trwa ładowanie paska...
23-03-2019, 07:29:17 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Regulamin Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: Pierwsza « 1 2 3 4 5 » Ostatnia +   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Ogień tarciem drew - ręczny świder.  (Przeczytany 74413 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
Plushpingwin
Opinii: (48)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 27
Miejsce pobytu: Wrocław
wiadomości: 981





Ignoruj
« Odpowiedz #30 : 08-09-2009, 21:44:52 »

Raczej sie spontanicznie za to zabralem - nigdy nie wierzylem w to ze sie da 
Postaram sie zrobic jak znajde ciut wolnego czasu , bo teraz to mam z nauka ...  Niezdecydowany ecchhh ...
Zapisane

Zapraszam na mój kanał YouTube
https://www.youtube.com/user/Plushpingwin/videos
Gryf
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Ziemia Kłodzka lub Wrocław
wiadomości: 406


Świniopas,łazęga, powsinoga,wałkoń i szaławiła.


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #31 : 23-11-2009, 13:34:57 »

 Stary napisz nam co jak i którędy, bo czas ucieka a przez to stajesz się coraz bardziej mniej wiarygodny.


 Wczoraj rano w trakcie jednej z prób udało mi się uzyskać czas bez większego wysiłku czas 1 min. 18 sek. do płomienia.


Zapisane

"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

www.puszczanstwo.pl
Plushpingwin
Opinii: (48)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 27
Miejsce pobytu: Wrocław
wiadomości: 981





Ignoruj
« Odpowiedz #32 : 23-11-2009, 15:09:13 »

Nikomu się nie spieszy 
A jako że mieszkam w  bloku ... trzeba jeszcze chwilke poczekać.
Zapisane

Zapraszam na mój kanał YouTube
https://www.youtube.com/user/Plushpingwin/videos
Gryf
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Ziemia Kłodzka lub Wrocław
wiadomości: 406


Świniopas,łazęga, powsinoga,wałkoń i szaławiła.


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #33 : 23-11-2009, 15:36:44 »

Plushpingwinie , ja też mieszkam w bloku ale to nie ma najmniejszego znaczenia bo przez minione ponad dwa miesiące miałeś czas na wykonanie choćby jednej fotki ze swoimi narzędziami do rozniecania ognia ręcznym świdrem oraz ewentualnie nakręcenia krótkiego filmu z demonstracją rozniecania ognia, a to kompletnie nie wymaga jakichś specyficznych warunków.

 Weź się w garść i do roboty. Czekamy.
Zapisane

"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

www.puszczanstwo.pl
Gryf
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Ziemia Kłodzka lub Wrocław
wiadomości: 406


Świniopas,łazęga, powsinoga,wałkoń i szaławiła.


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #34 : 30-11-2009, 11:31:49 »

  <embed type="application/x-shockwave-flash" src="http://www.youtube.com/v/ZF8LcV3vjQs" width="425px" height="350px" AllowScriptAccess="never" quality="high" wmode="transparent"/><noembed><a href="http://www.youtube.com/v/ZF8LcV3vjQs" target="_blank">http://www.youtube.com/v/ZF8LcV3vjQs</a> W oczekiwaniu na rewelacje Plushpingwina polecam rzucić oczkiem na mistrzowskie rozniecanie ognia niezmiernie krótkim świdrem. Gorąco polecam i zachęcam do naśladowania tej techniki świdrowania.
Zapisane

"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

www.puszczanstwo.pl
Gotherd
Opinii: (2)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

wiadomości: 221




Ignoruj
« Odpowiedz #35 : 30-11-2009, 13:54:21 »

O cholera..  Szok
Gość jest na prawdę niesamowity
Zapisane

Mój nick to tylko pseudonim artystyczny . Szerzej znany jestem jako Łoś - ale ten nick jest już zajęty
zdybi
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: zachdniopomorskie
wiadomości: 52



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #36 : 21-12-2009, 19:01:47 »

Gryf,a próbowałeś kiedyś uzyskać efekty ręcznym świdrem,właśnie w zimę?Tak na spontanie,temperatura -13 stopni,wchodzisz w las mieszany z nożem i działasz...
Zapisane

Przyroda daje wszystko,zabiera wszystko i jest wszystkim...
http://mybushcraft.blogspot.com/
mgr_scout
Kierownik forum
Opinii: (8)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 7905


Tactical Hipster


WWW
« Odpowiedz #37 : 21-12-2009, 19:41:27 »

zdybi, nie zadawaj takich pytań bo podważysz autorytet
Zapisane

SCOUT PRIDE!

