zajmuję się trochę kowalstwem...
jeśli chodzi o wyczerpanie sie krzesiwa, nie ważne jak śmiesznie to brzmi to teoretycznie jest to możliwe jednak. czasami robiąc krzesiwo hartuje sie tylko część pracującą(czyli tę czesc w którą uderzamy). i to nie na całej szerokości tylko kika milimetrów wgłąb. po co? jedna cześć, ta zahartowana jest bardziej krucha, za to ta niezahartowana jest bardziej podatna na uderzenia. dzieki temu krzesiow może więcej wytrzymać.
i teraz wyobraźmy sobie sytuacje ze ktoś krzesiwo zahartowane w powyższy sposób bedzie używał bardzo namiętnie, codziennie przez parę lat. wtedy ta zahartowana część się zetrze i dojdzie do tej części miękkiej. czyli jakby sie wyczerpie

ale i tak w każdym momencie można takie krzesiwo na nowo zahartowac i bedzie śmigać.
A co do oleju i nawęglania to trochę bajki. W oleju to sie hartuje raczej stal sprężynującą a nie wyskowęglową, a właśnie takiej używa sie na krzesiwa i robi sie z niej pilniki.