trwa ładowanie paska...
01-10-2020, 15:17:51 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Regulamin Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: Pierwsza « 1 2 3 +   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: jak to jest z tym wypalaniem ran ?  (Przeczytany 33717 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
McBren
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
Miejsce pobytu: Pomorze
wiadomości: 5883





Ignoruj
« Odpowiedz #30 : 12-06-2008, 10:32:41 »

 Dzięi RNL za zwrócenie uwagi, że pajęczyna musi być stara, żeby zdążyła porosnąć odpowiednią zieloną pleśnią.

 A co do użycia klejów typu cyjanopan, to w grubym katalaogu starego Alpinusa, była opisana wyprawa rowerowo-fotograficzny po Mongoli. Jej dwaj uczestnicy mieli ciągłe problemu z pekającą na dłoniach skórą od warunków atmosferycznych. W końcu jeden z nich przypomniał sobie, że czytał artykuł na temat użycia tych klejów w medycynie. Użycie "kropelki" spowodowało rozwiązanie problemu z pęknięciami skóry na rękach, których żadną inną metodą w tych warunkach nie udało się wyleczyć.
Zapisane
Okruch
Opinii: (9)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: C.K. Miasto Tarnów
wiadomości: 770


Bo do tanka trzeba czworga




Ignoruj
« Odpowiedz #31 : 18-06-2008, 10:13:09 »

Potwierdzam. Cyjanopanem kleiłem zacięte paznokcie i skórę.
Przypalanie było popularną metodą torturowania. Zasklepione termicznie naczynia nie powodowały krwotoku i "pacjent" mógł być dłużej oprawiany.
Zapisane

Jestę survivalowcę, emerytury się nie boję
Pele76
Kierownik forum
Opinii: (4)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
Miejsce pobytu: Blarney Irlandia Prudnik Polska
wiadomości: 2603



WWW
« Odpowiedz #32 : 18-06-2008, 19:50:19 »

Wszystkim miłośnikom chirugri postrzałowej (wojennej) polecam już wczesniej wspominaną książkę "Wojna i medycyna", zaś jej autor bardzo często powłuje się na wspomnienia naczelnego lekarza armii Napoleona, tylko nie wiem czy ksiażka ta ukazała się w Polsce. Podobno fajne też jest "Stulecia chirurgów", aczkolwiek znam ją tylko z opowieści.
A to nie ci sami lekarze mówili o wybuchowych pociskach jak widzieli efekty jakie robiła kula w ciele człowieka, gdzie nie wiedzieli o czyms takim jak kanał chwilowy i kanał stały, znany każdemu kto choć troszkę poczytał o nabojach i czyms takim?
Troszkę inne myślenie wtedy było... Więc tak całkiem to się w nich zapatrywać nie można
Zapisane

posurvivaliło Cię Pele ?
Cytuj z: super
Dlatego lubię Tactical ..nie ma pierdolenia
McBren
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
Miejsce pobytu: Pomorze
wiadomości: 5883





Ignoruj
« Odpowiedz #33 : 18-06-2008, 20:28:41 »

 Jakoś w całej książce o żadnych wybuchowych pociskach autor nie pisał. A miał 5 lat praktyki w ostrych warunkach bojowych, kto u nas w kraju ma teraz taki staż? Zreszta kiedyś czytałem artykuł o polskiej wojskowej służbie medycznej i bardzo kiepsko to wyglądało. Autor  artykuł (zresztą lekarz wojskowy) przez rok pomagał towarzyszom z Armii Pónocnego Wietnamu. Teraz to może się trochę przez Afganistan i Irak zmieniło. Tylko porównajmy ilość ofiar tam i podczas IIwś. Doświadczenie to mogą mieć Amerykanie, Żydzi i może Rosjanie.
Zapisane
Pele76
Kierownik forum
Opinii: (4)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
Miejsce pobytu: Blarney Irlandia Prudnik Polska
wiadomości: 2603



WWW
« Odpowiedz #34 : 19-06-2008, 00:26:08 »

Ale ci lekarze na ktorych powojuje się autor książki, mieli takie halo z tymi wybuchowymi pociskami
Zapisane

posurvivaliło Cię Pele ?
Cytuj z: super
Dlatego lubię Tactical ..nie ma pierdolenia
RNL
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 42
wiadomości: 3790





Ignoruj
« Odpowiedz #35 : 19-06-2008, 21:00:11 »

"Wojna i medycyna" to bardzo dobra książka napisana przez człowieka, którego nazwiskiem nazywają się narzędzia chirurgiczne (nie wiem czy akurat po nim, ale tradycje są), więc można polecić.
Pele- sam wiesz jako człek doświadczony w wojennym rzemiośle, że nawet niczym nie wypełniony pocisk może w ludzkim ciele koziołkować i trafiwszy na gnat "eksplodować" czy też defragmentować. nie wspomnę, o pociskach nacinanych, znikształconych przez jakiś śmieć na torze lotu, rykoszetach, czy wreszcie pociskach smugowych i zapalających, które mogą się rozerwać nagle schłodozone (a temperatura ciała jest jednak niższa) w których w onym czasie używało się białego fosforu.
Zapisane
kozi
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Miejsce pobytu: Żagań
wiadomości: 498


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #36 : 22-08-2008, 12:39:05 »

tłumacząc z angielskiego
filmik z serii
Wynalazki które zmieniły świat - pistolet    prowadzący  Jeremy Clarkson [ten z Top gear]   -

w końcówce jest rozmowa z lekarzem gdzies ze stanów [oczywiście mają nawięcej przypadków postrzeleń na świecie] [oczywiście najczęściej to sprawy typu zawiedziony kochanek itp. ]  no i lekarz mówi jakie to przypadkowe przypadki sa typu trafienie  w głowę i brak jakichkolwiek uszkodzeń czaszki - pacjent wyszedł do domu no ale odnośnie pocisków mówi:

"często na filmach widać, jak lekarz szuka kuli, po czym wyciąga ją, upuszcza na miskę , upadająca kula robi "dong" i wszystko będzie dobrze ...

NIE POŚWIECAMY ANI CHWILI (po angielsku lepiej to brzmi - "any amount of time") NA SZUKANIE KULI , TYM BARDZIEJ NA WYDOBYWANIE JEJ PRZY MOŻLIWYCH DALSZYCH USZKODZENIACH STRUKTUR WITALNYCH "

naprawiają to co kula popsuła i tyle , nie wiem czy potem po podgojeniu pacjenta cos się z tym robi czy nie
Zapisane

Strony: Pierwsza « 1 2 3 +   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do: