 |
« : 24-07-2008, 22:40:22 » |
|
Wszystko fajnie i pięknie uszyte! Kawał dobrej roboty! Ale czy to Wam naprawdę się przydaje aby to nosić ciągle ze sobą? Ja widziałbym tylko potrzebę posiadania czegoś takiego w samolocie aby nie zostać bez niczego jak Tom w Cast Away ale przez ten terroryzm raczej nic z tych rzeczy nie wniesiemy na pokład. Wszędzie indziej w naszym kraju prędzej dojdę do drogi i złapię stopa niż złowię rybę na haczyki  Wiadomo, że niektórzy z nas marzą aby wylądować na bezludnej wyspie i aby nasz szpej zbierany latami ocalał ale większości z nas to się nigdy nie przytrafi.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #1 : 25-07-2008, 01:10:36 » |
|
Jeśli ma się to przydać chociaż raz na 30 lat to lepiej chyba to mieć niż nie mieć  Chociaż przyznaję, ze mój zestaw EDC jest trochę mniejszy. EDIT: Mam na myśli oczywiście odpowiednik zestawu E&E I.
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 25-07-2008, 01:27:48 wysłane przez Treasure Hunter »
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #2 : 25-07-2008, 01:17:50 » |
|
Takie coś się nie nosi jak się idzie do biedronki po chleb, tylko jak jest się na jakimś wypadzie w górach, albo wysadza się most i ukrywa jak partyzantka po lasach ;-)
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nie możemy wybierać tego, co zobaczymy, ale to, co widzimy, staje się rzeczywistością w świecie materialnym, przynajmniej wtedy, kiedy na to patrzymy. Gdy przestaniemy obserwować, wtedy, oczywiście, świat może ponownie wejść w swój charakterystyczny zbiór stanów mieszanych.
|
|
|
 |
« Odpowiedz #3 : 25-07-2008, 01:32:56 » |
|
oooo Wojna ..święte słowa
....ćwiczę ucieczkę i przetrwanie codziennie zamiast śniadania...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #4 : 25-07-2008, 01:44:39 » |
|
Ty nie ćwicz, tylko relacje ze szkolenia dawaj.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Nie możemy wybierać tego, co zobaczymy, ale to, co widzimy, staje się rzeczywistością w świecie materialnym, przynajmniej wtedy, kiedy na to patrzymy. Gdy przestaniemy obserwować, wtedy, oczywiście, świat może ponownie wejść w swój charakterystyczny zbiór stanów mieszanych.
|
|
|
 |
« Odpowiedz #5 : 25-07-2008, 02:33:16 » |
|
Wszystko fajnie i pięknie uszyte! Kawał dobrej roboty! Ale czy to Wam naprawdę się przydaje aby to nosić ciągle ze sobą? Ja widziałbym tylko potrzebę posiadania czegoś takiego w samolocie aby nie zostać bez niczego jak Tom w Cast Away ale przez ten terroryzm raczej nic z tych rzeczy nie wniesiemy na pokład. Wszędzie indziej w naszym kraju prędzej dojdę do drogi i złapię stopa niż złowię rybę na haczyki  Wiadomo, że niektórzy z nas marzą aby wylądować na bezludnej wyspie i aby nasz szpej zbierany latami ocalał ale większości z nas to się nigdy nie przytrafi. Hehehe Knocker najbardziej podoba mi się fragment o cast away i Twój pomysł zeby zestaw survivalowy zabierać do samolotu  Troche mnie tym rozśmieszyłeś- bo jeśli rozbijesz się samolotem i jakiś cudem przeżyjesz to napewno nie wylecisz z samolotu- jeśli w ogóle CI się uda przeżyć- to będziesz miał w koło siebie tyle ciał ludzi, tyle fragmentów samolotu że taki zestaw przetrwania na g... Ci się przyda  wszystko będziesz miał w koło siebie aż nadto... Survival to sztuka radzenia sobie w każdej sytuacji, podczas wojny, podczas pokoju w centrum miasta gdy wyłączą prąd czy w każdym innym miejscu w którym dzieje się niestandardowa sytuacja a Ty potrafisz sobie z nią poradzić wykorzystując to co nawinie Ci się pod rękę. Po co chcesz brać survival kit do samolotu wypełnionego masą rzeczy które spełnią swe zadanie lepiej niż taki ratunkowy zestaw survivalowy  W lesie, w miejscach odległych od cywilizacji takie zestawy mogą uratować Ci życie- tam nie