trwa ładowanie paska...
08-02-2012, 01:31:56 *
Aktualności:
Wybierz jezyk:
 
   Forum   Zaloguj się Rejestracja   Tagi
Strony: Pierwsza « 1 2 3 4 5 6 7 » Ostatnia +   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Temat rzeka... jednym słowem: coś na ząb ;)  (Przeczytany 28872 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przeglądają ten wątek.
qlfi
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26
Miejsce pobytu: Lublin
wiadomości: 22

Knife-o-holic




Ignoruj
« Odpowiedz #45 : 14-06-2006, 23:46:11 »

Chiabatta

fajny przepis mam od Kumpeli, taki że:

-bagietka (tudzież parówka)
-ser żółty (najlepiej mozzarella, taka pływająca w worze)

wsad:
-cebulka (może byc czerwona dla kolorytu)
-papryczka (najlepiej w 3 kolorach)
-pomidorek
-oliwa
-bazylia, czosnek, oregano


ciachamy wszytskie ważywka w drobną kosteczkę, zalewamy oliwa i przyprawiamy, najlepiej to wszystko zrobić na samym początku.
po czym wszystko idzie się przegryzać do lodówki

Bierem parówkę albo bagietkę i przekrawamy na pół wzdłuż,
 wywalamy ze środka cały miąsz i robi nam się taka łódeczka,
pakujemy w nią sera mozzarella i wrzucamy do 180st. do piecyka niech się serek rozpuści, trwa to pare minut,
po wyjęciu z piekarnika nakłdamy do łódeczek nasz wsad. i zajadamy.

Uwaga jest taka że wsad musi być zimny, jak wiemy że będziemy robic coś takiego to robimy np. rano a wieczorkiem tylko robimy same bułki i nakładamy juz zimne nadizenie. Za to bułkli muszą być prosto z pieca.

przepisów na to jest tyle ile wyobraźni, wiadomo że na spotkanie z panną nie będziemy zajadać czosnku.
Wsady można robić też z owoców z puszki, albo i świerzych

ciekawym pomysłem jest to że można to robić wspólnie, proponujemy komuś żeby sobie wybrał co chce do buły i każdy sobie robi sam,  kupę przy tym zabawy

proste i szybkie, zaspokaja pierwszy glód
Zapisane

ostrze noże i nożyczki, halabardy i pilniczki
qkiel
Opinii: (2)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
wiadomości: 309


awatar: "Blue Vampire" Adam Rakowski




Ignoruj
« Odpowiedz #46 : 15-06-2006, 19:55:38 »

taka mozarella nie za mokra jest ?
jak sie smazy ja na patelni to tyle sosu z niej wylazi ze hej (boje sie o chrupkosc buleczki :] )
Zapisane

"A mądrość zawsze oznacza brak pewności czegokolwiek. Poza tym może, że niczego się nie wie." Jacek Sobota "Głos Boga" str. 132
Wiedza jest jak spirytus, tylko tęgiej głowie sluży.
Czas to Szczescie.
qlfi
Opinii: (0)
Świeża krew
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 26
Miejsce pobytu: Lublin
wiadomości: 22

Knife-o-holic




Ignoruj
« Odpowiedz #47 : 16-06-2006, 00:32:49 »

Spokojnie Kuklu, w piekarniku się ładnie rozpuszcza i wyściela nam bułeczkę, ew. wilgoś jest wskazana żeby nam się buła zbytnio nie wysuszyła, jak kto się boi o trwalośc bułeczki i jest troche sknera to może brać lekko czerwstwe pieczywo  Mrugnięcie
Zapisane

ostrze noże i nożyczki, halabardy i pilniczki
Beer
Opinii: (3)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

wiadomości: 169




Ignoruj
« Odpowiedz #48 : 13-07-2008, 00:35:42 »

Mała archeologia, ale mam ochotę podzielić się z Wami wrażeniami z gotowania.

