trwa ładowanie paska...
23-09-2019, 14:17:01 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Regulamin Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: Pierwsza « 1 ... 6 7 8 9 10 » Ostatnia +   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: survival w dzikich krajach - sprzęt i nie tylko  (Przeczytany 137516 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
kali
Kierownik forum
Opinii: (2)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 36
Miejsce pobytu: Toruń
wiadomości: 375




« Odpowiedz #105 : 25-09-2007, 20:52:42 »

jak że mało jest wątków z opisami i radami "z pierwszej ręki", na razie niech sobie wisi u góry
Zapisane
RNL
Kierownik forum
Opinii: (0)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
wiadomości: 3769




« Odpowiedz #106 : 29-09-2007, 12:37:27 »

dywagacji ubraniowych ciąg dalszy jest na tacticalu osobny dział, ale, że używałem dotąd mieszanki materiałów wzorów i stylu, to musiałbym każdy post wrzucać gdzie indziej i się by wszystko rozmyło; było już o tropiku i ciuszkach, teraz parę słów o warunkach zimowych, takich serio zimowych; od 14 roku życia chodziłem sam po górach, również zimą (ojciec z Bieskidów, to wiecie, prawie jak u babci po ogródku, tylko wilcy się pojawiali czasem) i przeczołgałem się od opinaczy, owczaka i rosyjskiej pałatki oficerskiej, przez większość wynalazków ubraniowych po goretexy itp. Moje obserwacje i doświadczenia spowodowały, że na "prawdziwą" ekstremalną wyprawę himalajską wziąłem....jeden polar więcej; Pusty zaśmiewał się z mojego sprzętu (dostałem wprawdzie etatowy goretex na wyprawie i polarek, ale o tym później), mówiąc, że go ukradłem z pomocy dla powodzian (pisałem o tym w kontekście latarek na torch.pl), a ja przyjmowałem to z godnością  rzeczywiście, jakby się przyjrzeć z bliska to miałem firmowe tylko buty (Becki Sierra- zniszczyłem do cna, tak, że przy zejściu musiałem mocować we własnym zakresie podeszwę do przyszwy, bo był przeciąg oraz Woflskiny za 199pln do siedzenia w Bazie) i polar Helly Hansen, reszta to produkcje dostępne w zwykłych sklepach sportowych, a nawet supermarketach (np. sandały na piance- wizualna katastrofa) 
na grzbiet wkładałem: podkoszulek narciarski firmy Crane, ew. jakiś no-name'owy z sieci Aldi, następnie w zależności od warunków zewnętrznych polar HI-Mountain ("etatowa" 200-tka); polar HH z materiału Tecnopile (długie proste włosie, a  nie grudeczki jak w Maldenie), którego używam 10lat i nie mam zastrzeżeń (pokażcie mi niezużytego na plecach Maldena po takim czasie-  na wyprawach zawsze z plecakiem i po mieście też), goretex Hi- Mountian ("etatowy") lub kamizelkę puchową Yeti (podobną tylko HH kupiłem żonie na "ciuchach" za 10pln); Kiedy było naprawdę zimno (-30st) i miałem nasłuch radiowy, albo czuwalem przy chorym (była taka straszna noc, ale o tym może kiedy indziej) ubierałem...customowego "softshell'a" czyli czerwony wełniany (100%) sweter (taki golf rozpinany do połowy klatki piersiowej na zamku YKK) od mojej Teściowej (sama zrobiła) i puchową kurtkę (Pusty twierdził, że zdobyczna  spod Makalu, cokolowiek to znaczy);