ma cywilizacji, metalu, foteli itd z których można zrobić użytek. My nosimy te zestawy survivalowe w miejsca gdzie będą one naprawdę potrzebne. Jeśli mówimy o zestawie survivalowym sensu stricte- tak jak pisałem wcześniej- zawsze na głębsze wyprawy mam go ze sobą- nie otwieralny, nie do używania bo tak wygodniej. Nigdy nie wiesz co się może wydarzyć gdy idziesz w głąb jaskini, szwendasz się gdzieś po lasach gdzie w okolicy nie ma ludzi i nie daj Boże tfu tfu tfu złamiesz nogę czy coś podobnego a do tego przemoknie Twoja zapalniczka a okaże się ze zabalujesz tam troche dłużej... Poza tym warto wiedzieć że coś takiego jest- miejsca które chce odwiedzać w przyszłości- szczególnie poza granicami kraju- nie pozwalają na nie noszenie tego sprzętu. Poza tym pooglądaj sobie serię o przetrwaniu na Discovery w którym to zrzucają gościa z SAS z ekipą telewizyjną i podczas wypraw odpowiada co i jak robili turyści którzy poszli na wspinaczkę itp. i wracając pomylili drogę i zgubili się, częśc z nich zginęła bo nie mieli pojęcia o survivalu. Sam pare lat temu, miałem "przygodę" z moim byłym nauczycielem z którym byliśmy na wycieczce w środku lasu w koło zero ludzi w promieniu TYLKO kilku kilometrów- miejscówka ciekawa moze kiedyś opowiem w każdym razie mało cywilizacji- spanie: domek bez prądu bo w koło go nie ma itd. jeden z nauczycieli tak się bał ze wziął ze sobą prawdziwą klamkę  w razie czego... Poszliśmy na 5km wycieczkę z tym globtroterem- w drodze powrotnej z jego mega wiedzą zgubilismy się w lesie- krążlyliśmy W KOŁO tak do zmieszchu i gdyby nie to ze nasz "mega globtroter" złapał sieć i zadzwonił po leśniczego który nas znalazł prawie zaliczyli byśmy nocke w lesie:) - hehe niby i tak miejscówka "niedaleko" cywilizacji, a to tylko dowód ze przy niesprzyjających okolicznościach- ułomny koleś- nawet w tak niedalekiej odległości od cywilizacji krzesiwo, kompas guzikowy i kilka innych drobiazgów zawsze się moze przydać Nie wspomne o dużo dłuższych wyprawach na które czasami człowiek się wybiera w wąskim gronie... Nie chcesz nie noś- ja w dalsze wyprawy napewno ze swoim się nie rozstane 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
CQB TACTICAL Gear and Equipment Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do walki... Sprzęt: Blackhawk, Maxpedition, Gerber, Inova, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Spyderco i wiele innych http://www.cqbtactical.pl/
|
|
|
 |
« Odpowiedz #6 : 25-07-2008, 08:26:29 » |
|
Sam pare lat temu, miałem "przygodę" z moim byłym nauczycielem z którym byliśmy na wycieczce w środku lasu w koło zero ludzi w promieniu TYLKO kilku kilometrów- miejscówka ciekawa moze kiedyś opowiem w każdym razie mało cywilizacji- spanie: domek bez prądu bo w koło go nie ma itd. jeden z nauczycieli tak się bał ze wziął ze sobą prawdziwą klamkę  w razie czego... Poszliśmy na 5km wycieczkę z tym globtroterem- w drodze powrotnej z jego mega wiedzą zgubilismy się w lesie- krążlyliśmy W KOŁO tak do zmieszchu i gdyby nie to ze nasz "mega globtroter" złapał sieć i zadzwonił po leśniczego który nas znalazł prawie zaliczyli byśmy nocke w lesie:) - hehe niby i tak miejscówka "niedaleko" cywilizacji, a to tylko dowód ze przy niesprzyjających okolicznościach- ułomny koleś- nawet w tak niedalekiej odległości od cywilizacji krzesiwo, kompas guzikowy i kilka innych drobiazgów zawsze się moze przydać Wzruszyła mnie Twoja historia. Tylko, że wniosek jaki można z niej wyciągnąć jest wręcz odwrotny od zamierzonego. Nie zestaw survivalowy a telefon jest naprawdę potrzebny! IMHO Twój "ułomny koleś" potrafił się zachować całkiem sensownie - zamiast strugać bohatera, schował dumę do kieszeni i nie wstydził się prosić o pomoc - to wcale nie takie łatwe. Po co Ci kompas bez mapy?