Zrealizowałem przepis z 1 strony tego wątku - zupa cebulowa by Blacha.
Robi się długo - to fakt. Pokrojenie 1,3 kg cebuli, zagotowanie dwóch litrów wody, pół godzinki gotowania wody z cebulą trochę zajmują. Ale nie licząc zagęszczania nie trzeba zadnych trudnych czynności wykonywać, a nawet to zrobione według opisu Blachy jest łatwe. Zaletą tej zupy jest wydajność. Z wspomnianych składników 3 osoby się najadły a cała ośmioosobowa rodzinka popróbowała, ale ta wydajność zalezy też od apetytów Chichot. Nie każdy lubi zapach cebuli - zupa krem jest na to radą. Nic nie czuć.

BARDZO POLECAM
Zapisane
TomaSH
Opinii: (2)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Miejsce pobytu: Festung Posen
wiadomości: 192




Ignoruj
« Odpowiedz #49 : 14-07-2008, 17:41:52 »

Jak ktoś sie boi tego zagęszczania, to moze chleba pokrojonego wrzucić, i też dobrze wychodzi.
Do smaku majeranek dobrze robi.
Zapisane
Misiakus
Opinii: (7)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Warszawa - prawy, górny róg
wiadomości: 441


Nosiciel i użytkownik kieszeni :)




Ignoruj
« Odpowiedz #50 : 14-11-2009, 15:34:04 »

Zima idzie to odświeżę wątek czymś na rozgrzewkę Mrugnięcie

Szpinak z kuskusem, czosnkiem i pieprzem - zupa albo i nie.

Rozgrzewamy w garnku olej/oliwę z oliwek lub masło najlepiej klarowane - ghee. Na to wrzucamy czosnek pokrojony w kostkę albo rozduszony (najlepiej polski bo te chińskie są dziwne i mało aromatyczne). Jak się przyrumieni na złoto, wlewamy 0,5-1L wody a do tego wrzucamy 'cegłę' mrożonego szpinaku (jak się w garnku nie mieści, można rozbić grzbietem noża lub innym sposobem na mniejsze fragmenty (ja czubkiem noża dłutuję linię na pół a potem grzbietem solidnie uderzam z drugiej strony. Można też łamać jeszcze w opakowaniu. Dobrze wsadzić taką paczkę po wyjęciu z zamrażalnika na chwilę pod ciepłą wodę przed rozcinaniem to bez problemu odchodzi od foli)). Doprowadzamy wodę do wrzenia i dalej na średnim/małym ogniu do rozmrożenia szpinaku.
Jak ktoś planuje wcześniej to może wyjąć szpinak wcześniej i po prostu wlać do garnka już rozmrożony prosto z opakowania Mrugnięcie

Dodajemy świeżo rozdrobniony pieprz czarny i sól wedle uznania (osobiście koło 12 ziaren pieprzu daję i sól morską). Jak ktoś chce nieco zdusić smak szpinaku to można dorzucić curry, zioła prowansalskie lub co tam kto lubi.

Do tego dolewamy 0,5 objętości mleka tłustego w stosunku do użytej wody. Można dodać śmietankę 12-18% jak ktoś chce więcej % tłuszczu zamiennie albo jako dodatek w ilości łyżki-kilku.
Przy użyciu samej śmietany potrawa jest jednak poważnie ciężka.
A więc przykładowo 0,5L mleka na 1L wody.

Doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy do minimum i gotujemy z 5 minut na wolnym ogniu pilnując aby nie wykipiało.
Wyłączamy gaz i dorzucamy dodatkowo łychę masła jak czosnek robiliśmy na oliwie lub oleju.
Wsypujemy kuskus. Najlepiej gruby (jak w sklepie był wybór).
Co do ilości to zadajemy sobie pytanie czy chcemy coś w czym łycha staje czy rozgrzewającą zupkę z kuskusem pod powierzchnią.
Tak więc można sypnąć na litr płynu półtorej szklanki albo tylko pół.
Zależy na jaką konsystencję finalną mamy w danej chwili ochotę.

