Witam!
Wybaczcie odgrzebywanie starego tematu, ale nie ma chyba powodu zakładać nowego, skoro jest ten.
Otóż rozważam sobie zakup jakiegoś taniego palnika/kuchenki, który byłby mały, mobilny i tani w eksploatacji. No i tak doprowadziło mnie to do kilku możliwości:
- Esbit
- Breżniewka
- kuchenka z tego wątku
- palniczek z allegro na przebijane kartusze
Ruskiej kostki bym się trochę bał

Generalnie chciałbym coś bez przygód, co może się poobijać w plecaku i nie będzie zanadto śmierdzieć. O esbicie ciągle słyszę, że ma małą wydajność, ponadto paliwo chyyba średnio ekonomiczne. Tak więc pozostają ostatnie dwie możliwości. W związku z tym, chciałbym zapytać o wydajność tego żelowego, malutkiego cacka. Niektórzy mówią, że przyzwoita, inni przeciwnie.
Można na tym zrobić sobie jakieś jedzenie, czy tylko herbatkę zagrzać? Jak wypada pod względem wydajności w porównaniu z tanim palnikiem na przebijane kartusze? Co polecilibyście na kilkudniowe wypady?
Zapraszam do dyskusji i dzielenia się wiedzą. Dziękuję za pomoc i przepraszam, jeżeli ktoś uzna, że zaśmiecam forum.