trwa ładowanie paska...
16-04-2014, 17:59:11 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: 1 2 3 4 » Ostatnia +   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?  (Przeczytany 22769 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
mtths
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 210


Niestety nóż to nie język i tępi się od używania.




Ignoruj
« : 30-03-2006, 10:56:08 »

Myślę że temat jest dobry na knife-off  sporo miłośników noży na pewno interesuje się niekoniecznie survivalem ale na pewno lubi biwakowanie i dłuższe wyprawy na łono przyrody.

W ofercie wielu sklepów internetowych z militariami i akcesoriami można kupić taki wynalazek. 80 cm łańcucha tnącego zakończonego kółkami do uchwycenia. Narzędzie tnące do drewna mogące zastąpić większy nóż czy siekierkę do rąbania.

Pytanie czy ktoś tego używał i jakie są plusy i minusy tego rozwiązania.
Ja w teorii mogę wymyślić:
+ niska waga
+ małe gabaryty
 w przypadku rozerwania kłopot z naprawą (bez multitoola może być kłopot)
 kłopotliwa konserwacja szczególnie w przypadku wykonania piły z węglówki
 łatwo przeciąć pień w poprzek, ale może być trudno wykonać coś precyzyjniejszego np. przeciąć pniak wzdłuż.
Zapisane

pozdrawiam mtths
kozi
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Miejsce pobytu: Żagań
wiadomości: 496


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #1 : 30-03-2006, 11:12:30 »

cóż - ja równierz tylko teoretycznie ale mam dwie uwagi:

jeśli masz na myśli piłę składającą się z łańcucha od piły łańcuchowej i uchwytów [a nie chodzi Ci o piłe drutową] to niska masa to raczej nie bedzie, wydaje mi się, że brzeszczot z lekką aluminiową ramą może ważyć podobnie [kiedyś na jakimś forum ktoś to opisywał, chyba Wysz]

za to raczej nie trzeba się martwić o rozerwanie czegoś takiego (myślę że ma conajmniej taką wytrzymałość ja łańcuch rowerowy) i ewentualne naostrzenie w terenie też jest do zrobienia [co jest niemożliwe w przypadku pił drutowych]
Zapisane

mtths
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 210


Niestety nóż to nie język i tępi się od używania.




Ignoruj
« Odpowiedz #2 : 30-03-2006, 11:22:05 »

Sądząc z obrazków to mimo nazwy podawanej we wszystkich tych sklepach to jest to chyba to coś co nazywasz piłą drutową. Cienkie, lekkie, wykonane z splecionych drutów lub drobnych ogniw. Taka duża garota.
Zapisane

pozdrawiam mtths
uwak
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Wiek: 36
Miejsce pobytu: "piekny brzeg"
wiadomości: 104




Ignoruj
« Odpowiedz #3 : 30-03-2006, 11:57:35 »

mi 2 pekly - z przegrzania .............
Zapisane

mic2@chrome.pl - jabber

- misiu co to ?
- grzyb kochanie ....
- jaki grzyb misiu ?
- atomowy kochanie...
- to co my teraz zrobimy ?
- ...dobijemy tych co przezyli .... a potem ich zjemy ...
wysz
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Miejsce pobytu: Ruda Sarenka/Brwinów/Inne
wiadomości: 235


zielony zmrol


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #4 : 30-03-2006, 12:32:39 »

Z ręczną piłą łańcuchową nie miałem jeszcze do czynienia i też chetnie dowiedziałbym sie tego i owego od użytkowników. Zwłaszcza o jej wydajności.

Jesli chodzi o piłkę drutową, to jej użytecznośc sprowadza się dla mnie tylko i wylacznie do prac wykonczeniowo- estetycznych w pionierce obowozej. Jest po prostu mało wydajna a praca jest trochę zbyt czasochłonna. Przydaje sie przy wyrównywaniu żerdzi na łózka, konstrukcji kuchennych, latryn, czy końcówek pali na tipi, ale nie jest niezbędna. Tak naprawde, to doceniłem piłkę drutową z puchy "szurwajwalowej" tylko przy budowaniu pomostu, ale poszłoby dużo szybciej przy pomocy dowolnej innej piły. Po prostu piłowanie czegokolwiek co ma średnice wieksza niż 8-10 cm jest wyjatkowo upierdliwe. W dodatku potrafi strzelić, lub rozwarstwić się w najmniej spodziewanym momencie.
Próbowałem tez przerobić druciaka na piłę ramową "moja-twoja". Wydajnośc się zwieksza tylko odrobinę - ma za małe zębiska do wiekszej roboty. Duzo lepiej spisuje sie składany Trailblazer. Napisałem prawie rok temu recenzję na stronę Pitera - może pojawi się przy okazji najblizszej aktualizacji.
Zapisane