Mieszamy i zostawiamy pod przykryciem na 5-10 minut aby kuskus spuchł i całość się przegryzła.
Jak w pomieszczeniu jest zimno, można to jeszcze na mikro-ogniu potrzymać z 1-2 minuty po zamieszaniu przed wyłączeniem i potem te 5-10 minut.

Opcjonalnie aby potrawa cięższa była i konkretniejsza można dodać razem z mlekiem:
Oscypek w kostkę porąbany, ser żółty, ser wędzony, ser pleśniowy, tofu (wędzone najlepiej), jajko na twardo wcześniej ugotowane.
Zapisane
McBren
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Miejsce pobytu: Pomorze
wiadomości: 3369





Ignoruj
« Odpowiedz #51 : 14-11-2009, 18:24:09 »

  Grzaniec Zaporoski mojego pomysłu.

 W sklepach mozna kupić w saszetkach grzaniec Kozacki na Miodzie, ale wychodzi drogo. Wymyśliłem więc produkt tańszy i bardziej naturalny.
 Zaparzamy zwykłą czarną herbatę, dodajemy plasterek cytryny i miodu pitnego wg. uznania. Do tego jak lekko podstygnie (żeby miodek witamin nie stracił) dodajemy miodu do osłodzenia tak jak lubimy. 
Zapisane
dwie_sety
Opinii: (1)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

wiadomości: 146




Ignoruj
« Odpowiedz #52 : 14-11-2009, 20:14:56 »

Grzaniec "Cichy zabójca"

Doskonały na rozgrzewkę po nartach lub po kuligu, na zimowe ognisko itp.

4 portery dowolne po 0,5 l każdy (porter a nie jakieś karmi)
2 wermuty (zwyczajowo po 1 l każdy może być biały lub czerwony może być wytrawny lub słodki bez znaczenia)
1 flaszka wódki (hardcore 1 flaszka spirytusu)

1 cała cytryna 8 goździków  pół płaskiej łyżeczki cynamonu 4 łyżki cukru

Do gara wlewamy porter i grzejemy jak dobrze gorący dajemy pokrojoną w plasterki cytrynę i resztę przypraw oraz cukier grzejemy dobrą chwilę aż cytryna zrobi się "sflaczała", dodajemy wermut i grzejemy jak dobrze gorące dodajemy gorzałkę i zdejmujemy z ognia, gorące rozlewamy do kubeczków.

UWAGA wypicie więcej niż jednego kubka grozi nagłym zgonem



Czekoladowe płatki owsiane

3-4 łyżki płatków owsianych błyskawicznych
1 płaska łyżka ciemnego kakao
2-4 łyżeczki cukru
(W wersji wypasionej łyżka granulowanego mleka w proszku)

Płatki wsypać do kubka dosypać kakao i cukier (najpierw np 2 łyżeczki a jak będzie mało to można później dosłodzić)
wszystko dokładnie wymieszać na sucho
dodać odrobinę wrzącej wody lub gorącego mleka, wymieszać tak by powstała gęsta papka  chwilę poczekać aż płatki nawilgną. Kakao ma w sobie sporo tłuszczu stąd konieczność wrzątku do jego rozpuszczenia.

Mieszankę można wcześniej przygotować w domu i zapakować porcje np do strunówek
Zapisane
Misiakus
Opinii: (7)
Zaawansowany użytkownik
****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Warszawa - prawy, górny róg
wiadomości: 441


Nosiciel i użytkownik kieszeni :)




Ignoruj
« Odpowiedz #53 : 28-11-2009, 00:06:58 »

Smalec wegetariański

Od jakiegoś czasu miałem fazę na smalczyki wegetariańskie.
Te sklepowe są niezłe ... tylko drogie.

