Co do kleszczy , krótka ale z życia wzięta anegdota a ja byłem prawie tego światkiem.
Na którymś obozie ZHP kumplowi(zajebisty podrywacz) kleszcz zakotwiczył się na prąciu a dokładnie na naplecie

Do piguły (obozowa pielęgniarka ) nie chciał iść bo to jego mama była

a chłop 20 pare lat,więc go zawieźli do wiejskiego ośrodka pomocy.
A tam ..........młoda i ładniutka pielęgniarka na praktykach

Co do kleszczy to po powrocie do domu z jakieś 2tyg. "szkoły przetrwania " rozebrałem się z munduru w pokoju(sypialni) mama mnie obejrzała,wykąpałem się ,ciuchy do prania.
Moje zdziwienie było zajebiste jak kilka dni po tym (4-5) w pościeli zauważyłem duuużego kleszcza

ok 4mm-5mm.
Sam od dwóch lat używam AUTHORNA na komary i kleszcze i dawno już żadnego nie miałem,natomiast po którymś wypadzie trzech moich kumpli miało po 3-4 kleszcze .(ja śpię często na gaciach tak samo na "gaciach" oddalam się oddać mocz ,czy myje rano.)