Ogólne => Pierwsza pomoc => Wątek zaczęty przez: alexandros 15-04-2018, 14:07:22



Tytuł: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: alexandros 15-04-2018, 14:07:22
Cześć!
Widziałem na forum wątek dotyczący odstraszaczy robactwa. Jednak co w wypadku kiedy już złapaliśmy tego paskudnego tytułowego kleszcza?
Miałem w tamtym roku sytuacje podczas pobytu w Rumunii, że pozbyłem się koło 6 sztuk... no i nie udałem się do lekarza. Minął już jednak ponad rok, więc mam szczerą nadzieję, że te paskudy jednak były czyste - nie mam żadnych objawów, ani spadków energetycznych, ani senności, ani rumieńców.

Czy istnieją jakieś specjalne taktyki wyciągania ich z już ugryzionych miejsc? Do tej pory stosowałem pensetę i delikatne wykręcenie, widziałem też jakieś specjalne linki czy de-aplikatory w aptekach (we wspomnianym wątku też o nich piszecie). Jednak jak upewnić się, że nie zostawiliśmy żadnej części kleszcza w sobie? A może to mało realne i trzeba się udać do lekarza mimo to?
Dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam!


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: RazorS 15-04-2018, 14:57:00
Objawy mogą wystąpić po wielu wielu latach od ukąszenia, więc to żaden wyznacznik  ;)

Jak już wyjmiesz dziada to przystępujesz do oględzin sprawcy zdarzenia - jeśli jednak nagle ci wypadnie z pęsety i wpadnie w otchłań, to nie pozostaje nic innego jak obserwować miejsce, z którego go wyciągałeś. Jeśli jakiś jego fragment został, to powinna podejść ci tam ropa w krótkim czasie.
Po wyciągnięciu kleszcza obligatoryjnie trzeba zdezynfekować ranę. No i mieć nadzieję, że będzie ok...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: tomking 15-04-2018, 15:00:09
Po co dublować wątek o kleszczach...  ::)

https://www.tactical.pl/forum/index.php/topic,58579.285.html (https://www.tactical.pl/forum/index.php/topic,58579.285.html)

Przeczytaj już istniejący. Tam jest na prawdę wiele informacji. Co do skutecznej metody to ja stosuję zamrożenie i wyciągnięcie za pomocą nitki, a jeśli się nie da, bo miejsce jest trudne do operowania pętelką nitki to stosuję po zamrożeniu pęsetę Lifesystems. Nie musiałem nigdy być u lekarza, a co roku łapię ich od kilku do kilkunastu w czasie cieplejszych miesięcy.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: cosinus 15-04-2018, 15:13:01
Gdzieś widziałem materiał marketiigowy nt testera boreliozy do samodzielnego użytku.

Do tej pory mi się wydawało, że to "trochę" trudniej diagnozowalne niż ciąża, i trudniej pamiętać fakt źródłowy.
Ale odpowiednio postraszony potencjalny klient stanie się realnym klientem, i to jest najważniejsze



Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Harry 15-04-2018, 15:47:02
Ostatnio gdzieś słyszałem, że sławny BIO-Insektal to kupa. ::)
I przyjdzie Mucho-Sprayem się psikać...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Wedrowiec 15-04-2018, 19:07:23
Bo na kleszcze tylko PERMETRYNA, żaden kurwa DEET, olejki, kadzidełka, albo wywar z oka nietoperza.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: petelicki 15-04-2018, 20:32:49
Cytuj
Gdzieś widziałem materiał marketiigowy nt testera boreliozy do samodzielnego użytku.


To jakaś totalna bzdura, nie warto tykać takich rzeczy- żadnej wartości diagnostycznej nie niosą.
Generalnie jeśli nie mamy rumienia wędrującego (charakterystyczny objaw boreliozy) to nie ma się czym martwić.