Tydzień temu moja Kobitka zrobiła z Planty cały pojemnik i wcinaliśmy go dzielnie ... ale skończył się właśnie rano.
Dorwałem w necie kilka przepisów ... wszystkie sprofanowałem, zmiksowałem i zrobiłem swój własny Mrugnięcie

Składniki:
Oliwa z oliwek tłoczona na zimno - tak aby pokryła dno patelni ...
Planta: 1 kostka
Cebula: 2 sztuki
Granulat sojowy albo jakieś kotlety rozbite na drobne formy: garść
Jabłko: pół - kroimy w kostkę 0,5 cm
Mak: garść
Pestki z dyni obłuskane: garść
Oscypek: garść kostek 1x1x1 cm (można wędzone tofu albo jakiś ser ale mają większą tendencje do tracenia formy=topienia się)

Pieprz czarny: ze 12 ziaren świeżo zmielonych
Sól: łyżeczka, najlepiej grubej, ja dałem morską
Kminek: łyżka duża ... raczej płaska
Tymianek: łyżka (ziarno)
Kolendra: pół łyżki
Majeranek: łyżka
Zioła prowansalskie: pół łyżki
Asafetyda: pół łyżeczki jak ktoś ma takie coś w domu Uśmiech

Wykonanie:
Prażymy na patelni pestki dyni. Jak się staną jasnobrązowe odkładamy na miseczkę.
Zmniejszamy ogień i prażymy minutkę kminek, tymianek i kolendrę (nasiona).
Dorzucamy garść maku i jeszcze z pół minutki.
Najlepiej dość wytrwale mieszać tą drobnicę drewnianą packą.
Trzeba uważać bo dość szybko zaczynają się palić, szczególnie jak patelnia jest rozgrzana na maksa.
Wysypujemy na drugą miseczkę/talerzyk.
Patelnię znowu na prawie maksa i wlewamy olej/oliwę z oliwek i kawałek kostki Planty.
Na to wsypujemy pokrojoną cebulę i prażymy.
Mamy teraz ze 2 minutki aby rozdrobnić prażoną dynię (1-2 mm kawałki ... nie proszek Mrugnięcie) Przy okazji zmniejszyłem też kminek Mrugnięcie Jeszcze tego nie wykorzystujemy.
Dorzucamy do cebuli pokrojone jabłko.
Dorzucamy skostkowany oscypek.
Cebulę w tym towarzystwie doprowadzamy do koloru złotego.
Dorzucamy resztę Planty.
Jak się rozpuści, wsypujemy wszystko poza ziołami i mieszamy parę sekund całą tą smażącą się masę.
Można wyłączyć gaz bo szybko to temperatury nie straci i mieszamy sobie spokojnie jak jeszcze bulgocze.
Dorzucamy majeranek, zioła i asafetydę, i zostawiamy całość aby się przegryzło mieszając co kilka minut jeszcze jakieś 5-10 minut.
Dobrze jak już masa nie bulgocze a więc jak macie kuchenkę elektryczną, zdejmujemy patelnię aby nie była dalej podgrzewana.
Zanim tłuszcz zacznie się ścinać na biało, wlewamy całość do jakiegoś naczynia w którym planujemy to trzymać w lodówce (słoik lub inny pojemnik ?)
Jak chcemy mieć jednolitą masę to co kilkanaście minut do czasu aż tłuszcz zacznie się ścinać można masę zamieszać.
Zostawiona do zakrzepnięcia bez mieszania utworzy warstwę cebuli, oscypa, jabłek i soi na dnie a czysty tłuszcze zetnie się w górnej części naczynia. Jedyna tego niedogodność to przy nakładaniu potem na pieczywo, trzeba się dokopywać do 'wkładki' aby nie jeść samego tłuszczu.

Wyszło tego koło 500 mililitrów (wielki kubek plus maciupa śniadaniówka) i jest dość konkretne.
Tych pozatłuszczowych składników mogłem spokojnie użyć o połowę mniej i też byłoby fajne smarowidło.
Jakby mi to dali 20 lat temu na chlebie to nie odróżniłbym od świńskiego a smak pamiętam (tylko soli było więcej w świńskim) Mrugnięcie
Następnym razem przetestuję jeszcze wersję +czosnek +granulat sojowy wcześniej wymoczony w bulionie i sosie sojowym.

