Mała pojemność ( 0,7l) , kijowe mocowanie do paska, kubek to szumna nazwa, bardziej to kubeczek coś koło pojemności szklanki, oraz dość wąski wlew. W tym wypadku znacznie lepszy jest zwykły pet.
To typowa tradycyjna manierka wojskowa. Jej początki zaczęły się na pewno przed IIwś. Prawie identycznej używał Wermacht. Zapięcie może jest kijowe, bo nosili ją najczęściej podpiętą do D-ringa na chlebaku lub specjalnej szlufki na pasie głównym. Co do wlotu, to większość manierek ma wąski: amerykańska, brytyjska z IIwś, radziecka. Ze znanych mi, to szeroki wlot mają polska i brytyjska powojenna.
Co do pojemności, to tylko oddziały górskie Wermachtu miały 1l, a służby medyczne 1,5l. Sam dość długo używałem o zbliżonej pojemności do tej NRD-owskiej, manierki radzieckiej/rosyjskiej (metalowa, o kształcie bochenka, oliwkowa farba) i spokojnie dawało radę. Amerykance też mieli zwykłe manierki i większe - arktyczne.
Kubeczek - jeśli manierka ma 0,7l, to po co większy kubek. Ten spokojnie starcza na 3 łyki (0x25l=0,75l co jest więcej niż pojemność manierki).
A pokrowiec przerobić, 2 kawałki taśmy, 1 drabinka i odlotowy zaczep.
A PET nie ma pokrowca