Na nogach do chodzenia do Bazy Wysuniętej (4950 m n.p.m.) i po lodowcu wspomnianie Becki (miałem tylko 1 parę butów na VIbramie, dlatego zawsze spały ze mną w namiocie przywiązane do niego, bo wichur czasem potrafi zabrać człowieka wraz z namiotem i głupio coś takiego zgubić), a do łażenia po Bazie Wolfskiny. Najbardziej podobała mi się mina sprzedawcy w Horyzoncie, kiedy poprosiłem o "buty do siedzenia w górach wysokich"
"chyba do chodzenia?" " nie do siedzenia" i musiałem sam wybrać, bo nie wiedzieli co powiedzieć; zależało mi na bucie, który będzie lekki i szybkoschnący, przy tym bardzo ciepły, właśnie w sytuacji siedzenia na tyłku nawet po kilka dni pod rząd samemu (ile można leżeć w śpiworze) skarpetki- cienka bawełna na pierwszą warstwę, wełna na drugą (siedzenie), skarpetki trekkingowe do chodzenia.
Tu istotna uwaga- Ci z Was, którzy się ubezpieczają w ramach Alpen Ferrain MUSZĄ zadbać o porządne buty, skarpetki i rękawice właściwe dla danej pory roku i rejonu wspinaczki, bo w razie odmrożeń to pierwsze co bardzo szczegółowo sprawdzają przed wypłaceniem odszkodowania.
kalesonki- Crane/no name, ale w Bazie chodziłem też w chamskich bawełnianych z pasmanterii pod moim blokiem, tyle, że granatowych  (bawełna odpada zawsze tam, gdzie ryzyko spocenia i przemoczenia bielizny);
Spodnie- takie ocieplane (stało Thinsulate, ale nie wiem czy prawda) ze stoiska z nartami w markecie; bez zastrzeżeń; miałem też p/wiatrowe z pseudomembraną "HI-Tech" firmy JMP (nawet nie wiem czy jeszcze istnieje), specjalnie kupione za duże, całe lata temu, z doszytymi szelkami- powstało coś w rodzaju "ogrodniczek");
Rękawice- Viking 3-warstwowe z wewnętrzną rękawiczką z polaru, pięciopalczaste, specjalnie za duże, żebym mógł palce wyjąć z palców rękawicy i zwinąć w pięść; z ciekawostek miały wszytą skrobaczkę do gogli i tzw. "gilownik" trójkąt miękkiego materiału pomiędzy kciukiem i palcem wskazującym do wycierania nosa; to chyba wszystko na razie, o czapkach osobno;
do tego wszystkiego jeszcze standardowe, opisane wcześniej ubrania tropikalne, bo do południa potrafiło być +30st.C; kiedy trekkersi, którzy czasem zaglądali do nas pytali co robię w ciągu dnia tyle czasu sam w Bazie, odpowidałem, zgodnie z prawdą "przebieram się" 
sniadanie w puchach, lunch w krótkich spodenkach (ale tylko jeśli pod namiotem, bo ineczej oparzenie słoneczne murowne) kolacja w puchach;
pytajcie, chętnie odpowiem
Zapisane
obol
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Miejsce pobytu: WLKP+UK
wiadomości: 644