Chcę być dezerterem, który ma szansę powodzenia
KNAKiŁ
KKK - Kelly Kettle Klan

CZUJ-DYM!
Gryf
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Ziemia Kłodzka lub Wrocław
wiadomości: 406


Świniopas,łazęga, powsinoga,wałkoń i szaławiła.


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #38 : 22-12-2009, 08:32:02 »

Gryf,a próbowałeś kiedyś uzyskać efekty ręcznym świdrem,właśnie w zimę?Tak na spontanie,temperatura -13 stopni,wchodzisz w las mieszany z nożem i działasz...

 Nie, nie próbowałem bo nie jestem surwiwalowcem a tego typu wyzwania mnie nie interesują ale sądzę, że i przy minus 30 nie stanowiło by to większego problemu a co więcej nawet zaletę. Zwróć uwagę, że im bardziej temperatura spada tym z reguły spada wilgotność powietrza i zmniejsza się higroskopijność drewna.  

zdybi, nie zadawaj takich pytań bo podważysz autorytet

 Z przyjemnością spotkam wymienię się wiedzą i umiejętnościami z kimś lepszym od siebie.
Zapisane

"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

www.puszczanstwo.pl
zdybi
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: zachdniopomorskie
wiadomości: 52



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #39 : 22-12-2009, 17:52:03 »

Nie, nie próbowałem bo nie jestem surwiwalowcem a tego typu wyzwania mnie nie interesują ale sądzę, że i przy minus 30 nie stanowiło by to większego problemu a co więcej nawet zaletę. Zwróć uwagę, że im bardziej temperatura spada tym z reguły spada wilgotność powietrza i zmniejsza się higroskopijność drewna.

Niby tak...Ostatnio właśnie zima, zainspirowała mnie w tym temacie.Było minus kilkanaście,lekki wiatr i zachmurzenie spore.Powiem Ci,że już znalezienie w tych warunkach,odpowiedniego materiału na świder to wyzwanie,a co dopiero samo uzyskanie żaru ;)Martwe(teoretycznie suche ale zmrożone),proste kije dzikiego bzu,po "miętoleniu" w rękach,zaczynają tajeć i stają się wilgotne.Maliny można sobie darować...Można stosować patent z grafiki w pierwszym poście,z tym że w warunkach naturalnych(a nie mam tu na myśli upalnego,lipcowego dnia),znalezienie odpowiednio suchego drewna-zarówno na świder jak i na podkładkę-to niezły wyczyn...Szczególnie,gdy przed mrozami padał deszcz lub było bardzo wilgotno.Drewno na ręczny świder musi być prawie w 100% suche,więc...
Wiem jedno! Wbrew temu co pisał w swoim materiale na łamach dawnego "Survivalu" Piotr Wroński jest to technika łatwiejsza i prostsza niż rozniecanie łukiem ogniowym. Ten komu udało się opanować tę technikę wie o tym dobrze.
Nie zgodzę się z tym.Wielokrotnie przekonałem się,że łuk ogniowy "bije" ręczny świder na głowę i daje znacznie większe szanse na ogień(np,dzień wilgotny lub deszczowy)Moim zdaniem,nie możesz Gryfie mówić o tym,że coś jest prostsze i lżej się to wykonuje,jeśli nie ćwiczyłeś tego w warunkach naturalnych.Bo rozpalanie ognia wcześniej przygotowanym zestawem(suchym na wiór),to zupełnie co innego niż real. Inaczej jest to poniekąd oszukiwanie siebie...http://img684.imageshack.us/img684/2290/zdjcie0078.th.jpg
Ogień tarciem drew - ręczny świder.

Tu akurat używałem świdra leszczynowego z "wkładką" lipową.Podkładka też lipowa z martwego drzewa,zimą w czasie odwilży.Jest dym,czarny popiół ale to wszystko...(sorki za jakość-telefon)Łukiem nie było problemów...
Zapisane

Przyroda daje wszystko,zabiera wszystko i jest wszystkim...
http://mybushcraft.blogspot.com/
Gryf
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Ziemia Kłodzka lub Wrocław
wiadomości: 406


Świniopas,łazęga, powsinoga,wałkoń i szaławiła.