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Aborygeni twierdzą, iż stron świata jest siedem: północ, południe, wschód, zachód, środek, góra i dół. Nasz świat ma dwa wymiary, ich jest w 3D!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #7 : 25-07-2008, 08:39:16 » |
|
KnockeR i regent - tak czytam i czytam co napisaliście i cały czas mam wrażenie że to tak jak gdyby ktoś wszedł na knives i zapytał: "a po ch.. wam te wszystkie noże?" Regent - po co Ci kompas bez mapy? A po to coby sobie jakiś kierunek marszu wyznaczyć i go utrzymywać (skoro cywilizacja jest w promieniu paru kilometrów) a nie kręcić się w kółko jak gówno w przerębli  EDYTA: Dalej do regenta w kwestii formalnej: a coś tu http://www.tactical.pl/forum/index.php/topic,59395.msg242880.html#msg242880 , hipokryto  napisał? (że tylko północ i że w obcym mieście? ) 
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 25-07-2008, 08:45:10 wysłane przez buzz »
|
Zapisane
|
...Mamy już takie same telewizory jak oni, takie same kosmetyki... i tostery. A nasze jedzenie już dawno przegoniło ich jedzenie np. ... kiełbasa przegoniła...
|
|
|
 |
« Odpowiedz #8 : 25-07-2008, 09:40:08 » |
|
KnockeR i regent - tak czytam i czytam co napisaliście i cały czas mam wrażenie że to tak jak gdyby ktoś wszedł na knives i zapytał: "a po ch.. wam te wszystkie noże?" Skądinąd bardzo słuszne pytanie. Ale i na samym knives.pl już zauważono, że większość codziennych prac wykonywanych tymi nożami za setki złotych z powodzeniem można obrobić nożykiem z ruskiego targu za dwie dychy Regent - po co Ci kompas bez mapy? A po to coby sobie jakiś kierunek marszu wyznaczyć i go utrzymywać (skoro cywilizacja jest w promieniu paru kilometrów) a nie kręcić się w kółko jak gówno w przerębli  Mapa pozwala stwierdzić, który kierunek obrać. Można w poszukiwaniu cywilizacji iść 20 km na wschód, przedzierać się przez bagna i przeprawiać przez rzeki, gdy tymczasem 2 km na zachód czeka na nas piękna wieś ze sklepem, knajpą i przystankiem PKSu. Oczywiście to pierwsze będzie fajną przygodą, ale my chyba nie o poszukiwaniu przygód rozmawiamy. Kompas to nie GPS pokazuje tylko północ i nic więcej, sama wiedza gdzie jest północ niewiele daje. Czy ja napisałem, że używam kompasu w obcym mieście bez mapy? 
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 25-07-2008, 09:41:58 wysłane przez regent »
|
Zapisane
|
Aborygeni twierdzą, iż stron świata jest siedem: północ, południe, wschód, zachód, środek, góra i dół. Nasz świat ma dwa wymiary, ich jest w 3D!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #9 : 25-07-2008, 09:45:21 » |
|
chłopaki robicie z mojego wątku kupę....
ja używam E&E i jestem zadowolony i właśnie z doświadczenia wiem że nie potzrebuje nienaruszalnego ..a historie jak u Dzikiego znam z autopsji bardzo dobrze. Miałem kilka podobnych przygód.