Zombie Hunter




Ignoruj
« Odpowiedz #107 : 29-09-2007, 13:47:13 »

nie wiem o co pytac bo sie nie znam ale chetnie czytam

w sumie zastanawia mnie czy jest jakas drabinka waznosci ktrora dotyczy ciuchow i sprzetu. Wiadomo ze jestesmy ludzmi oswieconymi i internet naszym II domem, no i ze nawet idac na pobliski basen wybieramy firmowe klapki na vibramie, kompielowki NAVYSEAL, spodenki z gore, koszulke z coolmaxem, zegarek gshock, oaklaye na nosie, recznik z zasobow NASA spakowany w Falcona i okulary do plywania zatwierdzone przez komitet opimpijski to podstawa... (kosetyki np. z filtrem UV A+B 2000 pomine)

zastanawia mnie jaka czesc tego calego szpeju ktory ze soba targamy na wyjazdy nie musi byc absolutnie najlepszy z najlepszych, na szukaniu czego nie musimy spedzic tygodni w sieci i godzin w sklepach.

Pamietasz RNL mojego kolege ktory jadac na 40 dni do Indii / nepalu zatroszczyl sie tylko o tabletki na malarie? zabral ze soba ''adidasy'', moskitiery nie zdarzyl kupic bo nie bylo , o noz/tool ani inne ciuchy nie pytalem bo jak go znam to sie spakowal w szkolny tornister i pojechal w jeansach. Jak go znam to wroci caly i zdrowy conajwyzej narzekajac ze go majtki w kroku obtarly

no wiec mamy buty, sznurowadla, skarpetki, gatki, kalesony, spodnie, paski, koszulki, bluzy, polary, kurtki, deszczowki, czapki, rekawiczki, kominiarki, plecaki, naczynia, spiwory, namioty, stucce, noze, toole, liny, czekany, moskitiery, kije trakkingowe, latarki, baterie, zapalki, krzesiwa, kompasy, GPS, google i pewnie 100 innych rzeczy.

do zakupu ilu z nich musimy sie przylozyc jak do zakupu samochodu lub domu ? a moze po prostu zrobic spis sprawdzonych (niekoniecznie best of the best) marek/modeli i dac ludziom mocna wskazowke co kupic zeby sie nie zawiesc Co?
Zapisane

Waż każde Swoje słowo bo nigdy nie wiadomo, które będzie Twoim ostatnim...

Czasem lepiej rozpiepszyć wszystko w drobny pył i zbudować od nowa niż zatykać palcem dziury

Zombie Survival Fan on Tactical.pl #1
RNL
Kierownik forum
Opinii: (0)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
wiadomości: 3769




« Odpowiedz #108 : 29-09-2007, 14:07:23 »

Widzisz obol, pomieszane w tym spisie są rzeczy od których zależy życie z takimi, od których zależy w najlepszym razie komfort; Twój kolega prawidłowo przedłożył tabletki malaryczne nad toola; ale już głupio, że nie wziął moskitiery (może kupi na miejscu?); nie oszczędzałbym na asekuracji czyli wszystkie czekany, liny, kaski, uprzęże, karabinki, śruby, szable i co tylko powinny być firmowe (albo inaczej- z najwyższej półki, co nie zawsze idzie w parze). Co do poręczówek- byłem zdziwiony, że Piotr kupował w KTM-ie nylonowe białe gówno średnicy 6-8mm, ale tego było potrzeba 3km i podlega raczej obciążeniom statycznym;, więc łatwo zrozumieć dlaczego;
ze sprzętu do trekkingu moja klasyfikacja byłaby taka: 1. buty/rękawiczki/czapka 2. polar 3. plecak 4. latarka 5. nóż/tool - w takiej właśnie kolejności; jak widzisz nie ma goretex'u, w który osobiście nie wierzę, bo był projektowany w kosmos, a każdy wie, że jest to dość suche środowisko, zaś te membrany półprzepuszczalne działają na zasadzie gradientów stężeń pary wodnej, więc w suchym otoczeniu oddycha, jest git, ale jak wilgotność powietrza sięga 100% to cienko (łaziliśmy z parasolami i było znacznie lepiej, serio, zwłaszcza, że przy zejściu już powoli zaczynał się monsun, poza tym parasol chroni też plecak i psa nim odgonisz
wolę mieć świetny polar/softshell i badziewny goretex, niż odwrotnie. I tak na dużych wysokościach ma się warstwę lodu pomiędzy kurtką a polarem (oczywiście mówię o sobie- pocę się obficie i wszystkie kurtki z membraną dotychczas wykazywały się niewydolnością oddechową, czego nie mógłbym powiedzieć o polarach HH);

edit: co do kompasu- zgubiłem pod Annapurną jeden, mój pierwszy (18lat go miałem  ) najprzydatniejsze było w nim lusterko; teraz został mi taki amerykański, pryzmatyczny i czaję się na Rectę Dp-10, ale cena mnie powala, więc jeśli chodzi tylko północ to używam zegarka w dzień, a gwiazd w nocy; na pochmurne dni starcza taki guzikowiec; BTW wiecie, oczywiście, że są inne kompasy do Półkuli Południowej i Północnej? od niedawna także uniwersalne, ale tylko z najwyższej półki;
« Ostatnia zmiana: 29-09-2007, 14:23:47 wysłane przez RNL » Zapisane
obol
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 38
Miejsce pobytu: WLKP+UK
wiadomości: 644


