się wzięło to "0-18
Napisałem zero bo dla najmniejszych nosiłek dolna granica nie jest ustalana wagą ale sprawnością dziecka.
A górna granica to z reguły waga dziecka up to 18kg, czasem mniej.

Cytuj
życzę powodzenia z np. tygodniowym wyjściem na szlak z dużymi przewyższeniami i maluchem
A ja życzę zdrowego rozsądku

edycja: zbędny akapit
« Ostatnia zmiana: 03-11-2014, 11:08:37 wysłane przez kawa » Zapisane
u99
Opinii: (16)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 1952


"jedynym łatwym dniem był dzień wczorajszy..."




Ignoruj
« Odpowiedz #41 : 03-11-2014, 12:49:53 »

Pomysły jak zmotywować dziecko do marszu bardzo ciekawe - szczególnie z tą śnieżką i medalem - a z karpacza szliście czy z kopy?
Z Karpacza.
Zapisane

*************************************
pozdrawiam u99
EMES
Opinii: (1)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

wiadomości: 225




Ignoruj
« Odpowiedz #42 : 03-11-2014, 17:10:31 »

No to ładnie. Którym szlakiem? Długo wam zeszło?
Zapisane
Abakarow
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

wiadomości: 135




Ignoruj
« Odpowiedz #43 : 03-11-2014, 22:04:46 »

Z moich doświadczeń, ( a mam z kim eksperymentować 6latek, 3latek i 1,5 latka)  wynika że lepiej nosić na barana, zwłaszcza jak masz na plecach plecak tak, że tyłek dzieciaka opiera się o klapę plecaka. W moim przypadku to najczęściej 35l Vaude.

Nosidełko mam pożyczone od kumpla, jakiś wypasiony model (producenta nie wspomnę ) i używaliśmy dosłownie kilka razy. Mnie do nosidełek zniechęca fakt, że załadowanie dzieciaka do, lub wyciągnięcie z tego to dla mnie męcząca i niezbyt wygodna operacja w porównaniu z załadowaniem/zdejmowaniem na barana. Więc jak dzieciak grzecznie siedzi to nosidełko jest ok, jak co chwilę chce na ziemię, to ja już wolę nosić na barana.

Jak byłem nad morzem rok temu to do noszenia gratów na plaże używałęm starego plecaka ok 100l. Oczywiście nigdy nie był naładowany na full, bardziej chodziło o to by móc po prostu wrzucać rzeczy a nie je mozolnie upychać. No i raz nieopatrznie wracając z plaży lekko na około dałem się namówić do załadowania bardzo zmęczonych małych plażowiczów do plecaka luzem. Miny ucieszone, udeptali koc i ręczniki na tyle że 2 latkowi wystawała tylko głowy, ówczesny 4,5 latek miał brzeg plecaka na poziomie klatki piersiowej, młoda oczywiście była wtedy za mała na dotrzymanie chłopakom towarzystwa. Żonka, która szła za mną pilnowała aby im jakiś głupi pomysł typu opuszczenie plecaka na własną ręke nie wpadł do głowy.

Noszenia 5 letniego byka w nosidełku na dłuższej trasie sobie nie wyobrażam nawet jak szczupły.
Zapisane
u99
Opinii: (16)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 1952


"jedynym łatwym dniem był dzień wczorajszy..."




Ignoruj
« Odpowiedz #44 : 03-11-2014, 22:25:17 »

No to ładnie. Którym szlakiem? Długo wam zeszło?
Do góry szliśmy przez Biały Jar (czarnym szlakiem), a w dół przez Łomniczkę (czerwonym szlakiem), gdzie mimo braku prądu udało się zjeść obiadek. Czasów nie pomnę ale z pewnością normę z mapy przekroczyliśmy, tym bardziej że z uwagi na sporą ulewę spędziliśmy dłuższą chwilę w Śląskim Domu by się podsuszyć. Mimo moich obaw oba maluchy radziły sobie całkiem dobrze. To ich 3 "sezon górski", wcześniej chodzili po Izerach, Rudawach, Stołowych, Adsprachu, ok. Lądka, Masywie Śnieżnika a teraz trochę po Karkonoszach - Szrenica, Łabski, Śnieżne Kotły, grzbiet .
Zapisane

*************************************
pozdrawiam u99
Strony: Pierwsza « 1 2 3 4 Ostatnia +   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do: