 |
« Odpowiedz #30 : 25-07-2008, 16:08:35 » |
|
Dziki niezdrowy klimat wprowadzasz w bardzo miłe forum. EDITNie zagalopowałeś się przypadkiem w swoich wnioskach? Hamuj człowieku, hamuj.
Nie chce się już rozwodzić w tym temacie, jeżeli kogoś uraziłem to sorry  Chyba nie ma tutaj panien które o wszystko by się obrażay  A Ty też nie przesadzaj, że zwróciłem Ci uwagę zebym odrazu hamował jak by niewiadomo co się stało. Nie ma co się wgłębiać w piedoły tylko pisać jeśli ktoś ma jeszcze jakieś obiekcje co do noszenia takowego sprzętu:)
|
|
|
|
|
Zapisane
|
CQB TACTICAL Gear and Equipment Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do walki... Sprzęt: Blackhawk, Maxpedition, Gerber, Inova, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Spyderco i wiele innych http://www.cqbtactical.pl/
|
|
|
 |
« Odpowiedz #31 : 25-07-2008, 16:09:31 » |
|
Moje "czytanie ze zrozumieniem" pozwoliło mi tak odczytać historię Dzikiego: w lesie uratował nas na pewno telefon komórkowy, mógłby nas uratować zestaw survivalowy gdybyśmy go mieli. Jak dla mnie "uratował" wygrywa z "mógłby uratować". W tej opowieści telefon wygrał walkowerem bo był i pomógł. Zestaw przegrał bo go nie było, a i jak by był to i tak nie wiemy na ile by pomógł, bo użytkowanie części składowych zestawu wymaga wcześniejszego treningu. Ot Dziki chcąc wykazać niezbędność zestawu survivalowego przytoczył historię, która udowadnia, że zestaw... nie jest niezbędny! To tyle mojego czytania za zrozumieniem.
ps. Zaczyna się weekend, biorę swój zestaw z kompasem, telefon wezmę też i jadę penetrować niejakie Działy Grabowieckie.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Aborygeni twierdzą, iż stron świata jest siedem: północ, południe, wschód, zachód, środek, góra i dół. Nasz świat ma dwa wymiary, ich jest w 3D!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #32 : 25-07-2008, 16:19:45 » |
|
Moje "czytanie ze zrozumieniem" pozwoliło mi tak odczytać historię Dzikiego: w lesie uratował nas na pewno telefon komórkowy, mógłby nas uratować zestaw survivalowy gdybyśmy go mieli. Jak dla mnie "uratował" wygrywa z "mógłby uratować". W tej opowieści telefon wygrał walkowerem bo był i pomógł. Zestaw przegrał bo go nie było, a i jak by był to i tak nie wiemy na ile by pomógł, bo użytkowanie części składowych zestawu wymaga wcześniejszego treningu.
Znowu nie zrozumiałeś, ta opowieść została przytoczona nie po to żeby pokazać czy zestaw survivalowy by nas uratował czy nie a służyła temu żeby pokazać że użycie tego zestawu survivalowego jest możliwe nawet będąc oddzielonym od cywilizacji pasem lasu rzędu kilku kilometrów... Wcześniej ktoś napisał że urzycie tego zestawu w ogóle nie może mieć miejsca- ta sytuacja pokazuje- że jeśli nie złapali byśmy zasięgu to taki zestaw mógłby się przydać nawet w tak bliskiej styczności z cywilizacją... Tak w ogóle to udanej wyprawy 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
CQB TACTICAL Gear and Equipment Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do walki... Sprzęt: Blackhawk, Maxpedition, Gerber, Inova, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Spyderco i wiele innych http://www.cqbtactical.pl/
|
|
|
 |
« Odpowiedz #33 : 25-07-2008, 16:25:36 » |
|
Jak by ktoś pamiętał trójkąt "survivalowy", to najważniejsza jest wola przetrwania, potem umiejętnosci i dopiero sprzęt. Nic nam po sprzęcie z którego nie potrafimy korzystać. Telefon kom¶okowy bardzo przydanta, ale i czuła rzecz. Zwsze może zdechnąć baeteria lub moża go zalać woda. A potem ludzie ktorzy mają komórkę i sieczkę w ŋlowie (oraz brak sprzętu innego) dzwonią z tatr do TOPRu, żeby po nich przylecieli, bo nie mjają juz siły zejść na dół. Sytuacja ta dotyczyła pewnego anglika, a pogoda wtedy była lajtowa.
ps. Osoby które twierdzą, że kompas bez mapy jest nieprzydatny wykazują całkowitą nieznajomosć tematu terenoznastwa. A orientacja mapy w terenie, może być czasem niemożłiwa.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #34 : 25-07-2008, 16:28:59 » |
|
Jak by ktoś pamiętał trójkąt "survivalowy", to najważniejsza jest wola przetrwania, potem umiejętnosci i dopiero sprzęt. Nic nam po sprzęcie z którego nie potrafimy korzystać. Telefon kom¶okowy bardzo przydanta, ale i czuła rzecz. Zwsze może zdechnąć baeteria lub moża go zalać woda. A potem ludzie ktorzy mają komórkę i sieczkę w ŋlowie (oraz brak sprzętu innego) dzwonią z tatr do TOPRu, żeby po nich przylecieli, bo nie mjają juz siły zejść na dół. Sytuacja ta dotyczyła pewnego anglika, a pogoda wtedy była lajtowa.
Zgadzam się z Tobą w 100%- telefon zawsze warto mieć przy sobie ale trzeba być przygotowanym na to że on może zawieść, nromalna sprawa- właśnie w tym cała idea- zabierania ze sobą innych rzeczy takich jak survival kit.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
CQB TACTICAL Gear and Equipment Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do walki... Sprzęt: Blackhawk, Maxpedition, Gerber, Inova, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Spyderco i wiele innych http://www.cqbtactical.pl/
|
|
|
 |
« Odpowiedz #35 : 26-07-2008, 15:14:48 » |
|
Super - wiedza o tym, że Zakopane jest na północy a Słowacja na południu wbrew pozorom nie jest tak oczywista jak Ci sie wydaje. Myślę, że połowa ludzi na Krupówkach miała by z tym problem.
a zamęt pogłębiają debilne mapy o orientacji południowej, ciekawe przez kogo wymyślone. Ja jestem zwolennikiem surwiwal kitów i przyznam szczerze, że pierwszy własny opracowałem w 1989 roku, z własnej potrzeby i myśli, która zrodziła się w głowie 11 latka, śmigającego samotnie po Beskidzie Sądeckim (oczywiście w dystansie 2-3 h od domu babci), kiedy w Polsce jeszcze nikt nie wiedział co to jest Survival. Zestaw mieścił się w trójkątnym pudełku plastikowym po tabletkach od bólu głowy i zawierał zapałki, zaryskę, plastry, haczyk (1  ), żyłkę, ciężarki, nitkę i igłę. Do tego był nóż, opisywany już przeze mnie na knives'ach
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #36 : 26-07-2008, 15:57:10 » |
|
Na skaczące wilcze jagody  ale zamętu narobiłem tym pytaniem fajnie podoba mi się  Ja to rozumiem doskonale, że pytanie było takie jak pytanie po co Wam nóż na knives. Większość ludzi nas po prostu nie zrozumie dlaczego to nosimy tak jak ja nigdy nie zrozumiem damskich torebek za setki złotych. Fajnie, że wyszło że jednak Wam się to przydaje ja jestem ciągle nękany pytaniami typu: po co Ci to? ja praktycznie wszędzie gdzie idę to dygam ze sobą plecak z apteczką, nalgene, monkey pouchem na szpargały... mam przy sobie praktycznie wszystko to co jest w tym survival kicie a może jeszcze więcej  Tylko ja to nazywam zestawem EDC W końcu atak zombie może nadejść w każdej chwili  Na pytanie mnie tak wzięło bo kupiłem sobie kuchenkę snow peaka z tytanu i zaczęłem się zastanawiać czy jestem normalny
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #37 : 26-07-2008, 16:21:07 » |
|