Smacznego

http://lh4.ggpht.com/_TeQm1e5DUR4/SxBfxo05eNI/AAAAAAAABFc/630ny0mrtjA/s720/Smalczyk%20wegetaria%C5%84ski.jpg
Temat rzeka... jednym słowem: coś na ząb ;)

Smalczyk wegetariański na pobojowisku po jego przygotowywaniu (sprzątanie w planach jutro Mrugnięcie )
Zapisane
McBren
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Miejsce pobytu: Pomorze
wiadomości: 3369





Ignoruj
« Odpowiedz #54 : 29-11-2009, 13:40:29 »

qlfi - dzięki za przepis bułek z parówką, serem i warzywami, dzisiaj zrobiłem na śniadanie.

 A teraz przepis na pastę wegetariańską. Przepis podał kumpel maratończyk-wegetarianin, ja go tylko uprościłem.. Przepis jest w stylu smalczyku wegetariańskiego.

 Składniki:
- oliwa,
- różne warzywa (ziemniak, por, cebula, seler, korzeń pietruszki, marchew, rzodkiewka),
- fasola biała w puszcze.

 Warzywa drobno szatkujemy. Podgrzewamy olej w garnku, smażymy warzywa, aż lekko zbrązowieją. Wtedy wrzucamy fasolę z zalewą i gotujemy mieszając, aż odparuje większość płynu. Na końcu lekko ciepłe miksujemy mikserem na pastę.
 Ze względu, że wybitnie zwiększa spożycie chleba - stosujemy pewien patent: jako podkład chleb czarny ciężki, a na to kiełki.

 Uzupełnienie - przepis na kiełki.
Składniki: ziarno pszenicy, słoik, gaza, gumka, miseczka.
 Wsypujemy ziarno do 1/3 słoika, zalewamy wodę, przykrywamy gazę. Po 5h wodę zlewamy i płuczemy. usuwamy ewentualne plewy i pęknięte ziarna.
 Zakładamy gazę na wylot słoika i zakładamy gumkę. Słoki wkładamy do góry nogami pod kątem 45 stopni do miseczki. 3 razy dziennie płuczemy i usuwamy uszkodzone ziarna. Po 3-4 dniach możemy zajadać się kiełkami.
 Podobno fajne też są kiełki rzodkiewki - ostre. Można tez dodać kilka do pszenicy, chronią prze pleśnią. Jeszcze nie próbowałem, muszę kupić nasiona rzodkiewki.
Zapisane
Doczu
Opinii: (7)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Miejsce pobytu: Pinecity
wiadomości: 515



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #55 : 05-12-2009, 17:03:39 »

smalec wegetariański kopie tyłek  Duży uśmiech
Ja z innej beczki. Danie, którego wykonanie zajmuje może z 20 minut, jest banalnie proste, a jednoczesnie smaczne i doskonale zapycha.
Przepraszam jesli było, ale nie starczyło mi sił by przebrnąć przez wszystkie te watki.
Sałatka z zupki chińskiej.
Makaron z zupki chińskiej (2 szt.) kruszymy i wsypujemy te sypkie przyprawy, które się znajdują w opakowaniu. Najlepsze rezultaty osiaga się uzywając zupek o smakach oryginalnych, czyli krewetkowe, krabowe itp.
Do tego kroimy w 1cm kostkę ogórka zielonego, ze 3 pomidory, puszka groszku konserwowego/kukurydzy (jak kto lubi), i różne resztki, które nam zostały np. po imieninach, czyli kawałeczki szynki, wedliny, sera żółtego. Doprawiamy solą i pieprzem i dodajemy kilka łyzek majonezu.
odstawiamy calość na ok 1 h, aby makaron "naciągnął" wody.
W zasadzie w sieci przepisów jest masa i kazdy może dostosować go do swoich upodobań kulinarnych.
Smacznego.
Zapisane
meg
Opinii: (0)
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Płeć: Kobieta
Miejsce pobytu: STA
wiadomości: 44


