Z tych namiotów które podałeś:
Tundra ma podłogę w przedsionku co jest jej wielkim plusem przy dłuższych biwakach w deszczowe dni.
Z drugiej strony wysokość przedsionka zaledwie 100cm jest niezbyt optymalna przy dużych gabarytach użytkownika namiotu.
Bastia II jest podobna do Korsyki III którą posiadam. Brak podłogi w przedsionku oznacza konieczność docięcia sobie kawałka grubej folii lub przyzwyczajenie się do błotka pod nogami (2 dni intensywnych opadów bez zabawy w okopywanie). Namiot za to szybko obsycha.
Wysokość przedsionka podchodzi pod 120cm (sypialnia z racji podwieszenia jest niższa) i jako tako da się już pod nim gospodarować.
Co do Atacamy Alu to nie mam zdania. Może ciut wysoka cena jak za namiot na nasze nizinne warunki wiosenno-letnio-jesienne. Nieco kłopotliwe może być tylko rozstawianie ze względu na szkielet wewnętrzny.
Namiot "na wodę" nie ma takiego reżimu wagowego jak plecakowy. Jeśli zakładasz "2+" to pomyśl nad Korsyką III.
Sypialnia praktycznie na całej długości ma taką samą wysokość. W przypadku gdy jest to "2" (tata i mama?) można się w niej zmieścić z bagażami a w przedsionku zaimprowizować suszarnię (uchylone wrota). Przy rozstawieniu samego tropiku może pod nim kimać z "6+" chłopa

Opcjonalnie robimy balangę z ekipą, siedząc na bagażach, a po jej zakończeniu wyganiamy imprezowiczów i (w zależności od stanu) podwieszamy sypialnię i lulu.
Improwizując z tyczkami, wiosłami lub kijkami trekkingowymi można z "drzwi frontowych" zrobić daszek (para z pichcenia nie leci do środka).
Ja KIII używam jako "daczy" przy wyjazdach z moją arcywygodnicką małżonką. Ten "+" to biszkoptowa suczka rasy labrador retriever.
Suczysko śpi w przedsionku na własnej karimacie pilnując bagaży a sypialnia jest w całości dla nas.