Zombie Hunter




Ignoruj
« Odpowiedz #109 : 29-09-2007, 15:21:32 »

moj poprzedni post to proba zlapania za jednym zamachem 3 srok za ogony...

wiadomo bezpieczenstwo to absolutny mus i nie ma co gadac.

komfort tez jest fajny ale pozostaje pytanie ile komfortu na ile i za ile...

mam przeswiadczenie ze wielu z tutejszych praktykow moglo by wskazac ''marki godne polecenia'' w danej kategorii odzieży lub innego szpeju. Przyklad: dobre multitole Leatherman, dobre noze BM, dobre plecaki to wolveriny... generalnie wybor modelu pozostawia sie juz zainteresowanemu, ale na tych markach trudno sie zawiesc i jak ktos nie ma obycia w temacie dobrze jak od nich zacznie.
swojego czasu szukalem butow trakingowych, bez spedzenia tygodnia w sieci jedyne po czym moglem oceniac/porownywac firmy i produkty to byl kolor buta ;( przynajmniej polowa miala vibramy, membrany i inne ''papierowe'' zalety

nie wiem RNL czy znasz topik ktory kiedys byl na knives gdzie 16 latek spytal sie co wziasc na pierwszy wypad do lasu (1dniowy) a dyskusja skonczyla sie na awanturze czy kurtka z gore, kupczki i RAT 7 nie okaze sie absolutnym min ;P

Zapisane

Waż każde Swoje słowo bo nigdy nie wiadomo, które będzie Twoim ostatnim...

Czasem lepiej rozpiepszyć wszystko w drobny pył i zbudować od nowa niż zatykać palcem dziury

Zombie Survival Fan on Tactical.pl #1
RNL
Kierownik forum
Opinii: (0)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
wiadomości: 3769




« Odpowiedz #110 : 29-09-2007, 15:46:38 »

obol- nie znam topiku, ale z pewnością nie kłócili się ci, którzy powinni (bo praktycy byli w lesie, jak mieli wolny czas

mam swoje zdanie na temat Hi- techowych butów (sam mam wprawdzie okazję używać jednych z górnej półki, ale gdybym miał na nie wydać z własnej kieszeni tyle ile kosztują, to bym ich po prostu nie nosił, bo nie byłoby mnie stać) i powiem Ci w tajemnicy, że to jedyny element wyposażenia, z którym się szczególnie cackam (żona krzyczy, że mam specjalne buty w góry na każdą porę roku, na pustynie, dżungle i śniegi, a nie potrafię sobie kupić nic do miasta Smutny ) i potrafiłbym wydać dużą kasę (ale nie tak debilnie dużą jak wspomniałem), bo wiem co mnie może czekać, gdy to zaniedbam (raz już się odmroziłem w opinajkach cichobiegach, ale nadal do lasu chodzę w desantach  i nawet lubię tą plasticzaną wkładkę a na kajak śmigam w dżanglach (nieoryginalnych, ale "zdanżają") Pomysł stworzenia takiego "katalogu świadczeń gwarantowanych" jest całkiem niezły i myślę, że się coś wypracuje mądrego  Chichot
Zapisane
Hinc
Opinii: (3)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

wiadomości: 195




Ignoruj
« Odpowiedz #111 : 29-09-2007, 19:46:14 »

RNL, może opowiesz coś o żywieniu podczas wypraw? O wodzie już było, o jedzeniu obszernego postu widziałem (nie pamiętam?).
Zapisane
mtths
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 219


Niestety nóż to nie język i tępi się od używania.