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #40 : 23-12-2009, 09:10:33 »


Niby tak...Ostatnio właśnie zima, zainspirowała mnie w tym temacie.Było minus kilkanaście,lekki wiatr i zachmurzenie spore.Powiem Ci,że już znalezienie w tych warunkach,odpowiedniego materiału na świder to wyzwanie,a co dopiero samo uzyskanie żaru

 Bo ja wiem czy wyzwanie? Jak wiesz gdzie szukać to porozglądasz się przez chwilę i coś znajdziesz, wcześniej czy później ale coś ci w ręce wpadnie nadającego się na rozniecanie ognia niezależnie od tego czy jest to łuk ogniowy czy ręczny świder. Pręty leszczyny, czarnego bzu, cała masa idealnie suchych konarów, gałęzi i masa suchego drewna zawsze się znajdzie aby bez problemu uzyskać żar.

Martwe(teoretycznie suche ale zmrożone),proste kije dzikiego bzu,po "miętoleniu" w rękach,zaczynają tajeć i stają się wilgotne.
One nie są teoretycznie suche ale praktycznie wilgotne   Szukaj suchych. Zrezygnuj z surwiwalowej logiki i zawczasu przygotuj sobie zestaw suchych narzędzi, którymi rozniecasz ogień.



Maliny można sobie darować...


 Nie rozumiem dlaczego? Stosuję pręty maliny z równie dobrym powodzeniem .


Można stosować patent z grafiki w pierwszym poście,z tym że w warunkach naturalnych(a nie mam tu na myśli upalnego,lipcowego dnia),znalezienie odpowiednio suchego drewna-zarówno na świder jak i na podkładkę-to niezły wyczyn...Szczególnie,gdy przed mrozami padał deszcz lub było bardzo wilgotno.

 Wiesz, wszystko zależy od twojego wyrobienia. Nawet po kilkudniowych ulewnych deszczach znajdziesz w lesie zupełnie suche konary z których wykonasz zestaw. Tylko zaznaczam, że nie jest to dla mnie żadne wyzwanie. Bo pobyt w lesie jest dla mnie przyjemnością a nie wyczynem .

Drewno na ręczny świder musi być prawie w 100% suche,więc...Nie zgodzę się z tym.

 Musi być suche to fakt, generalnie jak wyżej napisałem tak to widzę.  

 Choć i są wyjątki od tej reguły bo Czesi wpominali o pewnym Holendrze, który ozniecał łukiem ogień używając świdra z żywego leszczynowego pręta.

Wielokrotnie przekonałem się,że łuk ogniowy "bije" ręczny świder na głowę i daje znacznie większe szanse na ogień(np,dzień wilgotny lub deszczowy)

 To twoja subiektywna ocena. Kiedyś też tak uważałem. Od kiedy opanowałem rozniecanie ognia ręcznym świdrem, korzystam praktycznie jedynie z ręcznego świdra, niezależnie od tego czy jest gorąco czy wilgotno i zimno. Mróz nie ma znaczenia. Znaczenie ma wykluczenie czynników, które powodują zmniejszanie szans na rozniecanie ognia. Przy pomocy pompki żarowej uzyskasz iskrę w sekundę (dosłownie) dlatego porównywanie technik łuku i ręcznego świdra nie ma sensu bo to zupełnie dwie różne techniki. Ja preferuje ręczny świder bo jest dla mnie wyzwaniem i mam większą frajdę z zabawy tą metodą.
 
Moim zdaniem,nie możesz Gryfie mówić o tym,że coś jest prostsze i lżej się to wykonuje,jeśli nie ćwiczyłeś tego w warunkach naturalnych. Bo rozpalanie ognia wcześniej przygotowanym zestawem(suchym na wiór),to zupełnie co innego niż real.

 Ćwiczę zawsze w naturze cokolwiek rozumiesz pod pojęciem tego słowa.
 Wytłumacz mi, czy ci, którzy posługiwali się tą techniką (ręcznym świdrem) na codzień a zestaw narzędzi mieli już przygotowany zawczasu nie robili tego w realu? Nie wyraziłem się zbyt jasno bo mogę powiedzieć, że ogień rozniecałem już i w ulewnym deszczu i na mrozie etc ale to niczego nie dowodzi.

