 |
« Odpowiedz #105 : 27-01-2012, 11:49:58 » |
|
Chodziło mi o to, że państwo daje środki na utrzymanie jednostki z własnego budżetu a skoro jest to budżet państwa to środki pochodzą z budżetu państwa.
Wracając do meritum podałem Wam przykład takiej właśnie jednostki, która funkcjonuje, ma sie dobrze ( jak na polskie warunki) i wszystko funkcjonuje jak należy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #106 : 27-01-2012, 11:52:36 » |
|
Pytasz skąd państwo ma mieć na to pieniądze, wiec Ci odpowiadam, że z budżetu. przewrotnie zapytam. Skąd te pieniądze się biorą w tym budżecie? Czyli kto tak naprawdę płaci i dlaczego dwa razy? No i sprecyzuj, do jakiego wniosku dążysz, bo już się gubię. - chcesz by akcje ratowania życia były pokrywane z budżetu Państwa? Są przecież Czy Państwo zabrania chętnym obywatelom udzielać pomocy? Nie Czy Państwo pomaga jakoś ochotnikom? Tak A jesli chodzi o SAR. Jesteś pewien, że wszystko jest jak należy? Masz jakiś inny punkt odniesienia?
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 27-01-2012, 12:15:36 wysłane przez zirkau »
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #107 : 27-01-2012, 12:08:20 » |
|
O, Zirkau wyjaśnił o co chodzi 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Chcę być dezerterem, który ma szansę powodzenia KNAKiŁ KKK - Kelly Kettle Klan CZUJ-DYM!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #108 : 27-01-2012, 12:15:56 » |
|
nie rozciągaj głupoty. Ratownicy SAR, WOPR, GOPR, TOPR też wychodzą w trudnych warunkach - to że mają odpowiednie fizyczne i sprzętowe oraz mentalne przygotowanie nie zmienia warunków. Są głupi bo ruszyli w takich warunkach na pomoc? i nie mają pecha? Kukuczka też był głupi ? Dla jednych tak, po cholerę włazić na jakąś górę, jak wiadomo że tam nic nie ma  i nie miał pecha? No może jest to jakiś tam poziom głupoty pozytywnej. W końcu można byłoby poczekać do lata i iść ich pozbierać. Jak byli tak głupi by iść zimą, to terozki niech czekają. Hej! Bynajmniej nie rozciągam głupoty. Ratownicy każdej formacji są zobligowani nieść pomoc, przecież po to pełnią tę służbę. Mają nieść pomoc w każdych warunkach. Szkolą się, są wyposażeni, itd. Czy są głupi - to nie jest, właściwe określenie. Piszesz o Kukuczce. Pewnie to można rozciągnąć na wiele innych niesamowitych postaci, które dokonują, bądź dokonały niezwykłych osiągnieć. Ale weź pod uwagę, ile czasu te osoby przygotowywały się do swoich wyczynów. Druga sprawa, to wiem, że wkalkulowują ryzyko w swoje ekspedycje, jak kiedyś zostało to określone - "...jest ryzyko, jest zabawa, albo piasek albo sława...". Czy są głupi, pewnie wielu tak uważa. Ale myślę że są świadomi tej "głupoty" . Ale wiesz, co do Twojego ostatniego zdania, to swego czasu rozpętała się bardzo mocna dyskusja zapoczątkowana przez ojca ratownika TOPR, notabene świetnego wspinacza, którgo syn wraz kolegą zginął w akcji ratunkowej w grudniu 2001. Ukazała się nawet ksiżaka na ten temat właśnie jego autorstwa - "TOPR święte krowy". OCzywiście sporo w niej momentów emocjonlanych z punktu widzenia rozpaczy ojca, ale sporo też merytorycznych przesłanek. Swego czasu naprawe mocno dyskutowane pozycja. Nie mniej nadal podtrzymuję zdanie, ze w niektóych przypadakch akcje ratownicze powinny być płatne i to w 100%...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #109 : 27-01-2012, 12:47:57 » |
|
PowitołNooope, w ubezpieczeniach zwykle tak nie jest. Stety, bo w ubezpieczeniach nie robię  Tiaaa, pamiętam jak "Fryderyk Chopin" stracił maszty i się ubezpieczalnia krygowała. Obawiam się, że w przypadku wypadków w górach też by było, że ratownicy zawyżają koszta akcji, że helikopter użyty niepotrzebnie, że zużyto w skuterach za dużo paliwa, bo przecież na wjazd na Babią jest inny limit i w sumie zwrot pieniędzy się nie należy lub tylko w pewnym procencie. A co z klientami nieubezpieczonymi? Jaka by była ściągalność z nich kasy? Czy ludzie nieubezpieczeni decydowali by się na telefon do GOPRu czy raczej woleliby samodzielnie czołgać się ze połamanymi nogami do asfaltu, żeby wezwać karetkę? Natomiast