trwa ładowanie paska...
25-07-2014, 05:37:39 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: 1   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: ślimaki winniczki po francusku  (Przeczytany 19826 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
bagnet
Opinii: (37)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 524


Ostrzyżony




Ignoruj
« : 02-06-2006, 23:18:38 »

No trochę się pochwalę, jadłem ślimaki w Paryżu, w dobrej restauracji, przy okazji troszkę się o tym dowiedziałem...

Jak są podawane?
Dostajemy metalowy talerzyk z ośmioma wgłebieniami, w kazdym spoczywa muszelka ze ślimakiem, muszeliki są mocno zielonkawe, "coś" w środku też jest zielone, wszystko jest tłustawe od olivki. Do tego dostajemy francuską bułkę taką jak paryskie bagietki, tylko krótszą i OBOWIĄZKOWO kieliszek białego wina (oj przydaje się to wino bardzo).

Jak są przyżądzane?
Ślimaki są wyciągane ze skorupek, są oczyszczane, myte i smażone na oliwce z ziołami i ze szpinakiem (dlatego są zielone). Potem są wkładane z powrotem do muszelek i podawane na gorąco

Jak się je?
Dostajemy szczypczyki do trzymania muszli, w niewprawnych dłoniach moich po próbie posługiwania się tym cholernym ustrojstwem i wylądowaniu pierwszego ślimaka na obrusie, dałem sobie z tym spokój i jadłem jak prostak i cham rękami. Do tego mamy cieniutki dwuzębny widelec do wyciągania ślimaka z muszelki. Odrywamy kawałek bułki (taki dobry kęś, albo dwa) Bierzemy skorupkę w szczypczyki / łapkę i wylewamy z niej sosik na bułeczkę, zagryzamy pierwszym kęsem bułki i wyciągamy ślimaka ze skorupki widelcem. UWAGA, ślimak jest zwinięty w kuleczkę i NIE NALEŻY go rozwijać, bo przejdzie ochota na jedzenie. Wkładamy ślimaka do buzi i rozkoszujemy się jego smakiem (lub łykamy jak najszybciej w zależności od odporności nerwowo-smakowej) po czym zagryzamy znowu drugim kęśem bułki. Popijamy dużym łykiem wina. I tak z dalszymi sztukami

Wrażenia...
Konsystencja jest jak delikatne mięsko z kurczaka, smażone na oliwce z ziołami, tyko jest bardziej... obłe? W sumie ciężko wyczuć jakikolwiek smak, bo to jest takie maleństwo, że żeby się najeść trzeba by zjeść ze 40-50 sztuk (odpowiednik połówki kurczaka). Chwała, że bułkę dostajemy, to można się nią trochę zapchać. Generalnie kompletnie nic specjalnego, smaku to to nie ma jakiegoś konkretnego, nie ma czym raczyć podniebienia, wartości odżywczych też nie ma za specjalnych, drogie jest to bardzo. Spróbować warto, ale więcej to już nie, już lepsze 1000 razy są naleśniki na Montmartre z kremem z kasztanów albo z serem i z szynką i do tego kir (białe wino z likierem cassis z czarnej pożeczki lub w wersji royal zamiast wina szampan).

Bon appétit!
Faites de beaux ręves!
« Ostatnia zmiana: 02-06-2006, 23:21:25 wysłane przez bagnet » Zapisane

Pokim
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 66
Miejsce pobytu: Za Brynicą
wiadomości: 12




Ignoruj
« Odpowiedz #1 : 02-06-2006, 23:55:20 »

Phi! Też mi coś, w Paryżu. Ja tu Panie u nas robię francję- elegancję, sobie i moim lolegom i kolezankom od 15 lat przyrządzam winniczki.
Po burgundzku, zapiekane z masełkiem czosnkowo - pietruszkowym. Właśnie w sobotę 200 sztuk sprawiłem i zamroziłem jako półfabrykat.
Tak wyglądają moje ślimaki które podane były na urodzinach mojego kolegi. http://www.agat123.republika.pl/j2004/index.htm
http://img382.imageshack.us/img382/5872/limaki9lp.jpg
ślimaki winniczki po francusku
Zapisane

Z drugiej strony lustra
bagnet
Opinii: (37)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Miejsce pobytu: Warszawa
wiadomości: 524


Ostrzyżony




Ignoruj
« Odpowiedz #2 : 03-06-2006, 00:04:01 »

Gratulacje Pokim, ciekaw jestek jak Twoje smakowały
Zapisane

wysz
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Miejsce pobytu: Ruda Sarenka/Brwinów/Inne
wiadomości: 235


zielony zmrol


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #3 : 03-06-2006, 02:37:29 »