goryl viator




Ignoruj
« Odpowiedz #56 : 08-12-2009, 22:35:45 »

pierwsze, o czym pomyślałam "szybko i smacznie":

obiad: ZUPA SEROWA - wersja ekspresowa
1 kostka rosołowa + 1 serek topiony (najlepiej gouda,ementalski albo inny łagodny) na 0,5 litra wody
kilka kromek chleba (ilość w zależności od ilości żąłądków do napełnienia)

zagotowujemy wodę z kostkami rosołowymi
a. wrzucamy pokrojone (Uśmiech) serki topione i miksujemy blenderem
b. w przypadku braku miksera/blendera/trzepaczki wlewamy część bulionu do kubka i rozgniatamy serki widelcem doprowadzając do ich rozpuszczenia
zagotowujemy... i wyłączamy.
chleb kroimy w kostkę i podsmażamy - robiąc grzanki

zupę wlewamy do odpowiedniego naczynia, wsypujemy grzanki i... gotowe! Chichot
*osobiście nie potrzebuję żadnych przypraw - serki nadają wystarczający smak. ale oczywiście można 'dopieprzyć' czy dosolić Uśmiech


deser: SELER NA SŁODKO - może zadziwiające, ale pyszne!
1/2 - 1 seler (korzeń, świeży!!)
kilka łyżeczek cukru
śmietana

seler trzemy na tarce, dodajemy cukier i mieszamy, dodajemy śmietanę (tak, żeby się skleiło, ale nie pływało)
ilość cukru- w zależności od gustu, no i seler selerowi nierówny!
myślę, że dla fanów rodzynek można dodać garść lub dwie Uśmiech


dodatki:
SOS "HAMBURGEROWY
powstał mi niegdyś zupełnie przypadkiem, kiedy posmarowałam kanapkę MAJONEZEM i MUSZTARDĄ ROSYJSKĄ Z KAMISA (dość ostra)
można używać do sałatek (wersja "light" z jogurtem) lub na kanapki.

SMACZNEGO! Uśmiech
Zapisane

Homo doctus secum semper divitias habet.
McBren
Opinii: (0)
Ekspert
*****
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 39
Miejsce pobytu: Pomorze
wiadomości: 3369





Ignoruj
« Odpowiedz #57 : 26-12-2009, 20:51:37 »

 Pieczeń wieprzowa - pomysł inspirowany KuchniaTV

 Kawał mięcha wieprzowego z obu stron nacinamy w romby.
 Robimy marynatę: paczka marynaty ze sklepu, 6 łyżek oliwy, łyżka octu winnego, 2 łyżki miodu. Mięcho smarujemy z obu stron marynatą i na noc odkładamy do lodówki. Następnego dnia lejemy troszkę oliwy na patelnię i rozgrzewamy. Obsmażamy mięso z obu stron, żeby zrobiła się smakowita chrupiąca skórka.
 Później do brytfanny i do piekarnika na 180C. Jeżeli lubimy mięso soczyste, to przykrywamy i 1h na 1kg. Ja lubię suche, piekę bez przykrycia 1,5h na 1kg. W połowie pieczenia obracam na druga stronę, żeby z obu się równomiernie przypiekło.
 Kroimy na plastry i na stół, dobre z musztardą. Na zimno dobre na kanapki.



 Schabowe zrazy bite - inspirowane Makłowiczem.

 Kotlety schabowe rozbijamy i tniemy na 2 do 4 kawałków, z obu stron solimy i pieprzymy. Obsmażamy na tłuszczu, dorzucamy pocięte w talarki obsolone ziemniaczki, następnie cebulkę w plastry, grzyby w plastry i pociętego w kostki ogórka kiszonego. Wszystko wg. czasu potrzebnego na obsmażenie, czy coś dłużej, tym szybciej dorzucamy. Na końcu zalewamy sosem grzybowym/myśliwskim zrobionym z  paczki i/lub czerwonego wina. Jak się odstoi i odgrzewa, to jest lepsze.
Zapisane
lewin
Opinii: (3)
Aktywny użytkownik
***
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 29
Miejsce pobytu: Poznań
wiadomości: 112



WWW

Ignoruj
« Odpowiedz #58 : 27-12-2009, 09:57:23 »

Grzaniec "Cichy zabójca"

Doskonały na rozgrzewkę po nartach lub po kuligu, na zimowe ognisko itp.