 Zdybi to tylko subiektywne oceny, która nie do końca pokrywają się z doświadczeniem wielu, którzy systematycznie zajmują się rozniecaniem ognia. Powiem ci, że i ja po latach weryfikuję niektóre ze swoich poglądów na temat niuansów technik rozniecania ognia. Rzeczywiście dla początkujących adeptów poznających sztukę rozniecania ognia pewne elementy mogą stanowić wyzwanie, ale dla starych łosi to nie pierwszyzna.


Tu akurat używałem świdra leszczynowego z "wkładką" lipową.Podkładka też lipowa z martwego drzewa,zimą w czasie odwilży.Jest dym,czarny popiół ale to wszystko...(sorki za jakość-telefon)Łukiem nie było problemów....

 Niestety nie mogę otwierać fotek na tym kompie więc nie do końca wiem o czym piszesz ale mniemam, że porównujesz dwie techniki, jednak zauważ, że być może nie dokońca opanowałeś obydwie techniki .

 W jakim czasie uzyskujesz płomień z łuku i ze świdra ręcznego?

  Zdybi zapraszam w wolnym czasie na ew. warsztaty/kursik . Może być wredna pogoda.
Zapisane

"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

www.puszczanstwo.pl
zdybi
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: zachdniopomorskie
wiadomości: 52



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #41 : 23-12-2009, 11:40:01 »

Pewnie,że prędzej czy później coś w ręce wpadnie.Tak jak powiedziałem,mi(i nie tylko) pewniej,szybciej i wygodniej,rozpala się ogień łukiem ogniowym.Jednak, jest tam znacznie większa siła tarcia i temperatura jest wyższa,niż przy użyciu świdra...Bo,żeby znaleźć jakiś materiał do łuku ogniowego,nie ma problemu.Przy świdrze-jest to problem (może nie dla Ciebie),wystarczy aby drewno było nawet trochę wilgotne i można wypluć płuca a pożądanego efektu nie uzyskamy(co dopiero,gdy ktoś nie ma super doświadczenia).Świder,jest moim zdaniem,bardziej zawodny niż łuk ogniowy,ale nie twierdzę,że nie warto się go uczyć...
Cytuj
Zrezygnuj z surwiwalowej logiki i zawczasu przygotuj sobie zestaw suchych narzędzi, którymi rozniecasz ogień.
Zawczasu to sobie przygotuje krzesiwo ::)Dla mnie,tylko taka survivalowa logika ma sens.Pewnie,że gdybym się zagubił w np,górach Alaski i siedział przy ognisku,bez dalszego źródła ognia-to bym sobie przygotował taki zestaw,idealnie go wysuszył itd...Ale przedtem,trzeba te ognisko rozpalić.Wtedy właśnie łuk ogniowy wszedłby na pierwszy plan,nie świder.
Cytuj
Nie rozumiem dlaczego? Stosuję pręty maliny z równie dobrym powodzeniem .

Idź teraz do lasu,wytnij taki malinowy pręt, spróbuj na szybko znaleźć podkładkę(znowu ta survivalowa logika...) i uzyskać żar świdrując...Nie chodzi mi o pręt malinowy,wcześniej wysuszony i przygotowany...
Cytuj
Wiesz, wszystko zależy od twojego wyrobienia.
Masz rację.Wiem,że niedługo i ze znalezieniem materiału na świder(nawet w kiepską pogodę) nie będę miał problemu,ale to jest wyższa szkoła jazdy niż przygotowanie drewienek pod łuk ogniowy...
Cytuj
W jakim czasie uzyskujesz płomień z łuku i ze świdra ręcznego?
Wcześniej przygotowanym i suchym zestawem?Nie mierzyłem i nie będę mierzył takiego czasu,bo to jest bez sensu ::)Wystarczy,że potrafię,a czy to będzie minuta w lewo czy w prawo-nieistotne.Ostatnio,nie spiesząc się,przygotowałem sobie zestaw łuku ogniowego,łącznie z upleceniem wiązowej linki.Z ciekawości zerknąłem na zegarek i przy ogniu siedziałem w niecałą godzinkę.Pewnie dałoby się szybciej,ale to miał być relaks a nie walka o ogień.
Cytuj
Zdybi zapraszam  na ew. warsztaty/kursik
Chyba mnie na to nie stać finansowo
Zapisane

Przyroda daje wszystko,zabiera wszystko i jest wszystkim...
http://mybushcraft.blogspot.com/
Gryf
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Ziemia Kłodzka lub Wrocław
wiadomości: 406


Świniopas,łazęga, powsinoga,wałkoń i szaławiła.