Oczywiście są od tego wyjątki, no i inne choroby odkleszczowe, ale to było zawsze i nikt masowo nie umierał z tego powodu. Myślę, że bardziej ryzykujemy zdrowie i życie prowadząc samochód po polskich drogach.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: RazorS 15-04-2018, 20:53:43
A to nie jest tak, że rumień występuje tylko w jakimś tam procencie przypadków?

Gorszy jest brak wiedzy lekarzy i ich olewackie podejście - kiedyś, po wakacjach pojawił mi się na udzie jebitny rumień (przy czym kolorystycznie pierścienie ułożyły się odwrotnie niż w przypadku zdjęć przedstawiających rumień związany z boreliozą jakie oglądałem w necie), który po dotknięciu w centralnym punkcie mnie bolał (pokleszczowy podobno NIE powinien boleć).

Zaniepokoiłem się tym, bo jakieś 2-3 tygodnie wcześniej wróciłem z wakacji w Nowym Sączu (podczas których nie stwierdziłem ugryzienia kleszcza, ale kto wie...), więc biorąc pod uwagę, że Małopolska była w stanie podwyższonego kleszczowego ryzyka postanowiłem skonsultować temat z lekarzem pierwszego kontaktu...

... a lekarz mi na to "wie pan... ciężko powiedzieć co to może być... np. stan zapalny mieszka włosowego... albo borelioza... no nie wiem, nie wiem... hm.. proszę się obserwować, jak się pojawi w innym miejscu to będzie raczej borelioza... a był pan gdzieś na wyjeździe? Ah, małopolska... no mógłby być to kleszcz... ale równie dobrze po prostu mógł pana ugryźć pająk" :D


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Wedrowiec 15-04-2018, 21:09:51
no mógłby być to kleszcz... ale równie dobrze po prostu mógł pana ugryźć pająk" :D



Jak to dobrze, że kleszcz to nie pająk tylko pajęczak   ;D  ;D  ;D


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: jeneral_p 15-04-2018, 21:37:14
no i inne choroby odkleszczowe, ale to było zawsze i nikt masowo nie umierał z tego powodu.

Moja małżonka, która regularnie łapie kleszcze (mnie cholery jakoś się nie czepiają) dostała kleszczowego zapalenia mózgu. Moim zdaniem zostało ono spowodowane źle wyciągniętym kleszczem: w nodze została jego głowa. Na szczęście przeszła je bardzo łagodnie objawy trwały około półtora tygodnia - objawy podobne do grypy + bardzo silny ból głowy i nudności. Leczenie też podobnie jak w grypie (i innych chorobach wirusowych), tzn. objawowe.
Generalnie, jak wyciągniesz kleszcza do 24 godzin od ukąszenia (im wcześniej tym lepiej), to nie powinno dojść do zakażenia boreliozą lub innymi chorobami odkleszczowymi.
Na kleszczowe zapalenie mózgu warto się na wiosnę zaszczepić (jeśli dużo czasu spędzasz w terenie).


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Bananczyk 16-04-2018, 07:46:14
Nimf kleszcza umowny okres 24 godzin podobno nie dotyczy i jeżeli taka nimfa przenosiła jakieś choroby, zakażenie następuje bez pierwszego żygania. Związane jest to z miejscem przenoszenia wirusa. Dodatkowo nieumiejętne wyciągnięcie kleszcza, jego ściśnięcie może powodować wprowadzenie do rany zawartości przewodu pokarmowego ze wszystkimi gratisami.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: kaktusik 19-04-2018, 15:01:57
Ja nigdy nie miałam kleszcza, ale jak moja mama złapała to poszła go wyciągnąć do pobliskiego ośrodka zdrowia


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Okruch 26-04-2018, 14:10:45
Ja robię kleszczowi "Piekarskiego" - w kleszczyki (nomen omen) Vicka chwytam szpilkę, nagrzewam główkę do czerwoności i przykładam do kleszcza. Działa :)


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: mar_kow 26-04-2018, 18:51:05
Ja robię kleszczowi "Piekarskiego" - w kleszczyki (nomen omen) Vicka chwytam szpilkę, nagrzewam główkę do czerwoności i przykładam do kleszcza. Działa :)