4 portery dowolne po 0,5 l każdy (porter a nie jakieś karmi)
2 wermuty (zwyczajowo po 1 l każdy może być biały lub czerwony może być wytrawny lub słodki bez znaczenia)
1 flaszka wódki (hardcore 1 flaszka spirytusu)

1 cała cytryna 8 goździków  pół płaskiej łyżeczki cynamonu 4 łyżki cukru

Do gara wlewamy porter i grzejemy jak dobrze gorący dajemy pokrojoną w plasterki cytrynę i resztę przypraw oraz cukier grzejemy dobrą chwilę aż cytryna zrobi się "sflaczała", dodajemy wermut i grzejemy jak dobrze gorące dodajemy gorzałkę i zdejmujemy z ognia, gorące rozlewamy do kubeczków.

UWAGA wypicie więcej niż jednego kubka grozi nagłym zgonem
Rozumiem ze temperatura nad ogniskiem nie ma znaczenia bo i tak czesc alkoholu zostanie i nie wyparuje Mrugnięcie
Zapisane

Podnieść wiarygodność swojego biznesu w internecie. Zainwestuj w certyfikat SSL.
krzysiek_2k
Opinii: (0)
Nowy użytkownik
*
Offline Offline

Płeć: Mężczyzna
Wiek: 27
wiadomości: 40




Ignoruj
« Odpowiedz #59 : 27-12-2009, 20:16:24 »

Rozumiem ze temperatura nad ogniskiem nie ma znaczenia bo i tak czesc alkoholu zostanie i nie wyparuje Mrugnięcie
Znaczy się coś w stylu legendarnego drinka "Góra cy" ?
Turysta w Zakopanym wchodzi do knajpy, siada przy barze i pyta:
- Barman, co polecisz dziś do picia w ten deszczowy dzień?
- Ano, panocku, drink "Góracy"! Odpowiada barman.
- Jak to "Góracy", co to jest?!
Barman na to:
- Widzicie, biezemy sklanecke wina...no moze być dwie...góra cy i wlewamy do garnka. Potem biezemy sklanecke piwa...no może być dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnka.
Następnie sklanecke wódecki...moze dwie...góra cy i wlewamy do tego samego garnecka.
Na koniec biezemy sklanecke koniacku...no moze dwie...góra cy i wlewamy do garnecka.
Garnek stawiamy na ogniu i miesając, gzejemy cas jakiś. Później nalewamy i pijemy sklanecke... moze dwie...no góra cy. Po wypiciu wstajemy...robimy krocek...moze dwa...no, góra cy!

Ale to tylko taki mały OT...
Zapisane
Strony: Pierwsza « 1 2 3 4 5 6 7 » Ostatnia +   Do góry
  Drukuj  

 
Skocz do:  

Podobne tematy
Temat Zaczęty przez Odpowiedzi Wyświetleń Ostatnia wiadomość
Śrubokręty EDC - moje spojrzenie na temat Pozostały ekwipunek « 1 2 » Esthan 15 5102 Ostatnia wiadomość 12-03-2008, 21:05:32
wysłane przez vrtel
Temat rzeka co wybrać ?? Buty « 1 2 » greeg1982 16 3310 Ostatnia wiadomość 01-09-2009, 13:15:09
wysłane przez jawor491
Wariacja na temat szwedzkiego M 90 Kamuflaż robertgl17. 4 1525 Ostatnia wiadomość 01-02-2009, 14:55:16
wysłane przez wantacz
Weekend nad rzeką Galeria « 1 2 » yoger 16 2359 Ostatnia wiadomość 07-02-2012, 20:40:20
wysłane przez michaEl_don