Ignoruj
« Odpowiedz #112 : 04-10-2007, 00:59:17 »

Ja z innym tematem do RNL ale nie tylko.
RNL pisałeś że wojskowe ciuchy się w niektórych krajach źle kojarzą.
Niemniej są bardzo praktyczne - szczególnie spodnie bojówki.
Czy rozważałeś wariant stosowany czasami przez ludzi kupujących rzeczy z demobilu (szczególnie po IIwś) czyli wybielenie i zafarbowanie na cywilny kolor?
Może ktoś inny próbował takiej motody z obecnie dostępnymi elementami mundurów?
A tak przy okazji - Moim marzeniem są cywilne kopie M65 uszyte z dżinsu
Zapisane

pozdrawiam mtths
RNL
Kierownik forum
Opinii: (0)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
wiadomości: 3769




« Odpowiedz #113 : 05-10-2007, 23:26:38 »

Ja z innym tematem do RNL ale nie tylko.
RNL pisałeś że wojskowe ciuchy się w niektórych krajach źle kojarzą.
Niemniej są bardzo praktyczne - szczególnie spodnie bojówki.
Czy rozważałeś wariant stosowany czasami przez ludzi kupujących rzeczy z demobilu (szczególnie po IIwś) czyli wybielenie i zafarbowanie na cywilny kolor?
Może ktoś inny próbował takiej motody z obecnie dostępnymi elementami mundurów?
A tak przy okazji - Moim marzeniem są cywilne kopie M65 uszyte z dżinsu

jak wybielisz i zafarbujesz M65 to będziesz wyglądał jak hipis w M65 szczerze mówiąc, na krój to szczególnie nie wpłynie, a ten się bardzo kojarzy i tyle. dżinsy się mz tak sobie sprawdzają (obcierają, długo schną, ciężkie); najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie czegoś specjalnie dla takich zastosowań i w odpowiednio dobranych kolorach (trochę już nad tym myślałem, bo chłopaki się we wcześniejszych postach zaproponowali coś takiego i powoli kształtuje mi się w głowie jak to by miało wyglądać)
 jasny popiel i grafit by tu rządziły jako kolory, co do kroju i materiału, jak wspomniałem;
Zapisane
mtths
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 219


Niestety nóż to nie język i tępi się od używania.




Ignoruj
« Odpowiedz #114 : 08-10-2007, 17:57:16 »

jak wybielisz i zafarbujesz M65 to będziesz wyglądał jak hipis w M65 szczerze mówiąc, na krój to szczególnie nie wpłynie, a ten się bardzo kojarzy i tyle.

Ale w krajach gdzie nie lubią USA chyba lepiej wyglądać hipis niż jak fan US Army

dżinsy się mz tak sobie sprawdzają (obcierają, długo schną, ciężkie);

Bo ja wiem cienkie luźne dżinsy są w miarę wygodne i w warunkach ostatniego tropikalnego lata są porównywalne z NYCO.
A w naszych realiach klimatycznych (europa) zestawienie ultra praktycznego kroju M65 z cywilnym materiałem byłoby dość praktyczne. Oczywiście prawdziwe tropiki to co innego.

najlepszym rozwiązaniem byłoby stworzenie czegoś specjalnie dla takich zastosowań i w odpowiednio dobranych kolorach (trochę już nad tym myślałem, bo chłopaki się we wcześniejszych postach zaproponowali coś takiego i powoli kształtuje mi się w głowie jak to by miało wyglądać)
 jasny popiel i grafit by tu rządziły jako kolory, co do kroju i materiału, jak wspomniałem;

Podpowiedziałbym coś.
Takie samo umieszczenie kieszeni jak w M65 ale kieszenie boczne tez wewnętrzne i zapinane na suwak (z zewnątrz tylko widać szew łączący wewnętrzną kieszeń z nogawką i zakładkę chroniącą suwak). Pakowność oczywiście mniejsza bo brak zaszewk, ale nogawki przy małym zapakowaniu prawie tak gładkie jak w cywilnych. Tylne i boczne patki zapinane na zapięcia jak w plecaku a nie na napy.
Zapisane

pozdrawiam mtths
qkiel
Opinii: (2)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 301


awatar: "Blue Vampire" Adam Rakowski




Ignoruj
« Odpowiedz #115 : 08-11-2007, 12:23:54 »

Prosze nie bic, samo myslenie wystarczajaco bolalo
ale, ze wyniki wydaly mi sie ciekawe dziele sie z wami
co powoduje ze ciuchy wydaja sie militarne ? kroj i kolor tak ? ale czemu ? IMO przez jednolitosc koloru
spodnie 5.11 czy beda zielone, szare, sraczkowe - zawsze bede kojarzyly sie z wojskiem
mozna to jednak latwo zmienic nie tykajac kroju i nie niszczac funkcjonalnosci (tak mi sie wydaje )
wystarczy naszyte kieszenie udowe, sciagacz/mankiet na dole nogawek i jakies dodatki u gory dac w innym kolorze
taki ciuch zacznie wygladac jak "wygodne workowe spodnie dla glupiego turysty" - znacznie bardziej hippie niz military nawet bez stosowania "oczojebnych" barw (mieszajac te najbardziej "taktyczne" zalatwi sprawe)
dobrze kombinuje robaczki ?
Zapisane

"A mądrość zawsze oznacza brak pewności czegokolwiek. Poza tym może, że niczego się nie wie." Jacek Sobota "Głos Boga" str. 132
Wiedza jest jak spirytus, tylko tęgiej głowie sluży.
Czas to Szczescie.
mtths
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 47
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 219


Niestety nóż to nie język i tępi się od używania.




Ignoruj
« Odpowiedz #116 : 20-11-2007, 10:40:26 »

~~
wystarczy naszyte kieszenie udowe, sciagacz/mankiet na dole nogawek i jakies dodatki u gory dac w innym kolorze
taki ciuch zacznie wygladac jak "wygodne workowe spodnie dla glupiego turysty" - znacznie bardziej hippie niz military nawet bez stosowania "oczojebnych" barw (mieszajac te najbardziej "taktyczne" zalatwi sprawe)
dobrze kombinuje robaczki ?

Według mnie pomysł idzie w dobrą stronę.

Mi też ostatnio coś przyszło do głowy.
Jakie wzory materiału są nawet w wojskowych kolorach zupełnie niewojskowe?
Ano pionowe prążki to raz
I jeszcze szkocka kratka to dwa
Taka np. kopia M65 w oliwce lotniczej (tej szarej) z brązowymi i szarymi cienkimi paseczkami według mnie straciła by całkowicie wrażenie militarności. A kolorystycznie dalej by w miarę maskowała (przynajmniej w wysokiej trawie:) ).
Co do kratki to minus jest taki że można trafić w miejsce gdzie Szkotów tak samo jak US Army nie lubią. Albo trafić na szkota który to za profanację uzna  Niezdecydowany
Zapisane

pozdrawiam mtths
RNL
Kierownik forum
Opinii: (0)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
wiadomości: 3769




« Odpowiedz #117 : 24-11-2007, 14:53:03 »

zawsze możesz wybrać polski tartan
Zapisane
u99
Opinii: (16)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 1952


"jedynym łatwym dniem był dzień wczorajszy..."




Ignoruj
« Odpowiedz #118 : 24-11-2007, 15:04:17 »

...ewentualnie pas słucki http://pl.wikipedia.org/wiki/Pas_kontuszowy 
Zapisane

*************************************
pozdrawiam u99
RNL
Kierownik forum
Opinii: (0)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
wiadomości: 3769




« Odpowiedz #119 : 24-11-2007, 18:47:17 »

bez żartów mi tu mtths ma rację ,że wprowadzenie wzorów kojarzonych z ubraniem cywilnym znacznie detaktyzuje strój, ale są też kamuflaże wykorzystujące kratkę- np. nocny pustynny US w starej wersji.
Zapisane
Strony: Pierwsza « 1 ... 6 7 8 9 10 » Ostatnia +   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do: