Ostatnio spróbowałam Lidlowych batonów zbożowych za jakieś 0,65 PLN i... jak dla mnie okropnie trącą chemią (jakby się jadło mydło albo proszek do prania).
W góry, zanim poznałam dobrodziejstwo wysłane wyżej przez Doczu, zabierałam po prostu ciacho (pieczenie - jedna z moich pasji

), najlepiej czekoladowo-czekoladowe z dużą ilością czekolady

Składniki:
5 dag masła
180 g ciemnej czekolady (ja wrzucałam całe 2 tabliczki)
3 jaja
20 dag cukru pudru
3/4 szklanki maki
1 łyżka kakao
po 1 tabliczce białej i mlecznej czekolady pokrojonej (taktycznym możem

) na części wielkości 1/4 kostki
(czekolady kupuję w Lidlu - wychodzi najtaniej, ok. 1,4PLN za tabliczkę - bo nie muszą być najlepszej jakości)
Sposób przyrządzania:
Mąkę i kakao wymieszać (można przesiać przez sitko - wtedy nie robią się grudki). Masło i ciemną czekoladę wrzucić do rondelka ustawionego na garnku z wrzącą wodą i mieszać, aż składniki się roztopią i dokładnie połączą. Jaja i cukier ubić mikserem na jednolity, gładki krem. Nadal miksując, powoli wlewać wystudzoną masę czekoladową, a na końcu małymi porcjami wsypywać mąkę z kakao.
Blachę do pieczenia (najlepiej kwadratową o bokach długości około 23 cm) wyścielić pergaminem. Do ciasta wrzucić mleczną i białą czekoladę, starannie wymieszać, po czym przełożyć wszystko do przygotowanej formy.
Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180°c i piec, aż ciasto nabierze zwartości (około 55 min - tak jest w przepisie, ale przy termoobiegu już po 45min można wyciągać).
Czas przygotowania to pół godziny z posprzątaniem kuchni

Polecam spróbować, a okazja ku temu nadchodzi...