jest coś takiego jak prawo E.S.Savasa. W skrócie: państwowe jest średnio 2 razy droższe niż prywatne  Albo (zależy jak patrzeć) prywatne jest dwukrotnie bardziej efektywne co w sumie na to samo wychodzi  Przepływ środków też byłby według mnie szybszy i tańszy gdyby zajął się tym prywaciarz. I państwo nie ma pieniędzy z budżetu państwa do chuja pana  (idem per idem - trza zapamiętać  ). Proponujesz prywatne firmy ratujące ludzi w górach? To mi pachnie procederem "łowców skór". A jak będzie zły rok i wypadków będzie mało? Zwinąć interes, czy obluzować łańcuchy w nadziei, że ktoś spadnie i się na nim zarobi? Ale w ogóle o co chodzi? Obecny system nie jest aż taki zły. Oczywiście ratownicy narzekają, ale pokażcie mi inne służby, które nie narzekają. Od stu lat nieźle sprawdza się system bazujący głownie na niezarabiających ochotnikach i etosie tej służby. GOPR i TOPR pomimo różnych perturbacji są całkiem nieźle wyposażone, mogą korzystać ze sponsorów i 1% procenta. Dyskusje o obowiązkowym ubezpieczeniu i kosztownych akcjach wychodzą od dziennikarzy przy okazji medialnych akcji. A jak pisałem wyżej wyliczenia kosztów akcji są po dziennikarsku brane z sufitu. Gaszenie pożarów też kosztuje, a często ich przyczyną jest ludzka głupota. Ale oczywiście jak każdy jestem za poprawą sprawności i skuteczności naszego państwa nie tylko w tej dziedzinie, ale i we wszystkich innych. 
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 27-01-2012, 12:52:33 wysłane przez regent »
|
Zapisane
|
Aborygeni twierdzą, iż stron świata jest siedem: północ, południe, wschód, zachód, środek, góra i dół. Nasz świat ma dwa wymiary, ich jest w 3D!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #110 : 27-01-2012, 14:59:55 » |
|
Relacja ze zdarzenia na BabiejWarto przeczytać. To wprawdzie tylko mały element układanki, pokazujący sytuację z perspektywy jednej osoby. Ale wartościowa relacja pokazująca warunki ale też i trochę błędów, których można uniknąć.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
'Nawet Najdłuższa Podróż Zaczyna Się Od Pierwszego Kroku'
|
|
|
 |
« Odpowiedz #111 : 28-01-2012, 10:25:26 » |
|
Także tutaj, część osób chciałaby by w góry chodziły same orły. Ale gdzieś szlify trzeba zdobywać i tego rodzaju akcje są dość częste - z uwagi na przeliczenie własnych sił.
Ale z całego wątku, jak i wielu innych przebija jeszcze jedno ( nie wiem skad się to bierze, ale często widać wiele tego rodzaju wypowiedzi przy komentowaniu,) traktowanie ratowników jak zwykłego ciula, który ma nieść pomoc niezaleznie od wszystkiego i na byle splunięcie - to jest niezwykle przykre, biorąc szczególnie pod uwagę, że ludzie w OSP, GOPR, WOPR robią to tylko dlatego że to lubią i chcą. Ten brak szacunku do pracy i poświecenia innych jest w Polsce niezwykle częsty. A w sytuacji zagrożenia wychwalamy ich nagle pod niebiosa.
W obecnej stuacji, pojawia się pytanie: co na to organizator? Przecież w góry nie wyszło Towarzystwo Wzajemnej Adoracji tylko KLUB TURYSTYKI WYSOKOGÓRSKIEJ w Bielsku Białej. - a z opisu i wcześniejszych informacji medialnych wynika że każdy szedł jak chciał i nie ogladał sie na innych. Zrzeszanie się w zorganizowane jednostki ma dużo plusów np. pozyskiwanie dotacji zewnętrznych, zakup sprzętu na klub ze składek ale takze obowiązki i odpowiedzialność.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 28-01-2012, 10:52:10 wysłane przez zirkau »
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #112 : 28-01-2012, 12:00:03 » |
|
Czytałem to już wcześniej, fajna relacja, trzyma w napięciu  Pisana przez gościa z tego małżeństwa, które utknęło przed szczytem i zeszło jako ostatnie. Przy okazji z tej historii wynika że późno wyszli ale byli nieźle przygotowani. Największą przyczyną ich wypadku była pogoda która na sam koniec podejścia gwałtownie się załamała.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #113 : 28-01-2012, 12:34:48 » |
|
Także tutaj, część osób chciałaby by w góry chodziły same orły. Ale gdzieś szlify trzeba zdobywać i tego rodzaju akcje są dość częste - z uwagi na przeliczenie własnych sił.
