Tak co do tego jacy to my z Kapralem pierdolnięci jesteśmy, że wszędzie UA polecamy...
Wróciłem własnie z długiego marszu. Warunki jakie są na podobnych imprezach, każdy wie.
Lało się ze mnie jak z cebra, raz słońce, raz deszcz, brud, przejście przez "przeszkode wodną o stuprocentowej wilgotności" itd
Koszulka attique z merylu, założona gdy się zrobiło chłodniej - miałem ją na sobie może 2 godziny, nocą po rozbiciu namiotu miałem nieprzyjemność ją powąchać, mało się nie porzygałem. Dla porównania, UA noszona 12h - nic.
Attique - 55 pln. UA - 90.
35 pln różnicy to naprawde aż tak dużo? Schnie ultra szybko, wytrzymała, nie capi...
Wiem wiem, koszulka na siłownie za 90 pln, buhaha. A poza siłownią to sie panowie nie ruszacie? Nie chodzicie na spacery, nie biegacie, nie śmigacie na spływy? Bo i tam UA znajdzie zastosowanie i sprawdzi się zajebiście.
Ale to tak IMHO tylko.
PS. Odnośnie prania po kazdym treningu - pokażcie mi inną koszulkę w podobnej cenie, w której można chodzić 3 dni prawie non stop i nie czuć dyskomfortu, nie odparzyć sobie nic itd (tak, miałem. na kajakach). Nie, przez ten czas nie była prana. Jedynie oblewana wodą z rzeki, ale to sie jako pranie nie zalicza chyba?