"Mój drogi, białe myszki widzą tylko amatorzy."
To, co mnie zgubi, to bouillabaise, kuchnia na ostrym pieprzu tureckim, muszle i te wszystkie świństwa , które jem bez umiaru. (Zola)
Czuj-Dym!
Vercengetoryx
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 27
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 101


Fantastyczny




Ignoruj
« Odpowiedz #5 : 30-03-2006, 12:40:03 »

Miałem dwie, z czego jedna mi pękła. Moim zdaniem chujowy komfort pracy, dlatego osobiście nie łapię na metalowe oczka, tylko ładuję  w nie badyle i trzymam za nie. A tnie bardzo dobrze, tylko trzeba uważać na to jak się tnie, bo nie wolno pozwalać na zbyt duży kąt (łuk w jaki się wygina żyłka)
Zapisane

Niestety, nie posiadam.
mtths
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 210


Niestety nóż to nie język i tępi się od używania.




Ignoruj
« Odpowiedz #6 : 30-03-2006, 13:07:50 »

Usiłowałem właśnie wygooglować coś o tym składanym Trailblazerze i znalazłem cuś takiego:
http://www.modernoutpost.com/gear/details/su_chainsaw.html
To już jest prawdziwa piła łańcuchowa. Jest filmik pokazujący to w działaniu.
Niestety cena to 4x więcej niz piła drutowa. Ale i tak może się opłacać.
Zapisane

pozdrawiam mtths
Blacha
Opinii: (1)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 33
Miejsce pobytu: Puławy
wiadomości: 264

cham i prostak




Ignoruj
« Odpowiedz #7 : 30-03-2006, 13:17:00 »

druciana tylko do drobnych prac

jak chcesz coś lekiego i poręcznego kup skłądaną piłe z blokowanym ostrzem

w zeszły sezon sporo używałem takiej
http://img90.imageshack.us/img90/2027/majdan0879gb.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?


http://img59.imageshack.us/img59/9559/majdan0771qa.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?


swoją kupiłem na spontana dzien przed wyjazdem bo była w Lidlu w promocji za 14,90 pln

służyła dobrze i wyjątkowo wydajnie całe wakacje i posłuży w te również
Zapisane

... wypijmy za wojnę ...
wysz
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Miejsce pobytu: Ruda Sarenka/Brwinów/Inne
wiadomości: 235


zielony zmrol


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #8 : 30-03-2006, 13:31:24 »

Mała część recencji Trejlblejzera, którą wrzucałem kiedys na Budo. Więcej caming sun na piterowej stronie.

Trail Blazer Take-Down Saw

http://img202.echo.cx/img202/6214/pila0je.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?

Rozłożona i złożona

http://img342.imageshack.us/img342/496/pila26tf.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?

Kucharz Mistrz Patelni

http://img18.imageshack.us/img18/7652/pila30vh.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?

