była kuchnia chińska teraz troche francuskiej
robi sie troche dłużej ale kto raz sprobuje ten sie uzależni.
Zupa cebulowa (krem cebulowy) - kiedyś nielubiłem cebuli - dopóki nie sprobowałem tej zupy. Zupa ma smak ostro słodki - jest rewelacyjna w zimie i jesieni zwłaszcza przy pierwszych objawach grypy czy przeziębienia, po takiej zupce każda choroba gardła pójdzie sie jebać.
co nam potrzebne ?
cebula - w chuj
bulion warzywny w kostkach (może być drobiowy, byle nie wołowy bo popsuje smak)
mąka
śmietana
woda
w wersji serowo cebulowej - ze dwa duże serki topione - jakiekolwiek.
najważniejsze - MIKSER Z PRZYSTAWKĄ Z OSTRZAMI LUB BLENDER
cebule obieramy i kroimy jakkolwiek - plastry, półplastry, ogólna sieczka - nie ma żadnego znaczenia ( i tak sie zmiksuje).
wielką patelnie albo garnek bierzemy, sporo oleju rozgrzewamy i wrzucamy cebule.
Ja robie czasem z 2 kg nawet - im więcej tym lepsza zupa.(czasem w woku mi sie nei mieści cebula)
W czasie smażenia dodajemy do cebuli troche pieprzu ( a tam troche - ja daje w chuj) i wegety czy innej tego typu przyprawy.
Każdy wie jak wygląda i smakuje usmażona cebula wiec jak sie usmaży to wyłączamy.
Bierzemy gar z wodą i zagotowywujemy ją (ze 2 litry conajmniej - ja robie koło 4 zazwyczaj) - do wrzątku wrzucamy kostki bulionowe ( ile na jaką ilość wody pisze naopakowaniu)
do gotującego sie bulionu wrzucamy usmażoną cebule.
Gotujemy ze 20 minut (jak sie będzie gotowało półtorej godziny też sie nic nei stanie - cięzko to spierdolić

)
Dodajemy do gotującej sie zupy rozkawałkowane waszym ulubionym nożem serki topione (im więcej tym lepiej ale nie więcej niż 2 duże hohlandy na 2 litry zupy).
jak już sie pogotuje musimy zagęścić zupe mąką i śmietaną.
Sporo osób ma problem jak to zrobić bez "grudek" w zupie - więc wyjaśniam powoli.
bierzemy słoik spory (tak zwykły szklany czysty słoik).
Do słoika wlewamy troche śmeitany i troche mąki, dolewamy zimnej wody, zakręcamy przykrywkę i trząchając mieszamy.
Dlatego słok bo najdokłądniej sie wymiesza (znacznie lepiej niż meiszanie tego widelcem czy łyżką w szklance)
jak wymieszamy, otwieramy słoik (max powinno to co w nim jest sięgać połowy objętości słoika) i do pełna nalewamy do słoika zupy (która sie ciągle gotuje), zakręcamy i trząchamy chwile.
Wlewamy to wszystko do wolno gotujacej sie zupy ciągle meiszajac.
Zupa powinna troche sie zagęścić i zbieleć.
Ciężko powiedzieć ile mąki i śmietany ale jak zupa nie zgęstniała to powtórzcie czynność, jak zgęstniałą za bardzo dolejcie wody - kwestia wprawy i "oka" przychodzi z czasem.
Gotujemy jeszcze 2-3 minuty, zdejmujemy z ognia i wszystko miksujemy przystawką z ostrzami albo w blenderze.
Po zmiksowaniu mamy zupę krem, wstawiamy na chwile na gaz i doprawiamy pieprzem.
Zupe podajemy na gorąco z grzankami posypaną tartym żółtym serem.