Fajnie, że wyszło że jednak Wam się to przydaje ja jestem ciągle nękany pytaniami typu: po co Ci to? ja praktycznie wszędzie gdzie idę to dygam ze sobą plecak z apteczką, nalgene, monkey pouchem na szpargały... mam przy sobie praktycznie wszystko to co jest w tym survival kicie a może jeszcze więcej  Tylko ja to nazywam zestawem EDC Zabiorą Ci plecak i zginiesz  właśnie dlatego trzeba nosić survival kit w spodniach/bluzie- chociaż bardziej jestem za spodniami- bo spodnie na akcji to ściągnąć może ze mnie tylko blond/brunetko piękność 90/60/90  a bluzy czasami pozbywam się sam i strach o to co jak trzeba się ewakuować a zostawiłem gdzieś na chwile bluze. Acha no i żebyśmy się dobrze zrozumieli ja nie nosze swojego survival kitu z rzeczami wymienionymi wcześniej przez wszystkich, w mieście
|
|
|
|
|
Zapisane
|
CQB TACTICAL Gear and Equipment Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do walki... Sprzęt: Blackhawk, Maxpedition, Gerber, Inova, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Spyderco i wiele innych http://www.cqbtactical.pl/
|
|
|
 |
« Odpowiedz #38 : 26-07-2008, 16:44:35 » |
|
jestem za spodniami- bo spodnie na akcji to ściągnąć może ze mnie tylko blond/brunetko piękność 90/60/90 Tak jak u Ciebie jest ze spodniami tak u mnie jest z plecakiem  !
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #39 : 26-07-2008, 16:49:37 » |
|
Tak jak u Ciebie jest ze spodniami tak u mnie jest z plecakiem  ! Hehe  Wiesz tylko niektórych sytuacjach łatwiej zgubić plecak niż spodnie 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
CQB TACTICAL Gear and Equipment Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do walki... Sprzęt: Blackhawk, Maxpedition, Gerber, Inova, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Spyderco i wiele innych http://www.cqbtactical.pl/
|
|
|
 |
« Odpowiedz #40 : 26-07-2008, 19:22:33 » |
|
a zamęt pogłębiają debilne mapy o orientacji południowej, ciekawe przez kogo wymyślone. RNL - te mapy wymyślili Szwedzi w XVIIw. Niestety nie mogę tej mapy namierzyć w necie, jak ktoś chce ją zobaczyć to "Wojny na Bałtyku X-XIXw", Edmund Kosiarz. Mapa u góry na wklejce z fotkami przy stronie 240. A tak po za tym, to mi południowa orientacja mapach tatr nie przeszkadza, a nawet wydaje mi się bardzo przydatna. Fajnie, że wyszło że jednak Wam się to przydaje ja jestem ciągle nękany pytaniami typu: po co Ci to? ja praktycznie wszędzie gdzie idę to dygam ze sobą plecak z apteczką, nalgene, monkey pouchem na szpargały... mam przy sobie praktycznie wszystko to co jest w tym survival kicie a może jeszcze więcej Tylko ja to nazywam zestawem EDC Ludzie się do czasu pytają po co to wszystko, aż nagle będą coś potrzebować: plaster, nożyczki, łyk wody, igłę, itd. Kiedyś usłyszałem histroię mojej koleżanki, złamał jej się paznokieć, potrzebowała nożyczki i pilniczek, jej kolega oczywiście nie miał. I skwitował go krótka, a Michał (chodziło o mnie), ma victorinoxa z nożyczkami i pilniczkiem.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #41 : 26-07-2008, 19:33:18 » |
|
RNL - te mapy wymyślili Szwedzi w XVIIw. Niestety nie mogę tej mapy namierzyć w necie, jak ktoś chce ją zobaczyć to "Wojny na Bałtyku X-XIXw", Edmund Kosiarz. Mapa u góry na wklejce z fotkami przy stronie 240. A tak po za tym, to mi południowa orientacja mapach tatr nie przeszkadza, a nawet wydaje mi się bardzo przydatna.
