Jak żyję to mi się jeszcze nigdy nie pokrywało najtaniej z najlepiej :/
Szczególnie idąc gdzieś w dzicz ważne jest aby mieć pewne żarło. W domu to jeszcze mogę sobie pozwolić na eksperymenty mając wyro pod ręką i zapas węgla.
Na pewno taniej jest jak sam sobie ugotujesz od kupienia czegoś w puszcze.
Kasze są tanie na przykład. Musli w Lidlu. Do białego makaronu i bułek dodaję zawsze otręby - wychodzi taniej niż makaron razowy

Kuskus w centrum Wawy na rynku jest po 10 zeta a na ryneczku bliżej mnie po 12 ... Niby drogi ale puchnie jak głupi plus mało energii na jego przygotowanie idzie.
Mając do wyboru olej tłoczony na zimno a rafinowany to muszę być w niezłym dołku aby wybrać rafinowany. Może do głębokiego smażenia jest lepszy ale do codziennego użytku różnica w ciężkości robionego na nim jedzenia jest dla mnie namacalna. Żarcie na nierafinowanym dużo krócej leży na żołądku. Próbowałem tu oszczędzać ale jak raz poznałem nierafinowany to rafinowany potem smakuje "jałowością" ... tak jak cukier zresztą.
Ogólnie oszczędność typu zrobić samemu zamiast kupić gotowe albo kupić w hurtowni zamiast w sklepie osiedlowym jest ok. Ale oszczędność na jakości jedzenia to już krótkoterminowa inwestycja. Odkręcanie szkód, leczenie itp. to droższa zabawa od tych różnic na jedzeniu.
Niektórzy robią zakupy grupowe w Makro albo na hurcie. Biorą na przykład worek słonecznika, jakiejś kaszy i dzielą potem na 5 osób. To też sposób na dużo taniej a dalej jedzenie jest pełnowartościowe.
Próby życia na najtańszym jedzeniu zawsze kończą się utratą zdrowia. Tak było u mnie i tak wśród wielu znajomych.
Kolega opowiadał mi nawet jak duża jest różnica między najniższą a średnią klasą i jak się wykończył oszczędzając tak w Anglii (pojechał do roboty i żarł przysłowiowy towar spod "1" w marketach. Miesiąc tak pociągnął potem musiał wydać całe oszczędności na witaminy, odżywki, lekarstwa i normalne żarcie plus stracił 2-3 tygodnie, żeby wrócić do normalnego trybu życia-pracy i zasuwać tak jak na początku szefowi obiecał (a umowę miał wtedy na 3 miesiące).
Są jeszcze zagadki ... Jakim cudem X razy przerabiany cukier biały jest tańszy od zawierającego mikroelementy nierafinowanego ?

Bo przy oleju to chyba inna technologia pozyskiwania a jak nie to też żerują na miłośnikach zdrowego :/