 |
« Odpowiedz #15 : 08-07-2010, 23:41:35 » |
|
Mozesz se wyrobic karte wędkarska i "upolować" rybke.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
F4 yellow power 
|
|
|
 |
« Odpowiedz #16 : 08-07-2010, 23:50:23 » |
|
A ja myślę, że dla trola to i surowe się nada. To jest prowokacja a Wy dajecie się nabrać. MasterAfro- czas "obróbki termicznej" sarny, zająca, dzika, jelenia znajdziesz w "Kuchni Polskiej" koniec wątku moim zdaniem.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #17 : 09-07-2010, 00:45:43 » |
|
hehe trzeba nadmienić że jak oglądasz wujka Gryllsa to wiesz że zamiast zwierzat możesz zjeść nieztrawione owoce i inne rzeczy z ich odchodów
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Zapraszam do obejrzenia mojego nowego programu "Zapomniane miejsca" W którym będziemy eksplorować różne opuszczone miejsca, oraz zapoznawać was z ich historią. www.wildmountain.republika.pl
|
|
|
 |
« Odpowiedz #18 : 09-07-2010, 10:25:28 » |
|
MasterAfroRodzice puszczą Cię samego do lasu?  Pisałeś, że nie chcesz kłusować ale ślinka Ci cieknie.  W Kauflandzie na dziale z mrożonkami widziałem mięcho z dzika i jelenia (szynka). Kup, rozmróź i upitraś na ognisku. Inna opcja to uderzenie do myśliwego z płynnym załącznikiem. Jak będzie brał jakąś tuszę na użytek własny to wykroi co nieco. Wspomniane wyżej rozwiązanie z łowieniem ryb (karta wędkarska+składki lub zgoda właściciela stawu) też jest optymalne. Możesz bezkrwawo polować z aparatem cyfrowym pod warunkiem, że nie będziesz płoszyć zwierząt. Sidła, pułapki testuj na sobie i nie wnoś ich do lasu. Za darmo i legalnie postrzelasz korzystając z tego: http://www.thehunter.com/pub/Co do obróbki termicznej. Zauważ, że Bear Grylls stosuje zazwyczaj obróbkę termiczną w sytuacjach gdy dany produkt od biedy można byłoby zjeść na surowo. Natomiast największe badziewia, które powinno się co najmniej ugotować, wpieprza bez zastanowienia.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
.:fortes fortuna adiuvat:.
|
|
|
 |
« Odpowiedz #19 : 09-07-2010, 14:38:08 » |
|
Nie radzę jeść nic dzikiego bez odpowiednich badań- naprawdę bardzo prosto można sobie załatwić róże ciekawe pasożyty, a obróbka cieplna może być zdradliwa i nie do końca skuteczna. A po drugie zgadzam się w 100% z przedmówcami co do moralnej i prawnej strony takiego kłusownictwa, bo inaczej tego nazwać nie można. Nie żyjemy w jakiejś tajdze czy innym lasie równikowym, gdzie takie rzeczy pozostały by nie zauważone.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #20 : 09-07-2010, 23:19:16 » |
|
Autorowi wątku polecałbym zapoznać się z opinią fachowców a nie pytać na forum  Ponieważ na każdym forum nigdy nie wiesz kto ci odpowiada i jaką wiedze na dany temat posiada. Ja z pierwszego postu wyczytałem , że autor pyta czysto teoretycznie (i nie ma zamiaru zabijac zwierzaków) , ale jak wszyscy to wszyscy.  Nie zabijaj zwierząt - kłusownictwo jest karane !!!  Edit : Usunąłem to co wyżej bo już wiem o co chodzi 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #21 : 09-07-2010, 23:24:11 » |
|
tym mogę sie mylić - ale czemu inne tematy/posty które mówią otwarcie o popełnionych wykroczeniach lub je zapowiadają nie są tak krytykowane?
co masz na myśli?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #22 : 10-07-2010, 09:11:14 » |
|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #23 : 10-07-2010, 10:24:39 » |
|
Nie chce mi sie wierzyc ze nikt kto "survivaluje" na mniej lub bardziej powaznie nei zabil i nie zjadl jakiegos zwierza ...
Ja się wychowałem na wsi więc wiem co się robi różnym zwierzątkom żeby się nadawały do jedzenia. Leśnym się robi to samo (tyle że najpierw jadą do weterynarza na badanie, a dopiero potem można je upiec), więc po co próbować na dzikich skoro można kupić sobie zwierzątko gospodarskie i z nim zrobić to samo. W dodatku te gospodarskie są smaczniejsze i bezpieczniejsze (choć pasożyty tez mogą mieć). Zresztą zobacz co robią na różnych kursach survivalowych - instruktor tłumaczy co i jak, a potem wyciąga klatkę z kurami albo królikami i na nich ćwiczą praktykę.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #24 : 10-07-2010, 12:41:19 » |
|
Ja się wychowałem na wsi więc wiem co się robi różnym zwierzątkom żeby się nadawały do jedzenia. Leśnym się robi to samo (tyle że najpierw jadą do weterynarza na badanie, a dopiero potem można je upiec), więc po co próbować na dzikich skoro można kupić sobie zwierzątko gospodarskie i z nim zrobić to samo. W dodatku te gospodarskie są smaczniejsze i bezpieczniejsze (choć pasożyty tez mogą mieć). Zresztą zobacz co robią na różnych kursach survivalowych - instruktor tłumaczy co i jak, a potem wyciąga klatkę z kurami albo królikami i na nich ćwiczą praktykę.
i o takie wypowiedzi mi chodziło, wypowiedz Plushpingwin`a tez jest do rzeczy. Reszta nie ma dystansu. A ten co mowi o nie karmieniu trola to chyba za duzo na onecie siedzi i za duzo czulego wojtka czyta. Teraz mam wieksze lub mniejsze rozeznanie, lecz glownie chodzilo mi tez o wasze doswiadczenia i podzielenie sie nimi. dziekuje tym co podeszli powaznie a nei z szyderstwem i wysmianiem.  Jednak dalej nie moge uwierzyc ze nikt z tutejszych survivalowcow nie byl w takiej sytuacji ze musial cos upolowac i zjesc , pozdrawiam. mozna zamknac
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #25 : 10-07-2010, 13:27:37 » |
|
MasterAfro- i tak podziwiam spokój i chęć odpowiadania na pytanie, z całym szacunkiem, głupie do bólu, szczególnie w kontekście umiejscowienia twoich rozważań w zachodniej części Polski, gdzie nie można zgubić się w lesie tak, żeby była konieczność polowania dla przeżycia. Wystarczy iść w jednym, stałym kierunku przez max. dzień i dotrzesz do sklepu GS. A takie pytania zahaczają o trolowanie, z uwagi na swoją absurdalność. Jak niby ma się różnić gotowanie dzika od konia, krowy albo sarny? I radzę dobrze wycieczek osobistych nie robić w ewentualnej odpowiedzi na ten post.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #26 : 13-07-2010, 10:54:54 » |
|
Ja na to pytanie odpowiem tak : - Czy wszystkie grzyby są jadalne ? - Tak ! Ale niektóre tylko raz.  A poważnie, zwierzęta leśne można jeść ale istnieje duże ryzyko załapania jakiegoś syfa. Ja nie umiałem sprawiać zwierzyny więc poprosiłem kolegę rzeźnika, kupiłem królika i w pięknych okolicznościach przyrody nauczyłem się tego co chciałem. Bezpiecznie ?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu. Być zwyciężonym i nie ulec to zwycięstwo, zwyciężyć i spocząć na laurach - to klęska. Józef Piłsudski
|
|
|
 |
« Odpowiedz #27 : 13-07-2010, 11:56:32 » |
|
Nie radzę jeść nic dzikiego bez odpowiednich badań- naprawdę bardzo prosto można sobie załatwić róże ciekawe pasożyty, a obróbka cieplna może być zdradliwa i nie do końca skuteczna. A po drugie zgadzam się w 100% z przedmówcami co do moralnej i prawnej strony takiego kłusownictwa, bo inaczej tego nazwać nie można. Nie żyjemy w jakiejś tajdze czy innym lasie równikowym, gdzie takie rzeczy pozostały by nie zauważone.
Bez przesady. Ptactwo - jadalne jest każde - nie dokonuje się żadnych badań po zabiciu. Sarny, jelenia - też się nie bada. Zając, królik - też nie. Dziki - bada się na obecność włośnia(przepona), ale np w moim kole nie było żadnego przypadku od lat 60. Nie znaczy, że nie badane są zawsze zdrowe - chorują jak najbardziej, ale nie mają chorób groźnych dla człowieka, lub giną w trakcie obróbki termicznej. Co do "nauki" to tak jak radzili Koledzy - kup koniecznie żywą kurę lub królika, pojedź w plener i spróbuj to zjeść. Tylko broń boże nie patrz się zwierzakowi w oczy - bo przed dekapitacją mają silne własciwości hipnotyczne i niejednego skłoniły do dłuzszego postu lub nawet wegetarianizmu 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
5.56x45, 9x19, 12/76
|
|
|
 |
« Odpowiedz #28 : 13-07-2010, 20:26:37 » |
|
Ech.. Ludzie.. Widzę że wystarczy wspomnieć o zabijaniu zwięrząt a zaraz jakiś ruch zielonych się odzywa z wyraźną, niezrozumiałą dla mnie agresją (czyt. "wycieczki osobiste"), a kolega tylko chciał wiedziec, czy się da. Otóż da się i to nie jest trudne. Biedne chronione żaby można jeść po ugotowaniu bez flaków lub same udka odcięte w okolicach miednicy tejże, upieczone nad ogniem (bardzo smaczne). Dzika rzeczywiście lepiej zbadać, jego wątroba za to jest całkowicie wolna od jakichkolwiek pasożytów, bardzo smaczna i pożywna - podobnie jak ten organ u innych ssaków. Przecież żeby o tym rozmawiać nie trzeba być kłusownikiem i łamać prawa, a dobrze wiedzieć "w razie Niemca"  Polecam pędraki, poczwarki, np Zawisak borowiec - dość duży i wyjątkowo smaczny po usmażeniu; dziki się nimi zajadają. Jeśli będziecie mieli okazję spróbujcie koniecznie gąsiennic Trociniarki - już kilkoma można się nieżle najeść a upieczone nad ogniem i z solą są świetne
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #29 : 13-07-2010, 20:51:13 » |
|
Jak komuś do głowy mógł wpaść pomysł, że się nie da ugotować? A co do zabijania zwierząt to nie chodzi o to czy jesteś weganem czy zielonym czy mięsożercą, to nadal kłusownictwo jest nieetyczne i nielegalne. Ciekawe jest twierdzenie, niepoparte wiedzą jak sądzę, o koszerności wątroby i tego, że nie zawiera żadnych pasożytów (jakichkolwiek jak napisałeś);
Przeczytaj jeszcze raz pierwszy post i zastanów się czy to nie jest pytanie "chcę zabić zajączka i ugotować na ognisku- będzie dobry?"
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|