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #42 : 23-12-2009, 12:52:56 »

Pewnie,że prędzej czy później coś w ręce wpadnie.

I dlatego uważam, że nawet dla osoby średniodoświadczonej nie jest to wyzwanie.

Tak jak powiedziałem,mi(i nie tylko) pewniej,szybciej i wygodniej,rozpala się ogień łukiem ogniowym.
Bez wątpienia. Rzecz gustu.
 Ja też szybciej rozniecam ogień łukiem (być może niebawem się to zmieni) co nie zmienia faktu, że preferuję ręczny świder.

Jednak, jest tam znacznie większa siła tarcia i temperatura jest wyższa,niż przy użyciu świdra...
To fakt.
Bo,żeby znaleźć jakiś materiał do łuku ogniowego,nie ma problemu.

 Sam przyznajesz Zdybi, że nie jest to wyzwaniem  

Przy świdrze-jest to problem (może nie dla Ciebie),wystarczy aby drewno było nawet trochę wilgotne i można wypluć płuca a pożądanego efektu nie uzyskamy(co dopiero,gdy ktoś nie ma super doświadczenia).

 Nie uważam, aby był to aż taki problem. (i nie tyko dla mnie) Zwróć uwagę, że w trakcie Wolina kiedy demonstrowałem rozniecanie ognia ręcznym świdrem było dosyć wilgotno  więc bez większego wysiłku dawałem radę. Moje powodzenie wynikało z tego, że miałem świetnie zabezpieczone końcówki świdrów przed wilgocią.


Świder,jest moim zdaniem,bardziej zawodny niż łuk ogniowy,ale nie twierdzę,że nie warto się go uczyć....
Nie sądzę. Już od jakiegoś czasu pozbyłem się tej opinii, którą zresztą kiedyś również powielałem. De gustibus non est disputandum.



Zawczasu to sobie przygotuje krzesiwo ::)Dla mnie,tylko taka survivalowa logika ma sens.Pewnie,że gdybym się zagubił w np,górach Alaski i siedział przy ognisku,bez dalszego źródła ognia-to bym sobie przygotował taki zestaw,idealnie go wysuszył itd...Ale przedtem,trzeba te ognisko rozpalić.Wtedy właśnie łuk ogniowy wszedłby na pierwszy plan,nie świder.

 Czy człowiek paleolitu nie miał przygotowanego zestawu do rozniecania ognia? miał i to świetnie zabezpieczony przed wilgocią. A nawet jeśli nie miał to wcześniej przygotowywał  sobie wszelkie niezbędne elementy albo głodował i marzł.

 Można niezbędne elementy wysuszyć na wietrze i słonku lub wrzucić w coś co pochłania wilgoć.
 
Idź teraz do lasu,wytnij taki malinowy pręt, spróbuj na szybko znaleźć podkładkę(znowu ta survivalowa logika...) i uzyskać żar świdrując...Nie chodzi mi o pręt malinowy,wcześniej wysuszony i przygotowany...

 Mogę i nawet wiem gdzie takie odcinki można znaleźć i wiem gdzie we Wro w pewnym parku znajdują się świetne lipowe konary, które wyśmienicie nadają się na deszczułkę ale to dla mnie nie ma kompletnie najmniejszego znaczenia. Ja tam nie lubię forumowo teoretyzować co byś zrobił gdybyś był w tundrze na golasa na 50 stopniowym mrozie posiadając wiktorinoksa. Ja napewno zaczołbym się modlić rychłą śmierć i o zbawienie. Za to preferuję czaszkowanie jak przygotować się na następny wypad tak aby nie obudzić się z ręką w nocniku.



Masz rację.Wiem,że niedługo i ze znalezieniem materiału na świder(nawet w kiepską pogodę) nie będę miał problemu,ale to jest wyższa szkoła jazdy niż przygotowanie drewienek pod łuk ogniowy...
Sam widzisz, że nie jest to takie trudne. Poza tym jak sam zauważyłeś wystarczy, że poćwiczysz a wejdziesz na wyższy poziom. Ale teraz ja dostrzegam, że jesteś na kilku szczeblach wiedzy poniżej, dlaczego?   bo moje doświadczenie mówi mi, że przygotowanie deszczułek do łuku i ręcznego świdra wymaga tyle samo pracy, wiedzy i wysiłku. Dowód? Proszę bardzo !   Obydwie deszczułki np. ze świerka różnią się tylko powiedzmy grubością.
 