Nie ma to jak własnoręcznie złapany slimak.
Zapisane

"Mój drogi, białe myszki widzą tylko amatorzy."
To, co mnie zgubi, to bouillabaise, kuchnia na ostrym pieprzu tureckim, muszle i te wszystkie świństwa , które jem bez umiaru. (Zola)
Czuj-Dym!
Kotwic
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Miejsce pobytu: Giżycko
wiadomości: 18




Ignoruj
« Odpowiedz #4 : 03-06-2006, 10:59:24 »

Nie ma to jak własnoręcznie złapany slimak.
I własnoręcznie przyrządzony. Chichot

Jak na razie przypomnieliście bardzo wykwintne sposoby przyrządzenia ślimaków.
Kiedyś w akademiku, postanowiliśmy ślimaki wykorzystać jako podstawę gulaszu.  :idea:
Ślimaki gotowane były przez dłuższy czas w wodzie (zmienianej 2-3 razy). Po ugotowaniu okazało się, że mięso jest ciemne, wyraźnie sprężyste i w smaku przypominające "flaczki drobiowe". Ponieważ smakowało nam to mięsko, to większość tego półproduktu, została zjedzona jako przekąska do piwa, ale jakaś tam niewielka porcja została wykorzystana do dania właściwego. Przyznaję, że gulasz lub sos ze ślimakami jest smaczny i muszę go kiedyś powtórzyć, Chichot a także popróbowac innych dań ślimaczych. :grin:
Zapisane

Pilnikami noże tworzę.

Dom już mam, syna też, drzew już posadziłem wiele, może teraz będę miał więcej czasu na robienie noży, fotografowanie i wędkowanie.
8/20
kostek.ok
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Wiek: 39
Miejsce pobytu: Janów Podlaski
wiadomości: 1




Ignoruj
« Odpowiedz #5 : 03-06-2006, 12:21:45 »

Kurcze to ja jak rowerem ślimaka przejade , to przeżywam a już uśmiercić tyle żeby sobie smacznie pojeść ajajaj  :-( przecież one są takie sympatyczne  :cry:
Zapisane
viajero
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Wawka
wiadomości: 18




Ignoruj
« Odpowiedz #6 : 03-06-2006, 12:33:25 »

Pokim - a co właściwie znaczy "sprawiłem" - co z nimi robisz? A zamrażasz w skorupkach?
Zapisane

Optymizm to brak informacji
Jewtuszenko
G3d
Opinii: (0)
Użytkownik
**
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 29
Miejsce pobytu: serce Wemi
wiadomości: 67

Człowiek Kydex


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #7 : 03-06-2006, 13:04:48 »

...złapany...

Hahaha szumne slowa
Zapisane

Metrotactics 2004
wysz
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Miejsce pobytu: Ruda Sarenka/Brwinów/Inne
wiadomości: 235


zielony zmrol


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #8 : 03-06-2006, 13:13:01 »

Ty się nie śmiej - jeśli długo nie padało, znalezienie 30-40 winniczków nie jest takie proste. Jak uzbiera się tylko 8-10 sztuk, to wypuszczam na wolność.
Zapisane

"Mój drogi, białe myszki widzą tylko amatorzy."
To, co mnie zgubi, to bouillabaise, kuchnia na ostrym pieprzu tureckim, muszle i te wszystkie świństwa , które jem bez umiaru. (Zola)
Czuj-Dym!
Pokim
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 66
Miejsce pobytu: Za Brynicą
wiadomości: 12




Ignoruj
« Odpowiedz #9 : 03-06-2006, 20:49:48 »

Pokim - a co właściwie znaczy "sprawiłem" - co z nimi robisz? A zamrażasz w skorupkach?
Ze ślimakami jest sporo zachodu. Trzeba je najsampierw "odśluzować" (szczegóły pominę), następnie sparzyć i wyjąć z muszli, poodcinać właściwe części, które trzeba oczyścić dokładnie ze śluzu i wtedy je zamrażam. Muszelki trzeba dokładnie oczyścić, wyszorować i wysuszyć. Jak przychodzi okazja do degustacji to zamrożone slimaki gotuję w małej ilości wody z winem wytrawnym, liściem laurowym, tymiankiem, bazylią. Ugotowane ślimaki wkładam do czystych muszeleki które napełniam następnie masłem wymieszanym z roztartymi z solą ząbkami czosnku, posiekaną natką pietruszki i pieprzem. Tak przyrządzone zapiekam w nagrzanym piekarniku ok. 8min. I podaję,tak jak Bagnet opisał  z bagietką i winem (nietety, bez specjalnych szczypczków). Ewłala.
Oczywiście, do natychmiastowej konsumpcji ślimaki nie musimy mrozić. W każdym razie roboty jest moc i co wraźliwsi lepiej zeby nie oglądali jak się robi.
Zapisane

Z drugiej strony lustra
wysz
Opinii: (0)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 37
Miejsce pobytu: Ruda Sarenka/Brwinów/Inne
wiadomości: 235


zielony zmrol


WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #10 : 03-06-2006, 21:01:21 »

Ja jeszcze tylko dodam, że koniecznie trzeba je przegłodzić i przesrać przez co najmniej 24h (zazwyczaj 48).

Teraz to już TOnZ się do nas przypierzy jak nic...
Zapisane

"Mój drogi, białe myszki widzą tylko amatorzy."
To, co mnie zgubi, to bouillabaise, kuchnia na ostrym pieprzu tureckim, muszle i te wszystkie świństwa , które jem bez umiaru. (Zola)
Czuj-Dym!
Pokim
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 66
Miejsce pobytu: Za Brynicą
wiadomości: 12




Ignoruj
« Odpowiedz #11 : 03-06-2006, 21:13:13 »

Gratulacje Pokim, ciekaw jestek jak Twoje smakowały
A ja jestem ciekawy tych Twoich, bo prawdę mówiąc, innych niż moje nigdy nie kosztowałem. Dostępne mi przepisy w części dotyczącej
"sprawiania" są tak enigmatyczne że prawdę mówiąc, nie jestem pewien czy właściwiie to robię. Muszę kiedyś spróbować profesjonalnie przyrządzonych. W każdy razie, grono moich znajomych "wcina" te  moje żarłocznie i tylko nieliczne osoby za żadne skarby tego nie spróbują.

Wysz, dlatego piszę że lepiej by wrażliwi nie znali szczegułów.
Zapisane

Z drugiej strony lustra
Kotwic
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Miejsce pobytu: Giżycko
wiadomości: 18




Ignoruj
« Odpowiedz #12 : 03-06-2006, 22:38:23 »

Ja jeszcze tylko dodam, że koniecznie trzeba je przegłodzić i przesrać przez co najmniej 24h (zazwyczaj 48).
Chwilowo jestem tak zapracowany, że gubię się w myślach. 8D i dopiero jak przeczytałem powyższy tekst to przypomniało mi się, że już ponad rok biorę udział (jako prowadzący) w kursach dla hodowców ślimaków. Chichot
Co nieco czytałem w literaturze, i spotkałem się z tym, że np. Rzymianie ślimaki przeznaczone do konsumpcji na kilka-kilkanaście dni przed konsumpcją, karmili świeżymi ziołami, by poprawić ich smak (ślimaków, nie zioł  ;-)).
Jak znajdę chwilę, to sprawdzę, co tam jeszcze było napisane. Chichot
Zapisane

Pilnikami noże tworzę.

Dom już mam, syna też, drzew już posadziłem wiele, może teraz będę miał więcej czasu na robienie noży, fotografowanie i wędkowanie.
8/20
Sulej
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 25
Miejsce pobytu: Katowice
wiadomości: 10




Ignoruj
« Odpowiedz #13 : 15-06-2006, 15:25:27 »

A ja jadłem ślimaki w Brukselki z takiej budki gdzie starsza pani mieszala je w takim wielkim garze z rosolem. Zjedzone z plastikowej miesczki, plastikowymi widelczykami tez byly dobre Chichot
Co do lapania winniczkow to u mojej baci na wsi czesto jest skup. Nieraz juz z kuzynami zbieralismy winniczki.
Zapisane

"Wasza Świętobliwość jest jak mój Milan: Często jeździ za granicę, by nieść światu zwycięskie idee."
Silvio Berlusconi do Jana Pawła II.
Vince
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 32
Miejsce pobytu: Łódź
wiadomości: 26

Owned by Natalie




Ignoruj
« Odpowiedz #14 : 15-06-2006, 19:01:36 »

Cytuj
Ja jeszcze tylko dodam, że koniecznie trzeba je przegłodzić i przesrać przez co najmniej 24h (zazwyczaj 48).

 Chichot

dobre...
Zapisane

Solo tu y nadie mas![/b]

If this were Go I'd start a ko fight and surely live, but on the road to death there's no move left at all.
- Sansa on his deathbed, 1623.

In the depth of night even the ceiling becomes a Go board.

http://www.vince.youaremighty.com
Strony: 1   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do: