Moim zdaniem to nie tyle wada okularów/gogli "z górnej półki", co niezbyt dopracowanego środka chemicznego. Jakby nie patrzeć, taki chemax-2 jest przeznaczony do szkieł korekcyjnych, a środki na komary też nie służą do spryskiwania okularów ochronnych. Po prostu takie rzeczy czasem wychodzą przypadkiem, w praktyce. Chemaxa od kilku lat już nie używam i omijam szerokim łukiem, teraz dzięki temu tematowi wiem też, że trzeba uważać ze środkami przeciw insektom.
A co tracenia ochrony oczu to się przyzwyczaiłem już chyba

Wileye SG-1 i gogle Bolle zniszczone chemikaliami. Okulary ESS ICE i WileyX PT-1 zgubione po pijaku

Ino Oakleye się ostały...