Po paluchach




Europejskie tradycyjne piły ręczne maja to do siebie, że ząbki tną tylko w jedną stronę, od siebie. Tak skonstruowana piła pracuje więc wydajnie tylko przez połowę machania tam i z powrotem. Kto tak wymyślił i dlaczego? Technologicznie piła dwustronna nie jest przecież aż tak skomplikowana technologicznie by średnio rozgarnięty kowal średniowieczny nie mógł jej wyklepać 600 lat temu. Nie jestem stolarzem, więc postaram się nie wymądrzać. To, co mnie dziwi, to fakt. że w Europie przyjęły się piły pracujące od siebie a w Japonii do siebie. Po pierwsze, łatwiej jest piłować gdy ostrze prostuje się podczas ciągnięcia a nie wygina się podczas pchania. Po drugie, jak twierdzi znajomy cieśla, taką japońską piłą pracuje się dużo lżej. Nie dość, że ostrze może być dużo cieńsze, to w dodatku zostawia cieniutki ślad po cięciu. Dlatego taki piły ostatnio staja się coraz popularniejsze w Stanach i w Europie. Z drugiej strony  ciężar piły europejskiej sprawia, ze pracuje ona pod swoim ciężarem i nie wyskakuje znienacka z materiału. Wybór pomiędzy tymi rozwiązaniami to mimo wszystko nadal sprawa gustu, bo jak twierdzi mój ojciec-architekt, przy obu rozwiązaniach można dojść do małpiej zręczności. Kwestia wprawy.
Piła która testowałem to Take-Down Saw kanadyjskiej firmy Trail Blazer. Dwustronna. Konstruktorom tego jakże przydatnego narzędzia jako wzór służyła tradycyjna ciesielska piła ramowa. Zamiast drewnianej konstrukcji zastosowano lekkie aluminiowe rurki i wyprodukowany w Szwecji brzeszczot z hartowanymi, rozstawnymi zębami. Co w tym patencie najważniejsze, obustronnie zaostrzonymi, gdyż całość trzyma się na sztywnej ramie. Zęby standartowego brzeszczotu zostały zoptymalizowane, by można było ciąć zarówno świeże, jak i suche drewno. Wielkość piły pozwala przetrzeć bez problemu kloca o 35 centymetrowej średnicy a po pracy spakować całość do wnętrza jednej z rurek i wrzucić piłę do kieszeni plecaka. Waży to to tyle co nic. No miód po prostu. Dlatego nie zdziwiłem się, gdy podejrzliwi i nieufni zazwyczaj drwale i węglarze zainteresowali się Trail Blazerem.

- Pokaż co to jest? Piła? Gówno nie piła.
Kłócić się nie miałem zamiaru. Odszedłem w pobliskie krzaki, tam gdzie telefon łapie przynajmniej jedna kreskę zasięgu i korzystając z możliwości jakie daje nowoczesna technika powiadomiłem Ankę, że żyję, mam się dobrze a przez ostatnie cztery dni nie dawałem znaku życia bo telefon przemoczyłem.

W tym czasie Kucharz pokazywał pijanym węglarzom i drwalom piłę.  Iiiiiiii...Składana?  usłyszałem.  Dobrze, że przynajmniej dwustronna. Jak tartaczna.

- Daj ku***wa. Zobaczymy co to warte.
Do testów poszedł blat knajpianego stołu.. Po czterech, pięciu ruchach posuwisto-zwrotnych wielkiej bieszczadzkiej łapy narożnik stołu odpadł i pacnął o ziemię.
- O ku***wa! Dwa, no...trzy szwoleżery daję!

Nie powiem, żeby nie kusiła mnie taka wymiana. Krwistoczerwony wyrób winopochodny marki Szwoleżer, tradycyjny napój tubylców, o bukiecie z wyraźna nutą gumy Orbit i pasty BHP to podstawowy środek płatniczy wśród pracowników leśnych. Poczułem się nawet mile połechtany propozycją gdyż jednoznacznie wskazywała iż zostałem uznany za godnego przyjęcia do szwoleżerowego bractwa. Niestety, piła była mi niezbędna przez najbliższe kilka tygodni i choć w dołku cisnęło a łzy same płynęły do oczu, musiałem grzecznie i stanowczo (aczkolwiek niechętnie) odmówić. Pożegnałem się z zakapiorami z baru Piekiełko obiecując, że najdalej za tydzień będę z powrotem i wyruszyliśmy w świat szeroki, hej!

W moim zminimalizowanych do granic możliwości planach ekwipunkowych Trail Blazer nie był pierwotnie brany pod uwagę, więc nie za bardzo wiedziałem gdzie to to trzymać. Zawinąłem go więc w poncho i przytroczyłem na wierzchu plecaka. Trzyma się? Trzyma. Po pięciu minutach o nim zapomniałem. Przydać się miał dopiero w Duszatyniu, gdzie zostaliśmy na dwudniowy popas.

