Nie doczepiałem się, tylko pomyślałem że może nie wiesz. Życzliwy staram się być dla ludzi, a Ty zaraz "doczepić"

A w temacie - parę kilo mate już wypiłem, kilka różnych gatunków próbowałem. Nie lubię Rosamonte, nie podeszła mi też La Merced, chociaż fajna jest że same listki i zero pyłu. Najchętniej piję Pajarito i Amanda. Co do smakowych, to wszystkie owocowe których próbowałem, miały jedynie zapach, a smaku nie wyczuwałem. Z ziołami lepiej, polecam zwłaszcza Amandę. Za to odradzam miodową CBS, jakaś taka mdła mi była.
Aha, bardzo smaczna była mate wymieszana z roibosem aromatyzowanym pomarańczami, super sprawa. Ciągle zapominam że chciałem zrobić taką mieszankę samodzielnie, wtedy już bez aromatu.
Nie kupuję idei dodawania czegoś do mate, np. miodu, czy
dulce de leche . Próbowałem i zawsze wylewałem, ohyda.
Sprzedam Wam jeszcze jeden patent. Na początku zdarzyło mi się parę razy, że matero z tykwy spleśniało mi w środku, ale wykombinowałem co robić, żeby tego uniknąć. Zawsze wyparzam tykwę wrzątkiem przed zasypaniem i właściwym zalaniem. Nigdy nie zostawiam fusów na noc, tylko wyrzucam je po wypiciu ostatniej porcji i płuczę tykwę wodą, przecierając wewnątrz palcem. W zimie dobrze zostawić matero do wyschnięcia na kaloryferze. Tak traktowane jest czyściutkie i pachnące