Wcześniej przygotowanym i suchym zestawem?Nie mierzyłem i nie będę mierzył takiego czasu,bo to jest bez sensu ::)Wystarczy,że potrafię,a czy to będzie minuta w lewo czy w prawo-nieistotne.
Co nie? To prawda, ale jednocześnie świadczy o twoim wyrobieniu. Mi przy pomocy ręcznego świdra udało się zejść po niżej 1 min. ( nie chwaląc się  )


 
Ostatnio,nie spiesząc się,przygotowałem sobie zestaw łuku ogniowego,łącznie z upleceniem wiązowej linki.Z ciekawości zerknąłem na zegarek i przy ogniu siedziałem w niecałą godzinkę.
No i brawo! I co? Za każdym razem będziesz wyplatać , strugać, zbierać i znajdować? Mnie to nie bawi.

Pewnie dałoby się szybciej,ale to miał być relaks a nie walka o ogień.

 Sądzę, że twoje słowa znakomicie komentują twoje dylematy w tej rozmowie.



Chyba mnie na to nie stać finansowo

 Mimo wszystko zapraszam.
Zapisane

"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

www.puszczanstwo.pl
zdybi
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: zachdniopomorskie
wiadomości: 52



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #43 : 23-12-2009, 14:20:56 »

Chłopie,ja o chlebie,a Ty o niebie... ::)Cały czas mam na myśli to,że w kryzysowej sytuacji(jeśli jest, jako takie pojęcie o temacie),lepiej jest użyć łuku ogniowego,bo daje większe szanse na ogień(i nie przekonasz mnie,że tak nie jest).Rączek sobie nie zniszczysz(w skrajnej sytuacji-samobójstwo),materiał nie musi być w 100% suchy-a więc większa dostępność.Przy łuku,co najwyżej zmęczysz się i tyle...Zweryfikujesz błędy i można zaczynać od nowa.Wiedz,że cały czas mówię o materiałach użytych bezpośrednio z lasu,zimą bądź w inną wredną pogodę.Ty byś potrafił znaleźć odpowiedni materiał i uzyskać żar ręcznym świdrem-ok...ale dla większości ludzi to szans nie widzę.Przy łuku za to jak najbardziej,choć to też łatwe nie będzie za pierwszym razem.Takie jest moje zdanie i mogę być nawet o całą drabinę wiedzy niżej od Ciebie,nie przeszkadza mi to.
Cytuj
No i brawo! I co? Za każdym razem będziesz wyplatać , strugać, zbierać i znajdować? Mnie to nie bawi.
Nie za każdym razem,bo to bez sensu.Za każdym razem wolę używać krzesiwa lub zapałek,ale mając pewność,iż potrafię uzyskać ogień,tylko przy pomocy rąk(nie zawsze trzeba mieć rzemień,sznurek itd...),wtedy
Cytuj
Ale teraz ja dostrzegam, że jesteś na kilku szczeblach wiedzy poniżej
Zapisane

Przyroda daje wszystko,zabiera wszystko i jest wszystkim...
http://mybushcraft.blogspot.com/
Gryf
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Ziemia Kłodzka lub Wrocław
wiadomości: 406


Świniopas,łazęga, powsinoga,wałkoń i szaławiła.


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #44 : 23-12-2009, 15:06:23 »

Chłopie,ja o chlebie,a Ty o niebie... ::)Cały czas mam na myśli to,że w kryzysowej sytuacji(jeśli jest, jako takie pojęcie o temacie),lepiej jest użyć łuku ogniowego,bo daje większe szanse na ogień(i nie przekonasz mnie,że tak nie jest).


 I znów to lakoniczne teoretyzowanie. Zdybi konkretnie. Na przykładach.

 A ja widzę, że nie czytasz tego o czym piszę.
 
 Po pierwsze kiedy jestem w niewiadomo jakiej kryzysowej sytuacji uderzam do domu, ściągam buciory i uderzam w kimono .
 Po drugie nawet kiedy znalazłbym się w kryzysowej sytuacji strugam oponę, polewam lepikiem i ropą posypuję styropianem i przy pomocy lutlampy rozpalam ognicho.

Poza tym jak sam napisałeś " ale to miał być relaks a nie walka o ogień." Dostrzegam tu niemałą sprzeczność.