piszesz o Telefonie Regent ...ja miałem taki przypadek (pokazywany na TVN i w wyborczej szeroko opisywany) że dwie dziwewczyny z mojej Drużyny zagineły na Babiej górze....pewnie nie pamietasz bo to było w 1998 roku o komórce mogłeś pomarzyć wyszły z Markowych na szczyt ...ot tak sobie, nie wpisały się do książki wyjść, założyły polary do kieszeni wsadziły kremik i okulary ..pogoda była piekna tuż pod szczytem oczywiście ..nagła zadymka (to zima była ;-)) zmiana pogody, wiatr, chmury podczas odwrotu zgubiły droge bo wiatr i śnieg zasypały ślady ...przez dwa dni błąkały sie po okolicach ....a dlatego że jaki cudem przeszły na stronę słowacą (czy tam czeską ) po dwóch dniach znaleziono jedną na wpół przemarzniętą w wychodku jakieś 500 metrów od najbliższych zabudować..druga szła przez zaspy do najbliższych miejscowości ..zgubiła buta i szła w skarpecie kilka kilometrów...ledwo dało się uratować palce trauma i odmrożenia na długo trzymały je zdala od gór
zawsze je uczyłem żeby nosić podstawowy ekwipunek ..ale akurat to był typ cwaniar ;-)
i co ?
wniosek ?
sam miałem podobną przygodę kilka lat później też pod Babią szlak wskazywał drogę na 4 godziny ...szliśmy 13 i nie doszliśmy.. sniego po same jaja zwalniał nas niemiłosiernie, nie było goretexów, raków, kijków, gps .....po 13 godzinach nastepił rozłam w grupie ..część chciała iść dalej część wracać ..najgorsze co może być to bunt załogi .... głosowanie ... wynik skazywał nas na częściową porażkę..wymyslili zejście jak najszybciej w dół...gość który prowadził ..poprowadził nas dzwnym parowem ..jak się okazało było to koryto strumyka..kto miał suche buty to już nie miał
po kilku nastepnych godzianch podjeliśmy decyzję która uratowała nam życie ..stop, ogień, żarcie, spanie
tak było zimno i tak bylismy przemoczeni że nie udało się rozpalić zapałkami, krzesiwo odpadało...rozpaliliśmy uzywajac EPI gazu ...
wniosek ?
nie chce mi się poraz kolejny coś tłumaczyć i opisywać po co mi taki zestaw ...
korzytam z przysłowia;
"lepiej nosić niż się prosić "
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #10 : 25-07-2008, 10:31:47 » |
|
Ależ ja nie neguję idei survival-kit'u. A tym bardziej całkowicie podpisuję się pod Twoją koncepcją! I sam uskuteczniam pomysł "zestawu niezbędnego całkowicie naruszalnego". Tylko, że zestaw survivalowy jest dla tych którzy potrafią z niego skorzystać. Kompas sam w sobie jest nic nie warty - on nie pokazuje drogi do domu, z informacji gdzie jest północ też trzeba umieć skorzystać. Krzesiwo na nic się przyda temu, który zapalarką i butelką benzyny nie potrafi grilla rozpalić, ale z drugiej strony zapałki w rękach spanikowanego zagubionego grzybiarza w sosnowym lesie to też nie jest najlepszy pomysł. Ja po prostu napisałem że nauczyciel wyśmiewany w Dzikowej opowieści zachował się... Jak należy! Za to zestaw w jego rękach byłby prawdopodobnie całkowicie bezużyteczny! I nic poza tym nie chciałem napisać. No i rzeczywiście kupa się robi 
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: 25-07-2008, 10:38:01 wysłane przez regent »
|
Zapisane
|
Aborygeni twierdzą, iż stron świata jest siedem: północ, południe, wschód, zachód, środek, góra i dół. Nasz świat ma dwa wymiary, ich jest w 3D!