Przy okazji wypluje wszystko do rany... Najlepiej chyba mechanicznie podważając go specjalną kartą do kupienia w aptece. Ale przed zarażeniem już to nie obroni. Jeżeli będą objawy to jeszcze pół biedy. Gorzej jak nie będzie i dojdzie do powikłań. Znam co najmniej kilka ciężkich przypadków zadawnionej boreliozy. Jedna z kobiet była długo błędnie leczona na nowotwór mózgu. A okazało się że to skutek boreliozy. Znajomy po kleszczowym zapaleniu mózgu uczył się od początku chodzić, mówić... Ogólnie - masakra. Po kleszczu jeżeli nie ma rumienia najlepiej zrobić samemu test na krętka boreliozy - będzie bezpieczniej.
W moim przypadku - trzy ugryzienia - dwie boreliozy - niezła skuteczność...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: RazorS 26-04-2018, 19:08:47
Tylko, że te testy nie są zbyt dokładne, nie? :/


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: mar_kow 26-04-2018, 19:27:44
Tylko, że te testy nie są zbyt dokładne, nie? :/

Nie mam na myśli kupnych w aptece tylko skierowanie od lekarza na badanie specjalistyczne krwi pod kątem boreliozy. Te są skuteczne...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Bananczyk 26-04-2018, 21:14:18
Który lekarz daje takie skierowanie?


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: RazorS 26-04-2018, 21:26:44
I o jakich badaniach piszesz? Najpopularniejszy WB wcale nie daje pewności... wręcz przeciwnie, w każdej konfiguracji wynikowej pozostawia sporą dozę niepewności :P


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Harry 26-04-2018, 21:34:49
XXI wiek i żeby nie można było iść, zbadać się i mieć 100% pewności, że ma się to gówno lub nie. Wstyd. Nie wspominając o chemii pozwalającej na wytępienie tego i tylko tego badziewia z otoczenia...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: mar_kow 27-04-2018, 06:49:50
I o jakich badaniach piszesz? Najpopularniejszy WB wcale nie daje pewności... wręcz przeciwnie, w każdej konfiguracji wynikowej pozostawia sporą dozę niepewności :P

Moja próbka była badana Gdyni w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Morskiej i Tropikalnej... Tylko że faktycznie załatwiane po linii prywatnej...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Bananczyk 27-04-2018, 10:25:35
Ponawiam pytanie, od którego lekarza dostałeś skierowanie?


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: mar_kow 27-04-2018, 17:51:42
Ponawiam pytanie, od którego lekarza dostałeś skierowanie?

Lekarz resortowy...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: RazorS 27-04-2018, 18:37:09
Lekarz resortowy...

A jakie to było badanie?


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: mar_kow 27-04-2018, 19:25:13
A jakie to było badanie?

Po leczeniu boreliozy (14 dni) na obecność krętka. Na odkleszczowe zapalnie mózgu byłem szczepiony (3 dawki).


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: maksu 28-04-2018, 08:12:04
takie OT

wszyscy starsi członkowie rodu, krewni, koledzy zgodnie twierdzą że za ich czasów tego nie było, jak to jest u was?
Obiektywnie patrząc mówią to ludzie związani z lasem i polem bardziej niż 95 % tego forum dlatego pytam....

Czy to że dawniej ich nie było teraz są i jest ich coraz więcej to wina zmiany klimatu na cieplejszy? czy Panie, jak stanke zrzuciły z samolotów :D:D:


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: RazorS 28-04-2018, 08:26:24
Kleszczy było mniej, bo zimy były bardziej... zimowe i mroźne :/
+ http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news%2C408411%2Cim-wiecej-zoledzi-w-lesie-tym-wiecej-chorych-na-borelioze.html


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Okruch 28-04-2018, 23:03:21
Przy okazji wypluje wszystko do rany...
Myślisz, że zdąży? Pytam poważnie, te kilkaset stopni powinno zadziałać na wszelkie wirusy i inne cholerstwa jak Little Boy na Hiroszimę.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: mar_kow 29-04-2018, 08:46:21
Myślisz, że zdąży? Pytam poważnie, te kilkaset stopni powinno zadziałać na wszelkie wirusy i inne cholerstwa jak Little Boy na Hiroszimę.

