trwa ładowanie paska...
24-06-2017, 07:12:26 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Regulamin Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Jeszcze jeden sposób na rozpalenie ognia...  (Przeczytany 15200 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
Tetraet
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 8


created2walk.blogspot.com


WWW

Ignoruj
« : 15-07-2014, 12:26:45 »

W tym tygodniu przez moje okolice przeszła solidna burza.
Z okien widać było jak wiatr targa ścianą lasu.

Kilka dni później znalazłem chwilę, żeby pójść i obejrzeć zniszczenia.
Przechadzając się pomiędzy zwalonymi sosnami można było doskonale wyczuć aromat żywicy.
Nieczęsto udaje mi się znaleźć świerzą, a w lesie jest ona zdecydowanie wartoścowym towarem.

Postanowiłem to wykorzystać i zmajstrować moją ulubioną rozpałkę...
Jak na survival przystało wszystko co do niej potrzebne znajdziemy w lesie.

Podstawa i nasze paliwo- żywica

http://images63.fotosik.pl/1169/add37ee0c52ad987gen.jpg
Jeszcze jeden sposób na rozpalenie ognia...


Coś co zadziała jak knot w świeczce, oraz złapie naszą iskrę.
Ja używam drobnych kawałków kory brzozowej i kwiatostanów trzciny.

http://images61.fotosik.pl/1170/41617e90c0073188gen.jpg
Jeszcze jeden sposób na rozpalenie ognia...

http://images65.fotosik.pl/1172/a09b0104d1c7e2f1gen.jpg
Jeszcze jeden sposób na rozpalenie ognia...


Kiedy mamy już wszystko mieszamy brzoze z trzciną i dodajemy kawałek żywicy.

http://images63.fotosik.pl/1169/de9c10edb0e34ce3gen.jpg
Jeszcze jeden sposób na rozpalenie ognia...


Zostało nam już tylko wszystko ugnieść tak, aby żywica dokładnie obkleiła wszystkie włókna.
Otrzymujemy kudłatą kulkę która na prawdę szybko łapie żar/iskrę. Dodatkową zaletą jest długość palenia się.
Nieduża porcja którą widzicie na zdjęciu paliła się około 1min. Wiadomo wszystko zależy od ilości żywicy.
Wydaję mi się jednak, że to zdecydowanie wystarczający czas aby nawet mokre gałązki osuszyły się i zapłonęły.

http://images65.fotosik.pl/1172/03381c8a509f6380gen.jpg
Jeszcze jeden sposób na rozpalenie ognia...
Zapisane

created2walk.blogspot.com
super
Kierownik forum
Opinii: (15)
*
Offline Offline

Miejsce pobytu: Częstochowa
wiadomości: 3389


szczęśliwy tato


WWW
« Odpowiedz #1 : 15-07-2014, 12:29:28 »

przy tej ilości kory nie trzeba używać żywicy. I jedno i drugie jara się od krzesiwa więc trochę bez sensu dublować ;-)
Ale jak kto lubi ;-)
Zapisane

Szkolenia survivalowe i taktyczne www.survivaltech.pl

Szyję różne taktyczne rzeczy na zamówienie www.supertac.pl
Tetraet
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 8


created2walk.blogspot.com


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #2 : 15-07-2014, 13:07:42 »

To zależy co masz na celu.
Jeśli masz suche drewno, to jasne śmiało można rozpalić od samej kory.

Jeśli jednak idziesz i jesteś przemoczony do suchej nitki, a nigdzie nie możesz znaleźć suchego drewna, wtedy priorytetem(celem) staje się czas palenia takiej rozpałki.
Dzięki temu będzie ona w stanie osuszyć i rozpalić drobne mokre patyki.

Aby uzyskać taki sam czas palenia przy wykorzystaniu jedynie kory brzozowej musiałbyś zużyć jej znacznie więcej.