Choć leśne życie nawet największego mieszczucha uodparnia na niewygody i brak zdobyczy cywilizacyjnych to mimo wszystko zdecydowaliśmy się pozyskać drewno na opał starą partyzancko-miejską metodą. Toć człowiek jest z natury leniwy jest i po co łazić po lesie i zbierać chrust i patyczki jak jakiś eremita albo inny bober? Po krótkiej, acz burzliwej naradzie przypuściliśmy zorganizowane natarcie na pobliski leśny skład drewna i po paru minutach byliśmy dumnymi posiadaczami przepięknego kubika buczyny. wyrzuty sumienia kazały mi tydzień później przeprosic podlesniczego. Na szczęscie okazał się sympatyczny i wyrozumiały. Raz, ze kilka bali na ognisko to standardowa procedura, dwa, ze metry juz były policzone. I tu znów wrócimy do Trail Blazera, bo trofiejny kubik trzeba było pociąć na szczapy mieszczące się do standardowego ogniska obozowego. Tu gwoli wyjaśnienia  szczapa bieszczadzka to wbrew obiegowej nazwie nie sosnowa drzazga grubości palca i długości papierosa ale metrowy klocl o średnicy nieraz przekraczającej 30 centymetrów. Rąbanie tego siekierą na mniejsze kawałki mija się z celem  już lepiej przepalać je na pół w ognisku. W ruch poszła piła.

Łatwość cięcia sprawia, że nawet tak kompletny antytalent pilarski jak ja poradził sobie bez problemu z paroma klocami pod rząd. Jedyne co może sprawiać początkowo kłopot, to możliwość klinowania się piły na początku cięcia przy zakładaniu śladu. W przypadku mokrego drzewa może się zblokować też pod sam koniec, gdy do przecięcia belki brakuje kilka milimetrów. Kilka dni wprawy i problem znika.

Nie wiem ile w końcu tych kloców przecięliśmy. Na pewno parę. Róznych różniastych, Poza bukiem szła jodła, olcha i pare innych rzeczy. Gwoli ciekawości  Qkiel miał przy sobie składaną piłę Fiskarsa. Przy cieńszych gałązkach szedł łeb w łeb z Trail Blazerem. Przy grubasach Fiskars nie dawał już rady.

Podsumowując, przy krótkich wypadach mozna się swietnie bez piły obyć. Podobnie sprawa ma się z toporkiem, saperką, kuchenką i resztą szpeja. W przypadku dłuzszego czy stacjonarnego wyjazdu okazuje się, ze taki zmrol jest cholernie przydatny a piłowanie drągów i bali to nie takie hop-siup. Bo brzeszczot do metalu jak sama nazwa wskazuje służy do metalu, a piłka strunowa lubi klinować się w materiale albo zapycha się trocinami i przestaje piłować. Wygodny sie robię przed trzydziestką? Cholera wi...

Generalnie Trejlblejzer to piła wyprawowo-traperska a nie surwiwalowo-twardzielska i zdecydowanie lepiej prezentuje się na tylnim siedzeniu Land Rovera niż w szałasie ulepionym z niedźwiedziego gówna i sowich wypluwek. Co nie zmienia faktu, że bardzo mi się podoba. Podobnie jak kuchenki Camping Gasa.

PS: Wracajac to tematu wątku - uzywał ktos ręcznej łancuchówki?
Zapisane

"Mój drogi, białe myszki widzą tylko amatorzy."
To, co mnie zgubi, to bouillabaise, kuchnia na ostrym pieprzu tureckim, muszle i te wszystkie świństwa , które jem bez umiaru. (Zola)
Czuj-Dym!
kali
Kierownik forum
Opinii: (2)
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 30
Miejsce pobytu: Toruń
wiadomości: 375




« Odpowiedz #9 : 30-03-2006, 15:30:31 »

Wyszu, jak zwykle milo sie czyta Twoje teksty
a ja sobie mysle, ze lepiej wrzucic topik do dzialu sprzet...
Zapisane
makato
Opinii: (5)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Miejsce pobytu: Bydgoszcz
wiadomości: 323


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #10 : 30-03-2006, 19:09:33 »

Będąc  w tajdze miałem kilka razy okazję sprwadzić w praktyce działenie ręcznej pily łańcuchowej.
O zerwaniu się jej raczej nie mam mowy . Jeżeli jest was dwóch, to piłowanie pniaków o średnicy nawet  30cm nie stanowi problemu. Dla mnie to proste i bardzo skuteczne ustrojstwo, ale o jakiś subtelnych pracach nie ma mowy.