Jak go przygrzejesz, wzrośnie ciśnienie to prawem fizyki puści pawia przez rurkę... A pomiaru temperatury mu nie zrobisz - gronkowiec (bakteria) wytrzymuje nawet temperaturę gotowania przez 10 min.
Ale nie ma co demonizować - inaczej nie wyjdziemy z domu. Tak jak @Koledzy pisali wyżej - permetryna. Za niewielkie pieniądze można kupić roztwór i przed wyjściem do lasu/łąki spryskać buty/spodnie.
Osobiście po wyprawie do lasu całe ciuchy wrzucam do pralki i biorę prysznic. Te dwa przypadki - ugryzienia to wtedy gdy nie miałem możliwości się przebrać i wziąć prysznica. Przegląd siebie i ciuchów niewiele daje. Wgryzienie następuje zazwyczaj w ciągu 6-12 godz. od "złapania". W 2016 na Drawsku Pom. chłopaki wyciągali po 5-8 kleszczy dziennie, kupowali permetrynę w proszku i sypali wokół namiotu bo właziły do środka... Były wtedy chyba 3 przypadki boreliozy na kilkaset osób.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: tomking 05-05-2018, 20:01:31
Właśnie wróciłem po ponad tygodniu w górach gdzie uskuteczniałem łazikowanie i prace leśne przydomowe. Jak do tej pory złapałem tylko 4 i od razu cilków się pozbyłem :) (wiadomo żona pomogła ;) ). Mimo wszystko jeszcze teraz po powrocie w domu samokontrola czy kolejnych sztuk nie załapałem.

Wniosek. IMO jeśli już teraz jest ich tyle... będzie w ciul więcej latem.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: humanvirus 17-05-2018, 13:52:19
Dajcie spokój. Kleszcz to najgorsze sukinsyństwo jakie być może. Raz jednego złapałem (dosłownie otarłem sie nogą o krzak). I mimo, że po 10 minut został wyjęty, to dostałem takiej reakcji alergicznej, że noga to mi spuchła i dosłownie zaczęła czernieć w miejscu ugryzienia. -.-
Antybiotyk wszystkie takie objawy zniwelował, boreliozy też nie złapałem, ale swoje dzieciaki staram się chronić jak mogę, bo boreliozę złapać to dramat.
No i pamiętajcie, żeby każdego kleszcza zawsze pamiętać, bo borelioza nawet po xx latach może wyjść...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Harry 17-05-2018, 14:37:09
No patrz, a jakaś pani profesor, niedawno na TVN rano mówiła, że się dramatyzuje z tymi kleszczami. Że wystarczy coś na deet, nazwy środka nie powiedziała, ale sugerowała, że to to - i kleszcz nie udziabie.
I że leczenie takie proste, i wystarczy się szczepić od wirusa kleszczowego i nie ma co panikować. A jak rumień, to znaczy borelioza, antybiotyk się weźmie i też strachu nie ma. A ci co panikują, że to takie straszne, to podobno chcą kasę zbić na leczeniu i dlatego tak robią.

A tak BTW, to czym w tym roku, jakim dokładnie muchozolem się pryskacie?


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Bananczyk 17-05-2018, 15:42:12
"Bros na odzież" na odzież a na skórę ultrathon. Stosuje ten zestaw od prawie trzech lat i odpukać, żadnej bladziny nie miałem przez ten czas tzn żaden kleszcz mnie nie ugryzł.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Harry 17-05-2018, 16:31:51
Dzięki. Chyba wolę tym Brosem dzieciaka pryskać niż MuchoSprayem. Przez to wszędobylskie gówno nie mogę z córką po lasach łazić. :(

