ja zawsze ze soba mam świeczke, lub połowe, rozpala sie nawet w deszczu, wystarczy z drobnych patyczkow zbudowac stożek na dole polozyc troche sciolki i do srodka wlozyc palaca sie swieczke ustawiona knotem do dołu pod kątem ~45o Szybko sie rozpala dzieki woskowi, jeszcze nigdy mnie ten sposob nie zawiodł
Pod warunkiem, że wcześniej świeczka Ci si e nie wypali

Lub drewno nie jest idealnie mokre.
Przypomniałem sobie harcerzy niedorajdów, którzy w domku myśliwskim pod Śnieżnikiem próbowali rozpalić ogień przy pomocy kawałków sparciałej papy. Chciali zapalić w piecu kawałki
mokrego spruchniałego świerka. Pół godziny później w piecu było ciemno i zimno a w chatce szybowały farfocle po wypalonej papie. Wyobraźcie sobie co się dzieje kiedy taki diabeł osiądzie na waszym wymarzonym polarku i chcecie go strzepnąć. Do dziś mam ślady po tym ustrojstwie.