 Zapewniam, że znam wielu, którzy z łatwością ugasiliby twoją pewniość

 
Rączek sobie nie zniszczysz(w skrajnej sytuacji-samobójstwo),materiał nie musi być w 100% suchy-a więc większa dostępność.

Przy łuku,co najwyżej zmęczysz się i tyle...Zweryfikujesz błędy i można zaczynać od nowa.Wiedz,że cały czas mówię o materiałach użytych bezpośrednio z lasu,zimą bądź w inną wredną pogodę.

 O ręce nie dbam, Zdybi trenuj, trenuj i jeszcze raz trenuj. Za kilka lat, jak na wylot poznasz technikę ręcznego świdra przekonasz się, że nie jest taka trudna. Jak masz kondychę i wprawę to też będziesz mógł zasuwać bez przerwy.
 Ja też nie korzystam z pośredników i s-marketów i korzystam z tego co proponuje mi otoczenie.  

Ty byś potrafił znaleźć odpowiedni materiał i uzyskać żar ręcznym świdrem-ok...ale dla większości ludzi to szans nie widzę.
Nie wiem o jakiej większości mówisz . Znam gronko osób, którym bez problemu przychodzi uzyskanie ognia przyręcznym świdrze jak i przy łuku. (Jednocześnie w trakcie próby deszcz wody, meteorytów, wulgaryzmów, sowiecki mróz, diaboliczny huragan tropikalna duchota błyskawice i kompan który bez przerwy kopie w zadek dla hecy, Acha i jesteśmy na Saharze na wydmie - SURVIVAL ) Takie porównanie nie ma dla mnie najmniejszego sensu .


Przy łuku za to jak najbardziej,choć to też łatwe nie będzie za pierwszym razem.

 Nie sądzę, ponieważ ja mam do zdobycia tylko jedynie dwa elementy. Bez problemu! ew. kawałek żywicy . Czarny bez rośnie praktycznie w każdej nawet górskiej okolicy, miękkie suche gatunki drew również.
 Uważam, że robisz z tego niewiadomo jaki wyolbrzymiony problem. Trenuj a przekonasz się, ze jest inaczej.
 Na potrzeby zainteresowanych zapraszam i jestem wstanie to udowodnić.



Takie jest moje zdanie i mogę być nawet o całą drabinę wiedzy niżej od Ciebie,nie przeszkadza mi to.Nie za każdym razem,bo to bez sensu.Za każdym razem wolę używać krzesiwa lub zapałek,ale mając pewność,iż potrafię uzyskać ogień,tylko przy pomocy rąk(nie zawsze trzeba mieć rzemień,sznurek itd...),wtedy

 Jak wyżej .  Ja potrzebuję dwa elementy a Ty w krytycznym momencie musisz wykonać aż 5 . Jednocześnie udowodniłem, że zdobycie surowców do ręcznego świdra nie stanowi problemu.
 Po to masz łuk ogniowy czy ręczny świder bo zapalniczka może zawieść więc korzystam z tego z czego potrafię najlepiej, a że w ręcznym świdrze czuje się pewnie, no cóż! Poza tym spekulowanie co zrobię w krytycznym momencie jest trochę infantylne i wnioskuję aby stworzyć nową dziedzinę zwaną KINDERSURVIVAL zajmującą się dyrdymałami-spekulacjami a co byś zrobił gdybyś miał worek odbezpieczonych granatów między jajami.  
Zapisane

"Lisy mają nory i ptaki powietrzne - gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć" (Mt 8, 9-20)

www.puszczanstwo.pl
Strony: Pierwsza « 1 2 3 4 5 » Ostatnia +   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do:  

Podobne tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
Corcorany Buty « 1 2 ... 6 7 » marwarf 100 43512 Ostatnia wiadomość 28-02-2016, 13:47:19
wysłane przez łowca
Kominiarka Odzież i bielizna « 1 2 » tomasz 23 7389 Ostatnia wiadomość 04-01-2016, 02:43:17
wysłane przez ov_Darkness
Czy taka butelak jest dobra na wypad? Woda Ysmael 5 8789 Ostatnia wiadomość 13-01-2016, 19:52:33
wysłane przez LTulej
ogień w warunkach tropikalnych Ogień szewczykluk 6 10476 Ostatnia wiadomość 19-10-2016, 11:41:40
wysłane przez kolega1