wszystko ok. na łodziach podwodnych używa się map z centrum na biegunie, jednak zastosowanie tych map o orientacji południowej i normalnego kompasu przez osoby małorozgarnięte (do 70% społeczeństwa) może być kłopotliwe
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #42 : 26-07-2008, 22:21:19 » |
|
No z mojego EDC nożyczki w wicku oraz pęsetka robą furorę  a jak pokażę, że mam obcinaczki do paznokci z pilniczkiem victorinoxa to mają laski kisiel w majtach  już nie wspomnę jakie są zachwycone jak mam plaster na obtarcia od szpilek, balerinek czy innych cichobiegów. Zazdrosne miny kumpli są bezcenne ale i tak twierdzą, że wyglądam jak turysta a oni sobie noszą na uczelnie tylko zeszyt bo kawa jest w automacie a długopis się zawsze pożyczy. Szpeju z maxpedition nikt nie zna... dziwni Ci ludzie kumpli to ja tam nie znalazłem. A jak nóż pokażę to patrzą jak na debila... laski są bardziej zainteresowane i otwarte one jakoś to rozumieją same noszą masę szpeju w swoich torebkach... heh gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni gadają tylko o alumach do aut... mega nudy! P.S. Można się gdzieś nauczyć orientacji w terenie za pomocą kompasu... sama północ za wiele mi nie daje no może tylko to, że nie będę krążył tylko pójdę w 1 stronę. Ogólnie kompasu nie noszę bo nie umiem się nim posługiwać.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 26-07-2008, 22:23:08 wysłane przez KnockeR »
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #43 : 26-07-2008, 22:32:52 » |
|
O właśnie KonockeR - przypomniał mi sie kolejny przykład. Choć nigdy nie paliłem paierosów, zawsze noszę ze sobą zapalniczkę, bo zawsze temperatura może spaść nagle poniżej -20C (nawet latem) i żeby się ogrzeć trzeba będzie rozpalić ognisko. Jednak serio mówiąc, zaimponowałem lasce w kawiarni, bo świeczka na stoliku się nie paliła, a ja myk, wyciągam zapalniczkę i zapalam ta świeczkę. wszystko ok. na łodziach podwodnych używa się map z centrum na biegunie, jednak zastosowanie tych map o orientacji południowej i normalnego kompasu przez osoby małorozgarnięte (do 70% społeczeństwa) może być kłopotliwe RNL - zarówno Tatry i mapy z południowa orientacja wymyslili ortodokosyjni darwiniści pragnąć dokonać ulepszenia "polskiej rasy". I w ten sposób najmniej przystosowani "odpadają"  Zresztą część robi to wyraźnie na własne zyczenia, zwłaszcza jak się popatrzy na panienki w szpilkach, mini, bluzeczce na ramionczkach i malej butelce z woda która niesie w jednej ręce i idzie z tym na Orlą. A dla ulepszenia "rasy niemieckiej" to wymyślono nawigację samochodową z błędnymi mapami. Bo co roku kilku niemców powoduje wypadek samochodowy bardziej ufając nawigacji, niż rzeczywistości którą widzą na drodze. Potrafią nawet zjechać z autobany w pole, bo nawigacja kazała. Zresztą ten naród chyba zawsze tak miał, że bardziej wierzył w to co mu się mówi, niż w to co widzi. Może zresztą oni w nawigacj mają nie Kasię lub Chołowczycza za głos ale Hitlera, Honekera lub dla tradycjonalistów Bismarcka. Pytanie co jest gorsze: szarżowanie w góry bez przygotowania (kawaleryjska fantazja) niż w wiara w to co się slyszy, niż w to co się widzi (syndrom wodza)?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #44 : 26-07-2008, 22:38:21 » |
|
Ap ropo kompasu ... zawsze myślałem że jak wejde do lasu <który pięć przez dziesiąte znam> to zawsze wyjde tam gdzie bede chciał, no wlasnie myślałem wlazłem ostatnio do lasu na pałe bez kompasu, las mnie trochę zdziwił, bo nie zabardzo widziałem gdzie ide <tu niech ktoś mi powie ze noszenie noza nie ma sensu> no mniejsza z tym, wkoncu wylazłem ależ jakie moje zdziwienie było jak wyszedłem 3km dalej od planowanego wyjscia.... A zeby nie było całkiem OT , apteczke mam zawsze przy sobie a SK idzie zemną jak planuje wyjść w teren albo wychodze z domu na dłuzej
|
|
|
|
|
Zapisane
|
To nie ja robie bledy, to one Trantiputltemy
|
|
|
|