Waży to zdecydowanie wiecej niż piła z drutu, ale skuteczność, niezawodność i wygoda są nieporównywalne, a i waga w ostateczności nie jest jakaś problematyczna- tyle co średni nóż survivalowy.
Zapisane

nie ma złej pogody,  jest  tylko zły sprzęt
Nakon
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 34
Miejsce pobytu: Mikołów
wiadomości: 5

Ordo ad Chao




Ignoruj
« Odpowiedz #11 : 30-03-2006, 21:17:01 »

Ray Mears dla zaoszczędzenia miejsca trzyma piłę w misce  8D Muszę to wypróbowac  :cheesey:
Tak to wygląda("Extreme survival so3e01 Belarus"):
http://img454.imageshack.us/img454/9945/10uo1.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?

http://img85.imageshack.us/img85/8026/121zl1.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?

http://img454.imageshack.us/img454/2043/139nj1.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?

http://img85.imageshack.us/img85/6301/153ii.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?

http://img85.imageshack.us/img85/842/165wo.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?

http://img85.imageshack.us/img85/2038/183gl.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?
Zapisane

pozdrawiam
Slavko

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

9/20

“Don't fuck with Rambo … or he'll rip your fucking throat out"
mtths
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 41
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 210


Niestety nóż to nie język i tępi się od używania.




Ignoruj
« Odpowiedz #12 : 03-04-2006, 09:42:26 »

Podsumowując i zamykając wątek mogę stwierdzić, że te kilka opinii prowadzi mnie do następujących wniosków:
- Wyjazd typowo biwakowy  lepiej zostać przy standartowej siekierce lub zainwestować w składaną piłę typu Buck Trail Blazer. Lub nawet kupić zwykłą byle rozbieralną piłę tej konstrukcji (wyprawy typu kajaki, żagle).
- Jeśli biwaki związane są z wędrówką (szczególnie pieszą, lub rowerową) to może się opłacać zafundować sobie ręczną łańcuchówkę, lub zdecydować się na mniejszą piłę rozkładaną.
- Natomiast pila drutowa to raczej dla zapaleńców surviwalu i może warto ją mieć w podręcznym ekwipunku, ale dla zwykłego turysty lepiej żeby nie było okazji jej używać.
Oczywiście każdy w zależności od swoich nawyków może mieć trochę inne wnioski
Zapisane

pozdrawiam mtths
przeszczep
Opinii: (28)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 31
Miejsce pobytu: warszawa
wiadomości: 567


bite me




Ignoruj
« Odpowiedz #13 : 13-03-2007, 13:57:29 »

trochę archeologii Chichot

Ja będę zamawiał takową, łańcuchową. Ktoś używał takiej? Czy jest bardziej wydajna od drutowej?

http://img248.imageshack.us/img248/7760/pilkahw0.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?
Zapisane

9/21

WBB
Esthan
Opinii: (0)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 34
Miejsce pobytu: Małopolska
wiadomości: 277


Science of silence




Ignoruj
« Odpowiedz #14 : 13-03-2007, 14:45:34 »

Przeszczep, mianuję Cię laureatem konkursu na archeologa roku
i oficjalnie wręczam Ci:

Tę oto saperkę zasłużonych ;P
http://www.militaria.tm.pl/pliki/fotki2/saperka-wl-311-1850_m.jpg
Ręczna piła łańcuchowa survival – opinie?



A wracając do tematu, gdzieś widziałem filmiki z zabaw taką piłą i przyznaję, że byłem pod wrażeniem jej skuteczności.
(P.S. Wywaliłbym te uchwyty i w razie potrzeby korzystał z leżących dookoła patyków, szkoda drewno ze sobą do
lasu nosić)
« Ostatnia zmiana: 13-03-2007, 14:47:19 wysłane przez Esthan » Zapisane

Niebo musi być pełne bullterrierów.
Strony: 1 2 3 4 » Ostatnia +   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do:  

Podobne tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
– Sejm Leśnej Mądrości – Puszczańskie Warsztaty 2008’ Imprezy « 1 2 » Gryf 15 5449 Ostatnia wiadomość 06-05-2008, 10:29:14
wysłane przez Gryf
Piła składana EKA Viking Pozostały ekwipunek « 1 2 » manfred1992 17 3148 Ostatnia wiadomość 14-04-2014, 23:17:28
wysłane przez flaytec1
piła strunowa Pozostały ekwipunek « 1 2 » adrian1006 16 5327 Ostatnia wiadomość 14-01-2011, 23:17:13
wysłane przez yoger
Zawieszenie do broni i system montażowy – SAG-3 Pozostały ekwipunek yogikm 3 1820 Ostatnia wiadomość 24-06-2011, 22:00:19
wysłane przez WAR
Rowerowa wyprawa Północ – Południe Ciekawe miejsca mgr_scout 3 1582 Ostatnia wiadomość 28-11-2011, 16:27:44
wysłane przez Koso