Jak już wspominałem - sama podeszwa nie przyczynia się do sztywności buta. Za to odpowiada śródpodeszwa (czy też podpodeszwa), która spaja całość buta - podeszwę i cholewkę. Widoczna jest po wyjęciu wkładki. Sama podeszwa, obojętnie jaki to Vibram, czy też inna, z reguły jest dość miękka, daje się praktycznie uginać palcami, gdy nie jest zamocowana do buta.
Będąc u Hanzela kilka razy, macałem różne podeszwy. Podeszwa może być jedynie "twardsza" w sensie mieszanki gumowej, mieć mniejszą/większą ścieralność, przyczepność, itp. Na sztywność całego buta ma wpływ bardzo nieznaczny. Owszem, są podeszwy same z siebie nieco sztywniejsze i nieco miększe, ale pod ciężarem ciała to przestaje mieć aż takie znaczenie.
To, czy but będzie zbyt sztywny na niziny zależy od podpodeszwy. Tutaj akurat Hanzel przeważnie (w standardzie) stosuje stosunkowo nietwarde podpodeszwy Texon, praktycznie w większości swoich modeli - but przy chodzeniu normalnie się ugina w przedniej części, poza tym po dłuższym używaniu podpodeszwa też się nieco "układa" do stopy. Jeśli nie przewidujesz wiele chodzenia po stromych, skalistych szlakach, to nie ma sensu zamawiania sztywniejszej podpodeszwy.
Ja w swoich DG022 oraz 006 na standardowej podeszwie chodzę praktycznie na co dzień (006-ki głównie zimą - ocieplenie), najwięcej chyba w DG022, które na łagodne szlaki oraz na miasto są po prostu dla mnie najwygodniejsze. G024 na twardej podpodeszwie zakładam praktycznie tylko w góry, gdzie szykuje się sporo kamolców - np. Babia Góra, Tatry, itp. Aczkolwiek w miękkich DG022 też byłem na Babiej, tego typu szlaki można spokojnie w nich robić. Twardą podpodeszwę potrzebowałem stricte na wysokie Tatry, gdzie potrzeba bardzo dobrej stabilizacji, gdy staje się czasami krawędzią podeszwy na stopniu skalnym i cały but powinien wtedy zachować sztywność. Na takie warunki kupowałem właśnie G024 z indywidualnie zamawianą twardą podpodeszwą z tworzywa.
Jeśli chodzi o komfort użytkowania w długim marszu, to miększa podpodeszwa + podeszwa z amortyzacją (np. Grizzly / Grip) w chodzeniu po płaskim, drogach gruntowych, lasach, szlakach typu Beskidy itp. sprawdza się moim zdaniem lepiej. Praktycznie cały okres wakacyjny nie spędzony w górach (wycieczki miejskie, codzienne łażenie, pola, łąki, lasy, itp.) przechodziłem w miękkich DG022. Teraz na przykład codziennie chodzę w nich do pracy (szkoła, klasa, korytarze, samochód, itp.), bo są po prostu wygodne i stopa mi się nie męczy po całym dniu "szlifowania betonu".
Nie przeczę, że G024 na twardej podpodeszwie szybciej męczyłyby mi stopy, wielokilometrowe chodzenie w nich po asfalcie bez wkładek amortyzujących to raczej nie domena tych butów

Inna sprawa, że po 12h w górach, obojętnie na jakim szlaku, czy to w DG022 czy G024, stopy z reguły bolą mnie pod koniec dnia podobnie

Mój przyjaciel, który posiada 003-ki na Baltrze, ma w nich standardową podpodeszwę Texona. Pytałem go o komfort podczas naszej wycieczki do 5-ki i na Orlą. Jakoś się nie uskarżał na nic po dwóch dniach łażenia, więc chyba nie ma tragedii

W każdym razie trzeba mieć świadomość, że sama podeszwa to nie wszystko, ważne do jakiej podpodeszwy jest zamocowana. Warto też wiedzieć, że Vibram Baltra nie posiada warstwy amortyzującej, jest podeszwą monolityczną, zaś Hanzelowski Grip amortyzację posiada. Szczerze mówiąc nie mam pojęcia jak to wygląda z pozostałymi Vibramami w ofercie Hanzela, bo moja wiedza na jej temat, jak widać, jest ograniczona. Tutaj trzeba się dopytywać u producenta, który Vibram posiada amortyzację, a który nie.