Co daje Ci żywica??
-znacznie wydłuża czas palenia
-zapewnia równomierny płomień
-nie musisz ciągle podkładać nowych kawałków (jak przy samej brzozie)
-możesz śmiało osuszać mokre drewno nie martwiąc się że pierwszy płomień szybko zgaśnie
-cała rozpałka w jednym kawałku, nic nie wypada Ci z rąk
Zapisane

created2walk.blogspot.com
super
Kierownik forum
Opinii: (15)
*
Offline Offline

Miejsce pobytu: Częstochowa
wiadomości: 3389


szczęśliwy tato


WWW
« Odpowiedz #3 : 15-07-2014, 15:21:38 »


-znacznie wydłuża czas palenia
-zapewnia równomierny płomień
-nie musisz ciągle podkładać nowych kawałków (jak przy samej brzozie)
-możesz śmiało osuszać mokre drewno nie martwiąc się że pierwszy płomień szybko zgaśnie
-cała rozpałka w jednym kawałku, nic nie wypada Ci z rąk

To samo robi dobry kawałek kory brzozowej. Ale..nie neguję żywicy. Po prostu łączenie obu rzeczy mnie dziwi. Jak każda z osobna działa i daje radę.
Sama żywica też jara się od krzesiwa.
Zapisane

Szkolenia survivalowe i taktyczne www.survivaltech.pl

Szyję różne taktyczne rzeczy na zamówienie www.supertac.pl
zirkau
Opinii: (0)
Ostrzezony
Ekspert
*****
Offline Offline

wiadomości: 3269





Ignoruj
« Odpowiedz #4 : 20-07-2014, 12:09:43 »

W tym układzie to ja wolę podgrzewacze zabrać ze sobą lub spirytus w żelu - przynajmniej nie brudzi jak żywica.

A w terenie improwizuje czym popadnie - suche trawy, brzoza, huby ... itp czy żywica jak występuje na drzewie. Ale samej żywicy od krzesiwa to nie udało się mi jeszcze zapalić.
Zapisane
Palowski
Opinii: (7)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 28
Miejsce pobytu: BB/Krk
wiadomości: 1126


wiszę w hamaku


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #5 : 21-07-2014, 10:49:51 »

musi być suchutka i rozdrobiona na drobny mak (piłka z Victorinoxa robi robotę)
Zapisane

🐴
Papayo
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: moje życie to Białystok
wiadomości: 9





Ignoruj
« Odpowiedz #6 : 20-10-2014, 20:55:32 »

witam, jestem tu nowy ale nadrabiam zaległości. to dopiero alternatywa
http://www.sadistic.pl/prezerwatywa-woda-ogien-vt86551.htm
Ave!
Zapisane

"Tu zęby mamy wilcze, a czapki na bakier"
McBren
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 44
Miejsce pobytu: Pomorze
wiadomości: 5672





Ignoruj
« Odpowiedz #7 : 06-11-2016, 20:52:22 »

 Coś takiego znalazłem:
http://bushcraftwilson.blogspot.com/2015/10/wiezienny-dymek-ogien-przez-rolowanie-cz.html#comment-form
Cytuj
Prawdopodobnie pomysł na uzyskanie żaru w ten sposób powstał w obozie jenieckim lub więzieniu w Europie jeszcze przed 1939 rokiem, gdzie stosowano tą technikę do podpalania papierosów/wzniecania pożarów. Wyobrażam sobie taki scenariusz, gdzie osadzeni pozbawieni wszelkich możliwych źródeł ognia wykorzystują to, co było dostępne w celi, a więc bawełniana wata służąca do opatrunków, bawełniane części odzieży, gazety plus popiół z papierosów lub wapno zeskrobane z pobielonych ścian. Rolowano deską na podłodze, miską, lub podeszwą buta.
Niemiecki ekspert survivalu Rudiger Nehberg, napisał o tym w swojej książce, stąd niekiedy metoda bywa nazywana Rudiger Roll. Technika rolowania jest mało znana, w Polsce nie znam nikogo kto by ją prezentował, ale to nieistotne. Poza filmami na yt znalazłem tylko skąpe informacje na zagranicznych forach. A technika uważam, że łatwa, ciekawa i warta poznania.

Na czym polega ta technika?  Jak nazwa wskazuje na rolowaniu, podobnie jak to się czyni rolując np. liście tytoniu na cygara. W wyniku nacisku i rolowania wywołujemy tarcie pomiędzy włóknami, wzrasta gęstość i temperatura, w warunkach beztlenowych jakie panują we wnętrzu ''cygara'' dochodzi do zapłonu.
Zapisane
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do: