 |
« Odpowiedz #15 : 03-03-2010, 17:35:17 » |
|
Ja proponowałbym jakąś Aspiryne, i coś na wzmocnienie. Antybiotyki trzeba brać pod nadzorem lekarza.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Pozdrawiam 
|
|
|
 |
« Odpowiedz #16 : 03-03-2010, 18:06:02 » |
|
W przypadku wyjazdu za granicę jeżeli możemy cierpieć na brak służby medycznej powinniśmy iść do swojego lekarza rodzinnego i powiedzieć w czym rzecz i żeby zapisał nam jakiś antybiotyk na zapas. Wtedy poda nam też na co pomoże i jak go brać.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #17 : 03-03-2010, 23:20:55 » |
|
W przypadku wyjazdu za granicę jeżeli możemy cierpieć na brak służby medycznej powinniśmy iść do swojego lekarza rodzinnego i powiedzieć w czym rzecz i żeby zapisał nam jakiś antybiotyk na zapas. Wtedy poda nam też na co pomoże i jak go brać.
tu bym dyskutował. Generalnie dla turystów dostęp do lekarzy nie jest utrudniony - wiadomo - $$$/€€€. Miejscowi szybko diagnozują, mają odpowiednie antybiotyki na lokalnie występujące choroby. Przykładowo, mój brat złapał coś w Indiach, myślał że miał grypę, leżał w hotelu i brał paracetamol, ale gorączka nie ustępowała; po paru dniach ledwo (ale szybko i bez kolejki) dotarł do lekarza, który rzucił tylko na niego okiem i już wiedział co mu jest - zaaplikował antybiotyk, a po 2 dniach nastąpiła radykalna poprawa. Nie wiadomo czy specyfik przywieziony z kraju akurat pomoże, można stracić cenny czas na niewłaściwą kurację. Z drugiej strony jeśli jesteśmy w leśnej dupie 200km od drogi, a śmigłowiec nie przyleci bo zamieć to nie ma o czym dyskutować... 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Kaszubskie Ochotnicze Pogotowie Rozrywkowe
|
|
|
 |
« Odpowiedz #18 : 04-03-2010, 09:09:33 » |
|
ja tam jednak ograniczyłbym stosowanie antybiotyków - nie tędy droga. Jeden na wiele chorób ? Szczególnie w podróży, gdzie szczepy zupełnie inaczej działają ? Ile jest przypadków w kraju, pod opieką lekarza, że choroba się przeciąga, bo lekarz przepisał niewłaściwy antybiotyk ? A niewłaściwe użyciea antybiotyku.... czyni go kolejnym razem mniej użytecznym.
Oparłbym się jednak na lekach niebiotycznych. - aspiryny, paracetamol itp. oraz lekach wskazanych dla danego obszaru. Co z tego że masz objawy gryby kiedy to malaria ?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #19 : 04-03-2010, 15:29:40 » |
|
I w książce o medycynie dla turystów którą posiadam (jak odnajdę na półce wrzucę dane) i w pamiętniku Sikorskiego z Afganistanu zaleca się posiadanie antybiotyku.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #20 : 04-03-2010, 22:04:44 » |
|
ale jakiego?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Chcę być dezerterem, który ma szansę powodzenia KNAKiŁ KKK - Kelly Kettle Klan CZUJ-DYM!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #21 : 05-03-2010, 15:30:52 » |
|
ale jakiego? Lokalizacji książki nadal nie mogę ustalić, tylko wpadnie mi w łapki, to napisze co tam pisze. A co do antybiotyku, to pisałem o takim który zapisze/zalecić Twój lekarz. Bo i tak bez recepty antybiotyku nie dostaniesz. Wg mnie powinien odpowiadać kilku czynnikom: - nie powinieneś być na niego uczulonym, - powinien być silny i w miarę uniwersalnym, - odporny na przechowywanie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #22 : 05-03-2010, 22:17:40 » |
|
Zamiast "antybiotyków" ja osobiście noszę cztery rodzaje tabletek. Apap, Ketonal, Nifuroksazyd, Gripex Max. Bardzo małe pudełeczko z czterema komorami. Każde z poszczególnych rodzajów tabletek w osobnej komorze. Obecnie ten zestaw wspaniale się sprawdza. Z uwagi na to że bywam częściej w terenach miejskich to Apap przydaje się koleżanką, Gripex Max znajomym.... Ketonal - na wszelki wypadek gdyby bólu nie dało sie wytrzymać no i nifuroksazyd gdy rozrywa komuś tyłek  ) Sądzę, że jak te leki mi nie pomogą to powinienem się zgłosić do lekarza. Tyle. Pozdrawiam
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #23 : 05-03-2010, 22:41:45 » |
|
z tym że i ketonal i nifuroksazyd są na receptę 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Chcę być dezerterem, który ma szansę powodzenia KNAKiŁ KKK - Kelly Kettle Klan CZUJ-DYM!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #24 : 05-03-2010, 23:07:40 » |
|
runner11 Apap, Ketonal, Nifuroksazyd, Gripex Max. mgr scout z tym że i ketonal i nifuroksazyd są na receptę A Apap i Gripex Max to prawie to samo. http://pl.wikipedia.org/wiki/Apap Apap to czysty paracetamol Gripex Max to: paracetamol, chlorowodorek pseudoefedryny, bromowodorek dekstrometorfanu (drugie chyba na kaszel, a trzecie na katar). Oczywiście są Apap-y z dodatkami.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #25 : 06-03-2010, 13:07:09 » |
|
Nifuroksazyd jest już dostępny bez recepty, jako Nifuroxazyd 200 lub Endiex
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #26 : 06-03-2010, 13:58:11 » |
|
To "prawie" robi dla mnie jednak różnice. Każdy powinien dobierać leki według własnych potrzeb. Jeśli mam objawy grypy to dla mnie Gripex może być swoistym placebo  A na ból używam apapu[ Choć jeszcze ani razu go nie użyłem, zawsze kogoś wyręczam i obdarowuje]. Fakt leki składem prawie sie pokrywają... Ketonal jest na receptę, nie zmienia to faktu że mam go troszkę w domu  Czasem może sie naprawdę przydać 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #27 : 06-03-2010, 17:21:16 » |
|
Ale co mają tu leki przeciwbólowe do antybiotyków ? Antybiotyki to całkiem inne leki , wiec chyba nie ma sensu rozmawianie o tabletkach przeciwbólowych ( itp) w temacie o antybiotykach . Żeby nie było całkowitego OT , to na dłuższe wyprawy brałem Amotax lub Duomox. Substancją czynną jest amoksycylina o szerokim spektrum działania , czyli działą na wiele szczepów bakterii , ale nie specyficznie . Zastosowanie głównie na zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych, zakażenia dróg moczowych, skóry i tkanek miękkich, zakażenia żołądkowo-jelitowe , czyli mniej skomplikowane dolegliwosci . Od razu powiem że wiem jakie są zasady przyjmowania antybiotyków , jakie są zagrożenia itp , to tak zeby nie wywoływac dyskuji na temat nieuzasadnionego używania tych leków . Oczywiście lekarzem nie jestem i sam w 100% nie zdiagnozuję u siebie choroby , ale wiedzę na podstawowy temat posiadam ze studiów . Antybiotyki brałem dla siebie , komuś innemu raczej bym nie podał . Także każdy jest sam za siebie odpowiedzialny w przypadku używania antybiotyków bez konsultacji z lekarzem .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #28 : 07-03-2010, 12:02:56 » |
|
Każdy antybiotyk może zabić, co gorsza nawet lekarz bez solidnego wyposażenia wtedy nie pomoże. Wstrząs czy galopująca marskość wątroby i rodzina podzieli się twoim długo gromadzonym wyposażeniem survivalowym. Dlatego antybiotyków nie należy żreć jak cukierków. A spotykałem na szlakach gości którzy tak właśnie je traktowali - codziennie na wieczór witaminki i ampicylinka. Ale jest druga strona medalu. 1/3 mojego serca nie pracuje bo kiedyś antybiotyku na czas nie łyknąłem. Preferowałem wtedy naturalne metody leczenia i kiedy zalęgły mi się w gardle paciorkowce walnąłem się w śpiwór w oczekiwaniu aż mój system immunologiczny jak zwykle sobie z nimi poradzi. System sobie poradził jak zwykle, tzn posklejał je ze sobą. A ja poszedłem do pracy, gdzie akurat było dużo nerwów i biegania. Jak jest dużo nerwów i biegania to serducho pracuje dużo szybciej. Jak pracuje dużo szybciej to potrzebuje więcej tlenu, czyli wymaga szybszego dopływu krwi. Dopływu przez takie rurki zwane naczyniami wieńcowymi. I normalnie nie ma problemu, ale wtedy te rurki były zatkane posklejanymi w wielkie cząsteczki paciorkowcami. No i spora część komórek mojego serca po prostu z braku tlenu zdechła. Nie muszę chyba opisywać jak bardzo to nieprzyjemne i jak wpływa na kondycję ? Dlatego teraz się nie certolę i po pierwsze do roboty już się tak nie palę jak kiedyś, a po drugie zawsze mam pod ręka antybiotyki. Bo dzięki NFZtowi "manie" pod ręka lekarza jest praktycznie niemożliwe. Jak drugi dzień mnie gorączka gnębi, a gardło boli to łykam. Staram się mieć pod ręką antybiotyki które akurat nie są preferowane przez lekarzy na moim terenie, bo do niego bakterii już mogły się przyzwyczaić. I biorę od razu dawkę maksymalną, bo na tej wojnie nie ma litości. Wybór jest duży, antybiotyki są stosunkowo tanie, wiec spokojnie można mieć w apteczce zarówno amoksycylinę za 3zł, doksycyklinę też za 3zł jak i roksitromycynę za zł 10 oraz biseptol za 2 zł. I teraz trzeba się udać do lekarza, wykazać mu że nie jesteście idiotami, że umiecie czytać ze zrozumieniem ulotki dołączone do lekarstw, więc że może wam zaufać i wypisać stosowne recepty. Albowiem w survivalu też liczy się umiejętność sprawienia dobrego wrażenia. 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #29 : 07-03-2010, 15:20:26 » |
|
Zmęczon, większość przeziębień jest powodowana przez rinowirusy, więc to, że bierzesz antybiotyk na byle gorączkę w 90% Ci wcale nie pomaga, ale tylko przyczynia się do powstawania szczepów antybiotykoopornych bakterii. Rozumiem, że mozesz być trochę przewrażliwiony po takich przejściach jak opisałeś, ale to chyba nie jest odpowiednie rozwiązanie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|