A ten DEET działa na kleszcze, czy mają go w dupie? Bo jedni piszą, że tylko permetryna, a tu na pojemnikach tylko z DEETem piszą o odstraszaniu kleszczy...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Bananczyk 17-05-2018, 22:05:45
Ten bros jest sprzedawany jako opcja do stosowania tylko na odzież i tak też się nazywa, ma w składzie o ile dobrze pamiętam permetrynę albo jej pochodne.
Deet dajesz na ciało.
O działaniu Deet już kiedyś pisałem. On nie odstrasza a blokuje receptory, kolokwialnie mówiąc, dziadostwo nie traktuje Ciebie jako pożywienie, więc nie gryzie.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: bartukas 30-08-2018, 23:47:54
Uwaga, będzie wesoło - właśnie usuwałem kleszcza z nasady penisa. ;D
Do wyciągania użyłem jakiegoś ustrojstwa, które było opisane jako "pierwsza pomoc w wypadku ugryzienia etc.", woziliśmy to na wypadek wgryzienia się kleszcza u dzieci. Oczywiście niewiele to dało i "kleszczu" złamał się, a resztki musiałem usuwać pęsetą z vicka. Wszystko po fakcie przetarte gazikiem "Leko".

Teraz pytanie - jest sens wieźć dziada (tzn. kleszcza) do jakiegoś laboratorium na badanie czy czekać, czy - pardon - spuchną mi jaja?

Co ciekawe, złapałem dziadygę zapewne na cmentarzu, bo to mój jedyny kontakt z krzakami w dniu dzisiejszym...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Harry 31-08-2018, 01:07:27
Na kleszczach w penisie się nie znam, ale ciekawość zmusza mnie do zadania pytania - co Ty robiłeś tym penisem w krzakach, i to na cmentarzu?

No dobra, niech będzie to pytanie retoryczne, zdrówka życzę i niech te jaja Ci nie napuchną... ;)



Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: LYSY8 01-09-2018, 18:05:27
Co do kleszcza na penisie.... taka historia  ;D
Bodajże 2000r, obóz ZHP, znajomy...pies na baby, największy podrywacz jakiego do tej pory poznałem, zarywał,wyrywał i zal... wszystkie najładniejsze laski w każdej wsi, kurwiki w oczach widziane z kilku km. ;)
Wracamy z Robinsonady... chłopaka zgaszony jak nigdy dotąd, w końcu mówi że ma kleszcza, to mu mówimy idź do mamy (jego mam była pielęgniarką na obozie) to Ci wyjmie,  i wtedy mówi że na uju ma  ;D ;D ;D
Pojechał z kierowcą do wiejskiej "przychodni".
Po powrocie inny człowiek, cichy, skromny, zupełnie nie on... zapytany czy doktor mu wyjął ...czerwienił się i wkurzał....
Potem się dowiedzieliśmy od kierowcy że lekarza nie było chwilowo w "przychodni".....ale były dwie młode studentki na praktykach  ;D ;D ;D
Kierowca się śmiał że studentki zaczęły... a potem przyszedł doktor i dokończył  ;D ;D ;D


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: ZbiR 03-01-2019, 12:12:57
Ja piję wywar z czystka. Czytałem różne opinie na temat odstraszania kleszczy przez to zioło, ale faktem jest że przy takiej ilości czasu jaki spędziłem podczas pracy w ogrodzie , najczęściej w podkoszulce, chyba bym jakiegoś kleszcza złapał. Zdarzyło się złapać mojej córce i to  w ciągu godzinnego pobytu w naszym ogrodzie. Mnie się jakoś nie imają a środowisko dla nich dobre, dużo zieleni , obok nie koszona od kilku lat łąka sąsiada. Czystek ma tez inne właściwości poprawiające zdrowie a więc chyba warto spróbować.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: RazorS 03-01-2019, 18:22:01
Chodzą te gady jeszcze czy już im wymroziło tyłki?


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Benedek 03-01-2019, 18:25:41
Nie liczyłbym na jakieś szersze wymrożenie przy obecnych temperaturach  >:(

To samo jeśli chodzi o szkodniki w ogrodzie.