|
|
|
 |
« Odpowiedz #11 : 25-07-2008, 10:33:25 » |
|
Super - jeżeli jesteś w stanie wybaczyć mi jeszcze ten jeden OT to bardzo Cię o to proszę  ale muszę wyjaśnić coś regentowi bo najwidoczniej ma kłopoty ze zrozumieniem słowa pisanego Skądinąd bardzo słuszne pytanie. Ale i na samym knives.pl już zauważono, że większość codziennych prac wykonywanych tymi nożami za setki złotych z powodzeniem można obrobić nożykiem z ruskiego targu za dwie dychy ... Ale ja nigdzie nie pisałem o cenie i użytkowości noża. Zastosowałem porównanie tylko w celu zobrazowania tego, że na forum tematycznym podważasz sens trzymania przy dupie pewnych ustrojstw, które po pierwsze bywają bardzo przydatne a po drugie ludziska lubią/chcą je mieć przy sobie z tych czy innych względów. ... Mapa pozwala stwierdzić, który kierunek obrać. Można w poszukiwaniu cywilizacji iść 20 km na wschód, przedzierać się przez bagna i przeprawiać przez rzeki, gdy tymczasem 2 km na zachód czeka na nas piękna wieś ze sklepem, knajpą i przystankiem PKSu. Oczywiście to pierwsze będzie fajną przygodą, ale my chyba nie o poszukiwaniu przygód rozmawiamy. Kompas to nie GPS pokazuje tylko północ i nic więcej, sama wiedza gdzie jest północ niewiele daje. ...
Jakie znowu bagna, jakie rzeki, jakie 20km - przecież założeniem jest wiedza o terenie na którym się znajdujesz (tzn np gdzie nie poleziesz to max po 5 km będzie droga, wieś, miasto) - o takim przypadku mówimy (przecież Dziki napisał "... byliśmy na wycieczce w środku lasu w koło zero ludzi w promieniu TYLKO kilku kilometrów..."). Kompas pozwoli ci zachować kierunek i nie będziesz się kręcił w kółko. Wiem że kompas to nie GPS a odnośnie kierunku północnego i wiedzy gdzie jest ta północ - może Tobie niewiele daje - mnie w takich wypadkach wystarcza (a nie jestem absolutnie specjalistą - zwyczajnie lubię szwendać się po lesie a że mam go praktycznie za oknem - Puszcza Dulowska - to łażę) ... Czy ja napisałem, że używam kompasu w obcym mieście bez mapy?  ... Nie - nie napisałeś ale w tamtym temacie mówisz że masz przy sobie kompas a tutaj negujesz sens jego posiadania bo cytuję "...Nie zestaw survivalowy a telefon jest naprawdę potrzebny!..."
|
|
|
|
|
Zapisane
|
...Mamy już takie same telewizory jak oni, takie same kosmetyki... i tostery. A nasze jedzenie już dawno przegoniło ich jedzenie np. ... kiełbasa przegoniła...
|
|
|
 |
« Odpowiedz #12 : 25-07-2008, 10:52:34 » |
|
zgadzam się tutaj i z Buzzem i trochę z Regentem
z Regentem - z zestawu trzeba umieć korzytać
z Buzzem -sam kompas , busola czasem wystarczy
przykład ? znam dwa miejsca ze swojego podwórka gdzie wystrczy wiedzieć gdzie jest północ aby stwierdzić gdzie się idzie; -góry sokole i okolice Lublinca w obu przypadkach wszsytkie krzyżówki, przecinki, scieżki wyglądają tam tak samo gubie się tam co roku ;-)
wystaczy że spojrzysz w nocy na gwaizdy aby wiedzieć że idziesz w lewo czy prawo a w dzień na kompas ;-)
podobnie może być w tatrach ....bez mapy będziesz wiedził czy idziesz na słowację czy wracasz do zakopca ;-)
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
 |
« Odpowiedz #13 : 25-07-2008, 11:18:59 » |
|
Dorzuce ostatni kawałek g....wna do tego wątku(sorry Super  ) Ja po prostu napisałem że nauczyciel wyśmiewany w Dzikowej opowieści zachował się... Jak należy! Za to zestaw w jego rękach byłby prawdopodobnie całkowicie bezużyteczny! I nic poza tym nie chciałem napisać.
