Wypadało by napisać podsumowanie.
Podpinkę używałem na początku jak kołdrę w domu, ładna (wreszcie kołdra w kamuflażu), lekka, średnio ciepła i diabelnie śliska. Po zakupie taśmy suwakowej pojechała do babci na wszycie zamka. Zamek został wszyty, dodatkowo babcia zamontował drugi suwak, że jak za ciepło w stopy, to sobie można lufcik uchylić

I wszystko było by fajnie, śpiwór odebrałem w czwartek, a w piątek dzień przed impreza postanowiłem go przymierzyć i porażka. Jak bym miał 160cm wzrostu i 120kg wagi to by na mnie pasował. Babcia założyła, że 2m długości śpiwora to za dużo i na pewno ma być on 2 osobowy. Czyli wszyła zamek nie na tych 3 krawędziach co powinna. o mało mnie krew nie zalała. Na szczęście żona przypomniała o śpiworze HiMountain 1000-coś tam. I jego ostatecznie zabrałem. jako, że lepiej zaplanowałem pakowanie plecaka niż na poprzednich imprezach, wszystko się spokojnie w 25l zmieściło.
Nocleg był na sali gimnastycznej, więc do stropu wysoko, a do tego drzwi otwarte z obu stron, więc był lekki przeciąg. Dało się wytrzymać, było umiarkowanie chłodno. A 2 tygodnie temu odebrałem podpinkę z prawidłowo wszytym zamkiem. Jeśli wszystko pójdzie ok, to niedługo sprawdzę co jest mniejsze podpinka czy HiMopuntain i tego zabiorę na kolejną imprezę.