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: RazorS 03-01-2019, 21:31:55
A co z ich aktywnością? W takich warunkach (teoretycznie) powinna osłabnąć, prawda?


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Wedrowiec 03-01-2019, 22:17:30
Nie liczyłbym na jakieś szersze wymrożenie przy obecnych temperaturach  >:(

To samo jeśli chodzi o szkodniki w ogrodzie.

Za oknem -5 °C, sypie śnieg...
Zamiast permetryny trzeba trzeba się teraz w kalesony wyposażać ;D
Ostrożnym warto być, ale kleszczowej paranoi daję w zimie trochę odetchnąć  ;)

edit.
Niedawno naukowcy opracowali nowy test na boreliozę:
Cytuj
jego twórcy poinformowali na łamach czasopisma medycznego "Clinical Infectious Diseases", jest od wiele bardziej precyzyjny od obecnie stosowanych. Pozwala bowiem bezpośrednio i jednoznacznie wykryć obecność DNA albo białek Borrelia burgdorferi we krwi, a więc potwierdzić, że doszło do zakażenia i że jest ono aktywne, co oznacza, że należy natychmiast rozpocząć leczenie.

http://zdrowie.gazeta.pl/Zdrowie/7,101580,24048304,szybciej-dokladniej-skuteczniej-powstal-nowy-test-na-borelioze.html?utm_source=SARE&utm_medium=email&utm_campaign=%C3%A2%C2%98%C2%80%C3%AF%C2%B8%C2%8F+Najwa%C3%85%C2%BCniejsze+informacje+dnia+-+Tw%C3%83%C2%B3j+Newsletter+%C3%A2%C2%98%C2%80%C3%AF%C2%B8%C2%8F


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: saatyr 05-01-2019, 21:24:20
A to nie jest tak, że rumień występuje tylko w jakimś tam procencie przypadków?

Gorszy jest brak wiedzy lekarzy i ich olewackie podejście - kiedyś, po wakacjach pojawił mi się na udzie jebitny rumień (przy czym kolorystycznie pierścienie ułożyły się odwrotnie niż w przypadku zdjęć przedstawiających rumień związany z boreliozą jakie oglądałem w necie), który po dotknięciu w centralnym punkcie mnie bolał (pokleszczowy podobno NIE powinien boleć).

Zaniepokoiłem się tym, bo jakieś 2-3 tygodnie wcześniej wróciłem z wakacji w Nowym Sączu (podczas których nie stwierdziłem ugryzienia kleszcza, ale kto wie...), więc biorąc pod uwagę, że Małopolska była w stanie podwyższonego kleszczowego ryzyka postanowiłem skonsultować temat z lekarzem pierwszego kontaktu...

... a lekarz mi na to "wie pan... ciężko powiedzieć co to może być... np. stan zapalny mieszka włosowego... albo borelioza... no nie wiem, nie wiem... hm.. proszę się obserwować, jak się pojawi w innym miejscu to będzie raczej borelioza... a był pan gdzieś na wyjeździe? Ah, małopolska... no mógłby być to kleszcz... ale równie dobrze po prostu mógł pana ugryźć pająk" :D


1. Z tego co piszesz to prawdopodobnie ujebała Cie meszka, czasem wdaje się zakażenie i zapalenie, wtedy boli ze 2 tygodnie, w najcięższych przypadkach trzeba brać antybiotyk.
I oczywiscie jest czerwony nabrzmiały placek w miejscu ukąszenia.
2. Tak, ukąszenie przez kleszcza (w dowolnym stadium rozwoju) jest bezbolesne. Czasem można poczuć swędzenie, to dobrze bo wtedy szybciej go znajdziesz i usuniesz.
3."...ale równie  dobrze po prostu mógłby pana ugryźć pająk" - tu nie ma się z czego śmiać. Niestety testy które są wykonywane w Polsce są na tyle niedoskonałe że rzeczywiście po ukąszeniu jakiegokolwiek owada istnieje prawdopodobieństwo wskazania w testach wyniku pozytywnego. Dowiedziałem się tego w szpitalu na oddziale zakaźnym w Cieszynie.
Wykonanie badań w czasie krótszym niż 4 tygodnie od ukąszenia przez kleszcza stwarza natomiast ryzyko uzyskania wyniku fałszywie negatywnego.
4. Mam borelke od kilku lat (stwierdzoną za pomocą m.in testu W/B) Leczyłem różnymi antybiotykami. Te kurewskie kleszcze mnie kochają, za każdym razem jak tylko wracam z lasu zdejmuję ich z siebie 2-3szt, zdarza się że i więcej. Nie pomaga nacieranie się różnymi miksturami. Skurwiele zawsze znajdą miejsce gdzie się wbić.