Wyśmiewam go ponieważ nie chciało mi się opowiadać całej historii- wtedy dopiero zaczynałem swoją zabawe z survivalem mapami itp- chciałem wziąść kompas i spojżeć na mape- ustalić tor marszu kierunki świata- a ten zjeb powiedział że będziemy szli po ścieżkach które on zna i że nie ma to sensu! Do tego jak mówiłem mu że złą drogą wracam- na rozwidleniu zamiast w lewo poszliśmy w prawo- geniusz powiedział, że on zna droge i że- taki gówniaż jakim wtedy byłem nie będzie mu mówił jak ma iść... Pomijam tego ze się zesrał i poprostu zadzwonił- dobrze ze to zrobił odziwo:) starsi kolesie z wycieczki chcieli go pobić bo wszyscy tachaliśmy wtedy 5 l butle z wodą bo tam też jej nie było:) Jakie znowu bagna, jakie rzeki, jakie 20km - przecież założeniem jest wiedza o terenie na którym się znajdujesz (tzn np gdzie nie poleziesz to max po 5 km będzie droga, wieś, miasto) - o takim przypadku mówimy (przecież Dziki napisał "... byliśmy na wycieczce w środku lasu w koło zero ludzi w promieniu TYLKO kilku kilometrów..."). Kompas pozwoli ci zachować kierunek i nie będziesz się kręcił w kółko. Wiem że kompas to nie GPS a odnośnie kierunku północnego i wiedzy gdzie jest ta północ - może Tobie niewiele daje - mnie w takich wypadkach wystarcza (a nie jestem absolutnie specjalistą - zwyczajnie lubię szwendać się po lesie a że mam go praktycznie za oknem - Puszcza Dulowska - to łażę)
Zgodze się z Buzzem w 100% i chciałem Ci nakreślić 1 rzecz- jak wyjeżdzasz do miejsca gdzie nie masz zielonego pojęcia co się dzieje w koło Ciebie- szczególnie gdzieś w tereny odludnione to nie idziesz tam na "Pałe" tylko siadasz wieczorem i studiujesz mape- patrzysz że idąc na północ jest to, na południe to na wschód to a na zachód to. Proste... Dlatego nawet jak zgubisz mape i podstawowy kompas to odnajdziesz się w sytuacji. Mówisz tak o telefonie komórkowym hehe- po 1 w miejscach do których czasami się wybieram zasięgu czasami nie uśiwiadczysz- a przez 30 ostatnich minut tej kompromitacji tego gościa zasięgu poprostu szukaliśmy... Nie wspomne ze tel to tylko urządzenie elektroniczne które może zawieść co wtedy? Kończe moją kupe, jeszcze raz sorry Super ale takie podejście nie jest poprawne i musiałem się wypowiedzieć!  w sumie to w temacie survival kitu:) ze jest potrzebny!
|
|
|
|
|
Zapisane
|
CQB TACTICAL Gear and Equipment Jedynym sposobem do zachowania pokoju jest ciągła gotowość do walki... Sprzęt: Blackhawk, Maxpedition, Gerber, Inova, Zippo, Windmill, ESP, ASP, Cold Steel, Lansky, Rite in The Rain, Spyderco i wiele innych http://www.cqbtactical.pl/
|
|
|
 |
« Odpowiedz #14 : 25-07-2008, 11:32:41 » |
|
Buzz - ja tego w tej formie nie powiedziałem. Zmanipulowałeś moje słowa. Dwie moje różne wypowiedzi zbiłeś w jedno zdanie i wsadziłeś mi w usta. To, że orientuję plan miasta kompasem i zachowuje dobry kierunek wśród obcych mi ulic ma sie nijak do tego, że podsumowałem wypowiedź Dzika, który próbując udowodnić jedno przypadkowo udowodnił drugie.
Super - wiedza o tym, że Zakopane jest na północy a Słowacja na południu wbrew pozorom nie jest tak oczywista jak Ci sie wydaje. Myślę, że połowa ludzi na Krupówkach miała by z tym problem.
Akurat w Tatrach kierowanie sie tylko i wyłącznie kompasem to nie najlepszy pomysł.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
Aborygeni twierdzą, iż stron świata jest siedem: północ, południe, wschód, zachód, środek, góra i dół. Nasz świat ma dwa wymiary, ich jest w 3D!
|
|
|
|