 |
« : 30-05-2009, 18:56:05 » |
|
W sklepach turystycznych coraz częściej można się natknąc na różnego typu smakołyki typu: żele isostar batony energetyczne suszoną wołowinę
Zabieracie coś z tego w teren? Gdzieniegdzie można nawet spotkac takie fajne fasolki energetyczne z witaminkami. Ceny tego są wysokie i zastanawiam się czy warto bo taki baton energetyczny kosztuje z 8zł a zwykły snikiers czy corny 2zł. Jakie są Wasze odczucia w tym temacie?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #1 : 30-05-2009, 19:09:29 » |
|
hmm ale co ma do batonów energetycznych etc suszona wołowina? 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mój nick to tylko pseudonim artystyczny  . Szerzej znany jestem jako Łoś - ale ten nick jest już zajęty 
|
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #3 : 30-05-2009, 19:52:39 » |
|
Batony energetyczne można zrobić samemu. W sieci jest kilka przepisów - wychodzi dużo taniej. Ja zabieram chałwę- całkiem sporo kalorii. Oprócz tego robię sobie również prażony słonecznik w cukrze. Te przekąski są jednak bardzo słodkie i nie można zjeść za dużo. Ostatnio też znalazłem w Carrefourze ciastka zbożowe marki Carrefour  Jeśli dobrze pamiętam 3,99zł za 300g i prawie 500 Kcal na 100g. Bardzo smaczne i odpowiednio słodkie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #4 : 30-05-2009, 21:24:38 » |
|
Ciekawe jak długo można pociągnąć na takim żelu np ..? Przeszczep powinien coś wiedzieć w tym temacie - przyznam się że nie próbowałem . Batony majstruję sam a jak mi się nie chce to SO i spoko .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #5 : 30-05-2009, 21:57:21 » |
|
Ciekawe jak długo można pociągnąć na takim żelu np ..? Przeszczep powinien coś wiedzieć w tym temacie - przyznam się że nie próbowałem . Batony majstruję sam a jak mi się nie chce to SO i spoko .
Żele to są projektowane dla sportów wytrzymałościowych jak kolarstwo, maraton. Kiedy nie ma czasu na "trawienie", tylko potrzebne jest szybkie uzupełnienie energii. Równie dobrze można by cukier czy raczej glukozę jeść. Po żelach zdarzają sie dziwne reakcje oranizmu, typu zamulenie czy wymioty. W sytuacji awaryjej to pewnie, ale traktować żele jako pożywienie to raczej nie jest dobry pomysł m
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #6 : 30-05-2009, 22:36:45 » |
|
Żele to są projektowane dla sportów wytrzymałościowych jak kolarstwo, maraton. Kiedy nie ma czasu na "trawienie", tylko potrzebne jest szybkie uzupełnienie energii. Równie dobrze można by cukier czy raczej glukozę jeść. Po żelach zdarzają sie dziwne reakcje oranizmu, typu zamulenie czy wymioty. W sytuacji awaryjej to pewnie, ale traktować żele jako pożywienie to raczej nie jest dobry pomysł
m
Sądzę że to bardzo trafna uwaga . Tak samo jest ze wszystkimi "słodkościami " non stopa się nie da . Zbilansowane racje takie jak MRE czy SO lub podobne, dają dłuższy czas w możliwości korzystania ale nie non stop przez miesiąc czy dwa .To i tak zdecydowanie dłużej niż takie energy cud .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #7 : 30-05-2009, 22:53:12 » |
|
Ale mi nie chodziło o to aby jeśc to non stop czy też zastępowac tym posiłki  Tylko czy to daje rade od czasu do czasu jako przekąska i co z tego polecacie :|
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #8 : 30-05-2009, 22:57:19 » |
|
Jakby nie dało rady to by tego nie sprzedawali 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Mój nick to tylko pseudonim artystyczny  . Szerzej znany jestem jako Łoś - ale ten nick jest już zajęty 
|
|
|
 |
« Odpowiedz #9 : 30-05-2009, 23:07:53 » |
|
Jakby nie dało rady to by tego nie sprzedawali  myślisz że wszystko co sprzedają jest super hiper zajebiste? poza tym temat w podobnym klimacie już był --> http://www.tactical.pl/forum/index.php/topic,59991.0.html
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Chcę być dezerterem, który ma szansę powodzenia KNAKiŁ KKK - Kelly Kettle Klan CZUJ-DYM!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #10 : 30-05-2009, 23:51:00 » |
|
Po raz trzeci chyba nawet  Albo i lepiej . KnoceR przecież i tak spróbujesz  Nie wiem jak wy - ja stosunek do tego mam taki : Wszystkie te wynalazki to nie krem do opalania .. Kupa z nich zawiera kofeinę w takiej lub innej postaci (nie mówię wszystkie ) działanie przy osłabieniu ponoć do godziny a co później ? Jak się tak dobrze zastanowić to diabła warte - przydatne w skrajnych sytuacjach kiedy padamy na pysk a pozostał nam godzinowy odcinek czasu do pokonania. Tym czasem takie popychanie się co godzinę doprowadzi do takiego rozwalenia organizmu ,że aż przykro pomyśleć .
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #11 : 31-05-2009, 00:46:07 » |
|
a własnie - mi się kojarzy z watkiem o zastapieniu normalnych racji artykułami dla sportowców - było tam o zelach i innych takich - piękny wykład o odżywianiu chyba obol tam dał
a tutaj to tak troche mydlo i powidlo - i zele, i cukry jak Bozia przykazała (tylko w małych ilosciach co jakis czas - batona, czy czekolade nie na raz, tylko po kawałku - zdaje się, że naraz po prostu tego nie wykorzysta, tylko od razu odłoży - lae ja sie nie znam) i jeszcze wołowina...
EDIT: to działanie przez godzinę to o ile mnie pamiec nie myli efekt własnie dawki glukozy - ale po czasie efekt może być odwrotny
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 31-05-2009, 00:48:09 wysłane przez rustle »
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #12 : 31-05-2009, 15:55:16 » |
|
Moje ulubione: Sezamki, chałwa, marcepany ... Batony musli (w Lidlu różne smaki kupowałem). Czekolada z orzechami lub migdałami ... tylko latem to się wrednie rozpływa. Owoce suszone. Mleko w proszku z brązowym cukrem i cynamonem. Sok ananasowy  jabłkowy. Jakieś snikersy, marsy są jak na mój gust bardziej ciężkostrawne niż pocieszające energetycznie. Niby wcinamy coś z kaloriami a tak na prawdę obciążamy tym żołądek i potem organizm musi tam przekierować energię do strawienia takiego "klocka" w czekoladzie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #13 : 01-06-2009, 10:58:46 » |
|
boczek wędzony - 500 kcal/100g, orzechy chyba z 600 kcal/100g, czekolada niewiele mniej. same smakołyki, wcale niedrogie, bardzo energetyczne 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #14 : 01-06-2009, 15:22:40 » |
|
Suszone banany, daktyle czy morele- leciutkie, zajmuje mało miejca, do tego tanie i syci :-) Same plusy.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|