A teraz ciekawostka:
Nigdy nie miałem rumienia wędrującego. Nie odczuwam żadnych objawów które byłyby podejrzane. Niedawno robiłem kompleksowe badania kontrolne. Wyniki - igła.

Czasem mam wrażenie że całe to zamieszanie wokół boreliozy i kleszczowego zapalenia mózgu jest mocno naciągane, a firmy farmaceutyczne tylko zacierają brudne łapska kiedy wystraszeni ludzie stoją w kolejkach do iniekcji szczepionki, albo robią testy których koszt jednorazowy to kilka stów. A na jednym teście się nie kończy...


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: tomking 05-01-2019, 23:36:17
Prawie całe życie gdy tylko czas pozwalał to w lesie, górach ... także + dla wypowiedzi, bo po tej mojej nieleczonej ilości różnych ugryzień i ukąszeń powinienem już dawno być TRUP! ;D


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Koso 06-01-2019, 00:28:37
Czasem mam wrażenie że całe to zamieszanie wokół boreliozy i kleszczowego zapalenia mózgu jest mocno naciągane, a firmy farmaceutyczne tylko zacierają brudne łapska kiedy wystraszeni ludzie stoją w kolejkach do iniekcji szczepionki, albo robią testy których koszt jednorazowy to kilka stów. A na jednym teście się nie kończy...
No raczej... ciekaw jestem na jakiej podstawie stwierdza się, że populacja kleszczy w tym roku jest większa... KTO JE LICZY?!?  ;D ;D


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Japcun 06-01-2019, 12:37:13
No raczej... ciekaw jestem na jakiej podstawie stwierdza się, że populacja kleszczy w tym roku jest większa... KTO JE LICZY?!?  ;D ;D

https://www.youtube.com/watch?v=NFQCYpIHLNQ


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: Biały 12-03-2019, 14:02:42
Sceptycznie do tego podchodzę ale czy ktoś próbował tej rośliny? Działa odstraszająco i skutecznie na cokolwiek?

http://topniusy.eu/prosty-sposob-na-kleszcze-tej-rosliny-unikaja-jak-ognia/?fbclid=IwAR1d5Tg99Si-HP11Q3n0naLFxttn8AmqIQYT_9GfL_WKWG_Pbt13X7QrUc0 (http://topniusy.eu/prosty-sposob-na-kleszcze-tej-rosliny-unikaja-jak-ognia/?fbclid=IwAR1d5Tg99Si-HP11Q3n0naLFxttn8AmqIQYT_9GfL_WKWG_Pbt13X7QrUc0)


Tytuł: Odp: Mam kleszcza - i co dalej?
Wiadomość wysłana przez: tomking 12-03-2019, 14:17:23
Przecież to Wrotycz pospolity... żadna nowość... temat stary jak świat... przekazywany z dziada pradziada ;)
Ja go zbieram na Beskidziu jak kwitnie i suszę. Jak jest świeży i powieszony w domu to komary czy inne badziewie raczej unikają tego zapachu (nie jest przyjemny). Można się też posmarować tą rośliną, ale żeby to jakoś szczególnie działało na kleszcze to nie zauważyłem chociaż się nie tarzałem we wrotyczu  :D może powinienem  ;D ;D ;D