Największą przyczyną ich wypadku była pogoda która na sam koniec podejścia gwałtownie się załamała.
Nic dodać, nic ująć. IMO, właśnie te dwa aspekty to najczęstsza przyczyna takich wypadków - brak umiejętności określenia własnych "mocy przerobowych" i czynnik, który wielu popsuł szyki, czyli pogoda. Szczególnie zimowa aura w górach potrafi być maksymalnie nieprzewidywalna, ale i latem, potrafi spłatać figla i to potężnego. Szkoda, że wiele osób wychodząc w góry, ale nie tylko, nie potrafi prześledzić bieżących prognoz czy komunikatów. A potem to już tylko można wodą popić, albo białą flagę wywiesić.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #114 : 28-01-2012, 14:37:52 » |
|
Ale wracając do meritum - czy akcja ratunkowa w tak przedstawionej sytuacji powinna być płatna ? Dla mnie powinna pozostac bezpłatną forma pomocy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #115 : 04-02-2012, 11:40:54 » |
|
Ratownicy GOPR uratowali 5 turystów w Gorcach Wczoraj, 3 lutego (19:01) Ratownicy Podhalańskiej Grupy GOPR dotarli do pięciu turystów, którzy zasłabli na szlaku w Gorcach i schronili się w pasterskim szałasie pod Turbaczem. Turyści, którzy wędrowali wraz z 60-osobową grupą, wyszli z miejscowości Rzeki. Następnie przez Gorc Kamienicki mieli zamiar dotrzeć do miejscowości Jamne koło Ochotnicy Górnej. W czasie drogi na szczyt pięć osób nie było w stanie kontynuować wyprawy. Na szczęście znaleźli schronienie w szałasie pasterskim, gdzie rozpalili ognisko - powiedział naczelnik Podhalańskiej Grupy GOPR Mariusz Zaród. Na pomoc wyczerpanym turystom wyruszyło 10 ratowników GOPR. Ratownicy sprowadzili ich w dół, do miejsca zakwaterowania. Byli wyczerpani górską wędrówką i zmarznięci - powiedział Zaród. Dodał, że turyści mieli pretensje do organizatora wycieczki, że zabrał ich na tak wyczerpującą trasę w trudnych warunkach. Oni sami nie zdawali sobie sprawę z trudności, jakie ich czekają. Kompani piątki wyczerpanych osób poszli dalej. Jak powiedział Zaród, część z nich poruszała się na nartach skiturowych, inni na rakietach śnieżnych. Były wśród nich też osoby, które nie miały sprzętu do zimowej wędrówki. Część turystów po raz pierwszy była w górach. W Gorcach leży średnio 150 cm śniegu, a temperatura wynosi około - 22 stopni.
I oto kolejna podobna historia. Nieodpowiedzialność organizatora poraża.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #116 : 04-02-2012, 20:52:48 » |
|
z tego co wiadomo to był "rajd ekstremalny" w formie "eventu firmowego"(?)  No i teraz weźmy takiego organizatora, kt. oświadcza uczestnikom, że - warunki będą ciężkie, temperatury bardzo niskie, droga wyczerpująca, a w nagrodę dostaną kubeł zimnej wody i podłogę do spania - no i 95% uczestników prawidłowo oceni warunki, a 5% lachonów i fircyków z grupy stawi się na starcie w zestawie z "wyczerpującego i długiego podejścia" do schroniska Morskie Oko z poprzedniego eventu firmowego. Interwencja GOPR murowana... nawet przy wielkich chęciach organizatora...
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 04-02-2012, 22:13:16 wysłane przez kuusamo »
|
Zapisane
|
Kaszubskie Ochotnicze Pogotowie Rozrywkowe
|
|
|
 |
« Odpowiedz #117 : 04-02-2012, 22:00:31 » |
|
Dla kogoś kto jest pierwszy raz w górach taki kawałek w takich warunkach to może być trudny początek  Mieli szczęście że tam jest dużo szałasów i polan.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #118 : 06-02-2012, 08:54:25 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #119 : 12-02-2012, 12:28:15 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"Jeśli w jakimś człowieku zespolą się zdolności przywódcze z nieprzeciętną inteligencją i charakterem, formuje się wtedy jednostka, przed którą może nie być osiągnięć niemożliwych"
|
|
|
|