Hm, ja jakbym szedł w teren to raczej ścisnął bym te butki porządnie...; ) wiadomo że im ciaśniej, tym lepiej trzymają kostkę, oraz nie wpuszczają "badziewi" do środka... No tylko nie wolno przesadzić, coby nam stopki nie poodpadały...
Hehe wiem o tym

Ale ja je miałem z tydzień czasu ,i nie były jeszcze rozchodzone.
Jak mocno zasznurowałem tzn.tak jak powinno być to mi stopy drętwiały,bo akurat te boczne ściągacze jakoś tak dziwnie uciskały "żyły" i nie dało się chodzić po schodach.
p.s.ja buty sznuruję mocno po to by stopa nie latała i sie nie obcierała i skarpeta nie zsuwała.
W tym modelu bardzo dobrze kostkę trzymają .
kiedyś znajomy kupił porządne buty w góry, bo wybieraliśmy się na wyprawę, i obtarły go jak cholera... Ja się pytam, ile w nich chodził przed wyjazdem, a ten że w ogóle, bo nie chciał sobie zniszczyć xD takie buty trzeba rozchodzić, najlepiej w bardziej skomplikowanym terenie niż chodnik. Ale jak już się dopasują, to będzie "smak"

Hehe

Ile ja sie takich historii nasłuchałem ...

A jak ludzie wydają po 2-3 tys zł na "szmaty autdorowe"żeby na Morskie Łoko wejść po asfalcie ,albo po Krupówkach połazić

Ja od dłuższego czasu nowych butów nie biorę w teren ,nawet delikatny by je rozchodzić.
Standardowa procedura to szybkie wlanie i wylanie wody,i chodzenie po mieście

Potem trochę w nich pobiegam i dopiero do lasu.
Ale Kupczaków np.nie musiałem rozchodzić.I właśnie nowe(bo je dorwałem 2 dni przed wyjazdem) wziąłem w góry i na dzień dobry 20-25km z plecakiem oraz ciągnąc dziewczynę za rękę

Owszem stopy bolały ,ale pierwszy raz w życiu zwykły masaż stóp zrobiony przez dziewczynę był lepszy od seksu
